 |
|
Zupełnie inaczej się funkcjonuje ze świadomością , że ktoś Cię kocha . Zupełnie inaczej się żyje , gdy ma się dla kogo .
|
|
 |
|
stwierdzam dietę , bo sadło.
|
|
 |
|
Zależy mi na nas tak mocno jak w poniedziałek na piątku.
|
|
 |
|
Bardzo się boję, że w końcu Cię stracę już całkowicie. Tego nawet nie można już nazwać strachem. To obsesja.
|
|
 |
|
Przyznaj - mimo tego, że cały ten cyrk zaczął się tak jak tysiące innych, które zawsze kończyły się porażką, Ty miałaś nadzieję, że z wami będzie inaczej, mam rację? Najpierw byli świetni kumple, potem przyjaciele, którzy oddaliby za siebie życie. Pewnie nawet nie pamiętasz, kiedy zaczął być dla Ciebie chłopakiem, który, jak wynika z tej oklepanej formułki, był bliższy Twemu sercu niż lewe płuco. Kilka spojrzeń w oczy, które potrafiły wstrzymać oddech i przemierzanie świata dłoń w dłoń. To było jak bajka, prawda? Wszystko było takie idealne i nieskazitelne. Wszystko ograniczało się do was. A potem, tak nagle, z dnia na dzień zaczęliście się kłócić. Krzyk, płacz, trzaskanie drzwiami, odgłosy bitych talerzy - teraz tak wyglądała cała ta miłość, a Ty mimo to, gdzieś pomiędzy tym złem potrafiłaś znaleźć jego ciche 'kocham cię', które rekompensowało fatalne chwile. Aż w końcu zrozumiałaś, że to nie powinno tak wyglądać. Wiedziałaś że musisz odejść. Mimo to wciąż byłaś. Jesteś. / dontforgot
|
|
 |
|
klatę ma bardziej płaską od butów Adidasa, daj jej piwo a będzie biegać wokól ciebie na golasa.
|
|
 |
|
Miłość to morze, którego wybrzeżem jest kobieta.
|
|
 |
|
Wstrzymaj oddech, zamknij oczy. Wyobraź sobie to, o czym marzysz od dawna. Co widzisz? Jeżeli masz przed oczami jego - zapomnij. Otwórz oczy i ponownie je zamknij. Pomyśl o kolejnym swoim pragnieniu. Nie potrafisz? No właśnie. Tak trudno zapomnieć.
|
|
 |
|
Każdego dnia jest coraz trudniej bez Ciebie , prawda jest taka , że bez ciebie nic nie ma sensu , ale wiesz postanowiłam się ogarnąć dać spokój temu wszystkiemu i iść dalej, podnieść się , mimo że tak wiele razy mnie przewróciłeś .
|
|
 |
|
śmiałam się, bo co mogłam zrobić innego? przecież przy wszystkich nie rozpłakałabym sie jak głupia. pytaliby co sie dzieje, a ja tego nie chce. już wole wiedzieć, że oni myślą, że jest dobrze.
|
|
 |
|
nie napisał. nie to nie, przecież płakać nie będę. najwyżej umrę
|
|
 |
|
stali w głośnej ciszy. 'powiedz coś.' bąknął nagle. podniosła na niego smutne oczy. 'co byś chciał usłyszeć?' zapytała szeptem. 'że też mnie kochasz, że wszystko będzie dobrze i mi wybaczysz.' cichym westchnieniem dała znak, że zacznie płakać. 'o czym myślałeś, kiedy byłeś z nią? co czułeś? satysfakcję? pomyślałeś wtedy o mnie? o tym, jak będę się czuć? jak każdej nocy będę myślała o tym, że ona przez ten cały czas trzymała w ramionach moje życie, że dotykała ciała, które ja tak pokochałam i patrzyła w oczy, których nigdy nie zapomnę? pomyślałeś o tym?' schował twarz w dłoniach. 'kocham Cię.' powiedział. 'miłość polega na wierności i zaufaniu, wiesz?' warknęła zapłakana. 'nie odchodź.' powiedział cicho. 'to Ty odszedłeś, splatając z jej swoją dłoń. mam tylko nadzieję, że będzie kochała Cię tak mocno, jak ja.' po ścianach uszu odbijało się jej bicie serc.
|
|
|
|