 |
|
Chyba, każdy ma swoją ulicę wspomnień...
|
|
 |
|
Już nie pamiętam, kiedy ostatnio piłam wódkę z kieliszków. Nie pamiętam, kiedy miałam więcej popity niż wódki. Nie pamiętam melanżu, na którym poprzestałabym na piwie. Nie pamiętam imprezy, gdzie nie zapaliłam papierosa. Jeden joint? Proszę Cię, nie u nas. Jeśli wódka to ze szklanki lub z gwinta. Jeśli papieros, to nigdy jeden. Jeśli piwo, to przynajmniej osiem. Naprawdę dalej mnie chcesz? Przecież ja jestem tak zniszczona, tak pojebana, tak nie ogarnięta. No proszę Cię, nie widzisz tego? / believe.me
|
|
 |
|
Naprawdę dziwisz się dlaczego taka jestem? Dlaczego mówię, że jest okej, a potem widzisz mnie z butelką wódki, gdzieś niedaleko klubu. Dlaczego w poniedziałek obiecuję, że już kończę z jaraniem, a im bliżej weekendu, tym więcej mam planów. Naprawdę Cię to dziwi? Naprawdę nie umiesz pojąć, czemu ja to robię? Kurde, przecież to tak proste, po prostu Cię kocham, ale za chuja Ci tego nie powiem. / believe.me
|
|
 |
|
"Co to jest nic? - pół litra na dwóch."
|
|
 |
|
To nie tak, że jest mi źle, że zadręczam się myślami, że nie wiem co robić i myślę tylko o nas. Że podnosząc kolejny kieliszek, każdy jest za Twoje zdrowie, a widząc spadającą gwiazdę jedynym marzeniem jesteś Ty. I wcale nie chcę o Tobie zapomnieć, nie chcę, żebyś umarł w mojej głowie. Ja doceniam naszą przyjaźń, naprawdę. Ale brakuje mi Twojej bliskości jaką dawałeś mi jeszcze niedawno. Tak bardzo, bardzo mi tego brakuje i żałuję, że byłam wtedy taką wredną suką. Masz prawo mnie ignorować, masz prawo powiedzieć mi wszystkie przekleństwa jakie tylko znasz, co chcesz. Bo dobrze wiem, że będziesz miał rację, zawsze masz. Kurwa, zawsze, wtedy też, mówiąc, że nigdy nie będę wierna. / believe.me
|
|
 |
|
Proszę.. Poświęć mi chwilę swojego cennego czasu. Chociażby pięć minut. Zatrzymaj się w tej codziennej gonitwie, przytul, zapewnij, że jesteś, że podasz mi dłoń i podniesiesz z gleby..
|
|
 |
|
Chcesz wiedzieć co u mnie? Usiądź. Opowiem Ci o bólu całego ciała, o bólu serca, bólu duszy. Opowiem o nieprzespanych nocach, o niespełnionej miłości, o smutku i niekończących się łzach spływających po mojej twarzy. Powiem o tysiącach upadków, o nieumiejętności podnoszenia się z gleby. O zaufaniu, zawiści, tęsknocie. Opowiem Ci o dnie, na którym leże..
|
|
 |
|
Czemu jest ten jebany 15 grudzień i siedzę tu, przed laptopem z lampką wina i myślę o tym co było i co mogłoby się wydarzyć? Dlaczego po raz kolejny mam wrażenie, że to tylko moja wina, że to ja spieprzyłam. To tak dołujące uświadomić sobie, że jedyna rzecz, na której mi zależy tak perfekcyjnie zjebałam. Jedyna rzecz, która wychodzi mi perfekcyjnie. I nie mów, że się wszystko ułoży, że dam radę i że przecież kogoś sobie znajdę, kogoś lepszego, bo taka jest kolej losu. Nie. Nie, nie, nie. Nie mów tych bredni. Przecież kurwa to ja wszystko pieprzę, przecież to ja olewam wszystkich na każdym kroku, przecież to ja całuję się z 5 facetami na jednej imprezie. Nadal utwierdzasz, że ktoś będzie w stanie to wszystko ogarnąć? Och, nie pierdol, przecież nie musisz mnie pocieszać. / believe.me
|
|
 |
|
[1] Sobota rano. Budzę się, przecieram zmęczone oczy rękoma, na których zostaje reszta tuszu z rzęs. Patrzę na stolik nocny - butelka czystej wody. Tak, tego mi trzeba, jestem geniuszem, że zanim poszłam spać, przyniosłam swój poranny ratunek. Dziwne, nie pamiętam jak wróciłam do domu, z kim spędziłam kilka godzin, nie pamiętam gdzie zostawiłam swoją szminkę, ani skąd miałam siły, żeby sukienkę, w której byłam poukładać w kostkę, zanim się położę, ale pamiętałam o wodzie. Naprawdę nie chcę sprawdzać smsów, ani wychodzących połączeń, zbyt bardzo boli mnie głowa, potem to ogarnę. Na pewno zrobiłam coś głupiego, ale o tym się dowiem jutro, ewentualnie dziś, jeśli komukolwiek z nowo poznanych znajomych powiedziałam swoje dane. Modlę się, żeby nie, chyba nie chcę wiedzieć co robiłam i z kim. / believe.me
|
|
|
|