 |
|
w dzień jestem silna. co dzień przesypiam każde rano. wstaję pomagając mamie przy obiedzie, później wpadają znajomi , to z Nimi spędzam czas do późnego wieczora, potem przychodzi noc. wtedy czuję się taka samotna, nie mam nikogo obok siebie, nikogo kto mógłby mnie przytulić. wszyscy śpią, a ja męczę się z myślami próbując wymusić na sobie sen. ale na nic, moje oczy potrafią zmrużyć się dopiero nad ranem. wtedy, gdy wschodzi słońce, gdy wszystko oprócz miłości, budzi się do życia. / yezoo
|
|
 |
|
weszłam do sypialni mamy. klęczała chowając twarz w dłonie. mimowolnie na Jej koniuszkach palców zaczęły pojawiać się łzy. ' Boże, dlaczego ? ' szeptała dławiąc się nimi. ' nie teraz , proszę ' powtarzała wciąż kierując swoje słowa do Boga. stałam tak w drzwiach co chwilę zbliżając się do Niej. usiadłam obok łapiąc Ją za ramię. ' mamo ' szepnęłam, ' będzie dobrze ' , po czym obdarzyłam Ją niepewnym uśmiechem. spojrzała się na mnie wychodząc z pokoju, a tuż za drzwiami znów poniosła się głośnym szlochem. tak bardzo nienawidziłam, kiedy cierpiała. nienawidziłam Boga za to, że w najważniejszych chwilach w Jej życiu odbiera tak bliską jej sercu osobę. / yezoo
|
|
 |
|
jak co dzień minęliśmy się na jednej z ulic . nie było w tym nic nadzwyczajnego. zwykły chłopak lekko musnął ramieniem dziewczynę. chwilowo zawiesił na niej swój wzrok, a później tak delikatnie się uśmiechnął. Jego kąciki ust uniosły się ku górze, a policzki rozpromieniły się. tak, zdążyłam zauważyć to zaledwie w kilka sekund. ale ta zminimalizowana chwila pozwoliła potwierdzić mi moje przypuszczenia - On tęskni, wierzę w to. / yezoo
|
|
 |
|
i teraz połowa moblowiczek biegnie załączyć na polsacie " Szkołę uczuć " ;) / yezoo
|
|
 |
|
powiedziałeś, że miłość jest wtedy, gdy ktoś kogoś kocha. zapomniałeś dodać, że z wzajemnością. / yezoo
|
|
 |
|
- ej, a jak Nam tu wyskoczy niedźwiedź grizli ? - to go zjem. - a jak nas te niedźwiedzie otoczą ? - to też je zjem, każdego po kolei. [ rozmowa z kumpelą w lesie ] / yezoo
|
|
 |
|
- Kręcisz z nim ? - Kręcić to ja mogę mojej babci włóczkę na wełniane skarpety.
|
|
 |
|
ostatnio idę sobie jedną z warszawskich ulic, a tu Maciej Zakościelny się pyta czy idę z nim na randkę, a ja na to : co ty stary, idę na wiśnie. / zozolandia
|
|
 |
|
To przecież tylko internet . Otworzyła Gadu- Gadu, i "Archiwum" w którym przechowywała wszystkie wiadomości od Niego. Zaznaczyła wszystkie do usunięcia .Program pytał : Czy jesteś pewny , że chcesz usunąć< te wiadomości ? (tak/nie). Siedziała chwilę nieruchomo, wpatrując się w ekran . Idiotyczne pytanie ! - pomyślała z wściekłością . Nagle poczuła się tak , jakby od niej odpowiedzi zależało czyjeś życie . Kliknęła na ' tak ' . Nic się nie wydarzyło . Świat istniał dalej . Widownia odetchnęła z ulgą .
|
|
 |
|
rozczulają mnie dzieci bawiące się na placu zabaw. słodkie maleństwa, które grzebią w piachu, biegają wokół placu i głośno krzyczą. najbardziej zainteresowała mnie dziewczynka siedząca na huśtawce. beztrosko próbowała dosięgnąć nogami ziemi, a jednak nie dawała rady. podbiegł do niej chłopak witając się , odsunęła twarz w bok mówiąc ' ej, bo jeszcze się w Tobie zakocham ' . ' mała, podstępna, ma rację, jak najdalej od miłości ' szepnęłam idąc dalej. / yezoo
|
|
 |
|
' ale .. ' - nie skończyła, bo przerwał Jej już na początku zdania. ' nie ma zadnego ale. nie ma już nic. nie ma Nas. nie ma mnie. nie ma Ciebie ' - powiedział, łapiąc się za głowę. usiadła na podłodze, opierając się o meble i zalewając łzami. spojrzał na Nią ostatni raz i wydukał z siebie: ' zawsze będziesz w mojej pamięci. będziesz tą jedyną istotą, która będzie zaprzątać mi myśli , kocham Cię ' , a następnie wyszedł. ryczała jak dziecko. nie potrafiła się podnieść, biec za Nim. nie potrafiła już żyć.
|
|
 |
|
Uwielbiała jego za duże bluzy , które zawsze dawał jej gdy spędzali wspólnie wieczór na dworze . Czula się taka cholernie ważna kiedy odprowadzał ją pod samą klatke i czekał pod nią dopóki nie zobaczył zapalonego światła w jej pokoju .Była dla niego na prawdę ważną osobą, zależało mu na niej jak na nikim innym. Był przy niej zawsze. Spotkania stawały się coraz częstrze, mimo tego iż jest jego przyjaciółką poczuł coś do niej, coś czego nie był w stanie wytłumaczyć.Nie wiedziała o niczym , od dziecka przyjaźnili się więc myślała że tak już będzie zawsze chociaż od dawna miała nadzieję , że kiedyś będzie łączyło ich coś więcej . Bała się mu to zaproponować bo ich przyjaźń znaczyła dla niej za wiele . Nigdy nie spróbowali . Umarli kochając się w sobie potajemnie.
|
|
|
|