 |
nie tak łatwo milczeniem zagłuszyć sumienie, choć wbrew faktom wierzyć ciągle w jego istnienie
|
|
 |
ponoć szukamy szczęścia, tylko dlaczego w kłamstwach?
|
|
 |
próźni, dumni, trudni, tyle w nas fałszu,
jesteśmy równi, choć to jest równe kłamstwu,
|
|
 |
gniew z czasem mija, pozostaje żal, głownie łatwo zapomnieć o błędach, natomiast o ludziach dużo trudniej
|
|
 |
nie liczą już dni ci, co spóźnili się na seans.
|
|
 |
dziś wyłączam wszystko, chowam peryskop,
dziś ten świat to trotyl, a człowiek jest iskrą.
|
|
 |
chce się obudzić, stanąć na streecie,
nigdy nie zasnąć, bicie serca słyszeć,
widzieć las rąk.
|
|
 |
ty doskonale wiesz, że ludzie nie są pamiętliwi aż tak, jeśli masz strach, że już ktoś Cię skreślił, to dobrze byłoby zadzwonić i to sprawdzić, wierz mi
|
|
 |
nie widać zła, za to doskonale widać słabość, tym bardziej mam prawo się dziwić
|
|
 |
tylko ten bezsensowny konflikt z dumą zbyt wielką, i ty w tej walce wypadasz dość blado
|
|
 |
to nie ładnie myśleć, że milczenie może wzruszać, szansa z każdą chwilą słabnie
|
|
 |
skąd ludzie mają taką cechę? najpierw zrobią świństwo, później milczą podglądając efekt
|
|
|
|