 |
|
ludzie nie płaczą, dlatego że są słabi. płaczą, bo byli silni zbyt długo.
|
|
 |
|
pamiętasz smak pierwszego papierosa i alkoholu? było ohydne i gorzkie. ale mimo wszystko brnąłeś w to dalej, bo dodawało energii i zawracało w głowie. tak samo jest z pierwszą miłością.
|
|
 |
|
jedynym złym krokiem jest stanie w miejscu.
|
|
 |
|
Jest dobrze. Wszystko w porządku, uśmiecham się, wszystko wróciło na swoje miejsce. Chodzę do szkoły, uczę się, spotykam ze znajomymi. Jest dobrze, dopóki znów Cię nie spotkam. Bo wtedy wszystko wraca jak bumerang. Nie umiem nad tym zapanować, znów myślę o Tobie, znów chcę czuć Twój dotyk na mojej talii. A to wszystko jest tak cholernie nierealne, wiem o tym. I nie chcę ingerować w Twoje życie, nie chcę robić pierwszego kroku. Nie chcę byś pomyślał, że robię to tylko dlatego, że z innym mi nie wyszło. Nie chcę, żebyś miał o mnie takie zdanie. Chcę być w Twoich oczach ideałem, tak jak kiedyś. Czy to dalej aktualne? Proszę, odpowiedz.. / believe.me
|
|
 |
|
Weź mnie za rękę i zaprowadź na krawędź
I stój tam ze mną, aż się zmęczę i spadnę/pezet-źrenice
|
|
 |
|
Mówisz "Ona jest taka szczęśliwa" a w tym momencie pieprzy jej się całe życie...
|
|
 |
|
`נє∂ηα żуℓєткα,
נє∂ηα żуłα,
נє∂ησ ¢ιę¢ιє,
נє∂ηα ¢нωιℓα
ι ρσ мηιє `
|
|
 |
|
Zapłakana z butelką piwa w rękach siedziała nad Wisłą. Zagubiona w plątaninie własnych myśli nie usłyszała kroków zmierzających w jej stronę
"Znowu tutaj siedzisz?" znajomy głos przywrócił ją do rzeczywistości. Podniosła głowę, a po chwili spoglądała w ciemne oczy bruneta. Tuż za nim stało troje chłopaków. "Co tu robicie?" mruknęła z powrotem opuszczając głowę. "Jak to co? Jesteśmy kiedy potrzebujesz" chwilę później siedzieli tuż obok. "Dlaczego płaczesz?" jeden z nich wyjął jej butelkę z dłoni i bez słowa wyrzucił do stojącego niedaleko kosza ze śmieciami. "Oddaj" mruknęła, a po jej twarzy spłynęła następna partia łez. "Ja nic już nie mam rozumiecie? Wszystko czego się nie dotknę wali sie jak domek z kart. Jestem do niczego". Spojrzeli na siebie nic nie rozumiejąc/ "Kto Ci tak powiedział?" "On" usłyszeli jej szept "I miał cholerną rację. Przegrałam swoje życie.."
|
|
 |
|
Możliwe, ze wyrzuciłam gdzieś wszystkie bilety na pociąg. Pewnie zgubiłam połowę rzeczy, które brałam ze sobą. Nie mam nic, co przypomniałoby mi o tych kilkudziesięciu dniach z najcudowniejszymi ludźmi. Nic, oprócz wspomnień, które tak często wracają. Szczególnie w deszczowe dni, bo wtedy chcę myśleć jedynie o pozytywnych chwilach. Nie, nie żałuję żadnej sekundy swoich wakacji. Nawet tego, że ostatni weekend spędziłam na leczeniu kaca. I że ostatniego piątku wakacji zupełnie nie pamiętam. Ani też tego, że Cię pokochałam. Nie żałuję niczego, bo te wszystkie "błędy" sprawiły, że jestem szczęśliwa i bogatsza o nowe doświadczenia. I gdybym mogła mieć wybór, z pewnością wolałabym je przeżyć dokładnie tak samo. Bez zbędnych zmian. Przecież to były nasze wakacje. Przecież żadne z nas nie dopowiedziało, że chciałoby wytrzymać dłużej. Przecież miłość zawsze ucieka pierwsza, więc nie powinnam mieć pretensji... / believe.me
|
|
 |
|
Ja? Oddałabym wszystko aby był szczęśliwy, umarłabym za Niego, zabiłabym.. A On? Rani mnie na każdym kroku, zabija we mnie wszystkie pozostałe uczucia, niszczy doszczętnie, pała nienawiścią...
|
|
 |
|
Powiedz.. Mój ból Cię uszczęśliwia? Moje łzy powodują na twej twarzy uśmiech?
|
|
 |
|
Spytasz gdzie jest ta, która wierzyła w bajki, leśne elfy, wróżki i w niemożliwe? Odpowiem, że upadła, zniszczył ją realizm.
Zapytasz co się stało z tą, która wierzyła w ludzi i wszechobecne dobro? Odpowiem, że zgubiła się pomiędzy obojętnością i kłamstwem człowieka.
Spytasz gdzie ta dziewczyna z ciepłym światełkiem w oczach wierząca w sens marzeń i w przyszłość? Powiem Ci, że zabiła ją teraźniejszość..
|
|
|
|