 |
|
-Dlaczego nie wierzysz, że mógłby Cię kochać?
-Wiesz, ... Z nim jest tak, jak z porannym słońcem czy nocnym księżycem.
Jest w zasięgu wzroku, ale nie na wyciągnięcie ręki. Można przyglądać mu się bez końca.
Ale nie można go mieć/ay-a
|
|
 |
|
Stałam na moście patrząc na ludzi.I na to jakie im towarzyszą emocje.
-Zmieniłaś się-usłyszałam za sobą.Odwrociłam się,wiedziałam do kogo nalezy ten przejęty głos.Spojrzałam mu ptosto w oczy.-Byc może,ale dobrze mi z tym.Nie oczekuje,że wszystcy teraz mnie zaakceptują taką jaką jestem. Przysunął się bliżej.Patrząc głeboko w oczy.Uśmeichnął się-Kiedyś nie była Ci potrzebna-zdjął mi z głowy full cap-Myślałem,że nie porzucisz rocka dla rapu.
-Nie porzuciłam-zabralam mu czapkę-Tylko serce potrzebuje oparcia,a hip hop pozwala mi złapac forme./ay-a
|
|
ay-a dodał komentarz: do wpisu |
3 listopada 2012 |
 |
|
Najbardziej nie lubię momentów, kiedy zaczynam doceniać człowieka,
którego straciłam. Kiedy rozumiem ile dla mnie znaczył,
a jedyne co mi pozostało to żyć ze świadomością,
że nie mam szans na jego odzyskanie./ay-a
|
|
 |
|
To na wieki Nas połączy
Zimna wódka, grube jointy,
Tu nawijka nas połączy
Zimna wódka, grube jointy,/ay-a
|
|
 |
|
W magazynku mam ostatni nabój
Mam sobie kurwa strzelić w łep,bo kocham cie na zabój
Czy mam strzelić w powietrze żeby zaczął się bieg? Po hajs
Bo skurwysyny są to zimne jak śnieg
Mają w sercach lód, w głowie milion marzeń
Ciągle czuje głód, czegoś nowego co się wydarzy
Przejdź się w moich butach, słyszałem to tysiąc razy,
I patrz komu ufasz, słyszałem to milon razy/ay-a
|
|
 |
|
A to, co było takie nie tak i co zmieniło się teraz, wpływając zarazem na całe moje życie, jest w pewnym stopniu dowodem na to jak kurewsko ważny dla mnie jest.
|
|
 |
|
Nie mów, że nie wiesz, czy jeszcze potrafisz kochać. To jak z jazdą na rowerze. Tego sie nie zapomina.
|
|
 |
|
- Narkotyki? Alkohol? Choroba? - miłość. - o kurwa..
|
|
 |
|
Wkurza i śmieje się, i jest tak dziwnie zazdrosny, i puszcza moją dłoń, by chwilę potem znów robić miejsce na moją w swojej kieszeni. Zadaje głupkowate pytania, czy aby na pewno nie chcę siedzieć na innych kolanach, po czym muska moje wargi. Żegna się ze mną całusem i już ma odchodzić, wraca, łącząc nasze usta na kolejne kilka minut, a potem przyciąga mnie do siebie bardziej, szczelnie obejmuje rękoma. Kilka swobodnych muśnięć, zaciska swoją dłoń na mojej i pada to cholerne "kocham Cię", i wymiękam.
|
|
 |
|
''kłam, tak przyjemnie się słucha(...)''
|
|
|
|