 |
Kolejny fałszywy dzień, kolejne fałszywe uśmiechy i kolejne fałszywe słowa.
|
|
 |
Idę na balkon, w ręku szlug, telefon w drugiej, i napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów, zadzwoniłbym do Ciebie, ale wiem, że tego nie chcesz, wybełkotał, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknię.
|
|
 |
Stanął do mnie tyłem odpalając papierosa. - Miałeś nie palić. - syknęłam. - Miałaś być zawsze. - odburknął wzruszając ramionami. Usiadłam na ławce czekając aż w końcu powie, po co chciał się spotkać. - Działasz mi na nerwy, każdy twój ruch mnie drażni, nienawidzę twojego głosu, twoje spojrzenie doprowadza mnie do furii, wkurwiasz mnie cała. Wiesz dlaczego? Bo odeszłaś. Zostawiłaś mnie, kocham cię i jednocześnie nienawidzę, ale brakuje mi ciebie, cholernie. Nie radzę sobie, jedynie czego pragnę to twojej obecności w moim życiu. - powiedział zaciągając się szlugiem.
|
|
 |
mówi się , że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki . ja weszłam już wiele razy do jednej i tej samej . pomimo tego co było , nie żałuję , ponieważ zyskałam zajebistego przyjaciela i brata w jednym .
|
|
 |
Facet - gada, czasem wkurwia, kocha, denerwuje, całuje, przytula, daje ci powód do uśmiechu.
|
|
 |
W naszym związku? Bywało różnie, czasem to ja z nadmiaru emocji, które we mnie tkwiły, zaczynałam awanturę z Tobą, za to niekiedy Ty, idąc ze mną spoglądałeś na inną, równocześnie kątem oka na mnie, czy wzbudza to we mnie zazdrość, ja udawałam że tego nie widzę, wiedziałam że nie zawiedziesz, nie oszukasz, nie zranisz, nie zostawisz, że kochasz tak bardzo, że aż nie jesteś w stanie, tego wszystkiego zniszczyć, spędziliśmy cudowne 2 lata. Było zupełnie idealnie nie zawsze ale było.. nikt nie wierzył, że przetrwa to długo, nie każda potrafiła znosić jego humory, nie każda potrafiła tak bardzo być dla niego czułą i wyrozumiałą. I właśnie przez to moje dobro, to wszystko się skończyło.. nie warto.
|
|
 |
Czuję jak dym z papierosa szczypie mnie w oczy, a żar się jeszcze tli żeby zamienić się w popiół. [Pezet]
|
|
 |
Przy pierwszym kieliszku opowiem Ci jakie miał oczy. Po drugim będę wtajemniczać cię w jego niesamowite cechy. Po trzecim będę opowiadała Ci przez łzy jak bardzo żałuje,że pozwoliłam mu odejść i jak bardzo go kocham.Po czwartym będzie mnie rozkurwiało od środka a na usta cisną się tylko literki, które tworzą jego imię. Po piątym zacznę drzeć ryja jak bardzo go kocham. Po szóstym zadzwonię do niego i powiem, powiem kurwa to wszystko co siedzi we mnie w środku,wszystko co jestem w stanie powiedzieć na ten temat. Po kolejnych będę już tylko najebana i mam nadzieję,że nic nie będę pamiętała.
|
|
 |
Myślę o Tobie i jakoś nie mogę przestać, cały mój świat w Twojej osobie się streszczał. [PIH]
|
|
 |
i tak ewidentnie, w kilka sekund to wszystko straciło swój dotychczasowy sens, gdzieś w tyle zgubiło ten jebany rytm, całkowicie obracając każde z uczuć, każdą obietnicę i to co wspólne, o sto osiemdziesiąt stopni. wiesz, jeszcze wczoraj nad ranem, kiedy to pierwsze promienie słońca przebijały się przez żaluzje, delikatnie rażąc w oczy, byłam pewna, że ten dzień będzie kolejnym z serii tych, gdzie Twoją obecnością w moim życiu, cieszę się bez przerwy, kiedy jeden Twój esemes zmienia realia dnia, że ten dzień nie będzie tym ostatnim, że nie będzie tym, który zakończy wszystko to, w co wierzyłam naprawdę. / endoftime.
|
|
 |
uwielbiam , jak doszukuje się na poszczególnych częściach mojego ciała łaskotek , a nie odnajdując ich zrezygnowany rzuca , że to nie fai r. jak udaje obrażonego , a mimo wszystko wciąż trzyma mnie za rękę . jak patrzy na mnie kątem oka , nieznacznie się przybliżając i oznajmia , iż całus w formie przeprosin byłby idealny .
|
|
 |
kiedy ubierałam szeroki dres nazywali mnie dresiarą , kiedy chodziłam na czarno mówili na mnie metalowiec , kiedy miałam koszulkę z maryśką stwierdzili że jestem rasta i ćpam , założyłam różową bluzkę i rurki byłam plastikiem , kiedy byłam przy twoim boku mówili na mnie 'szczęściara' .
|
|
|
|