 |
|
siedzieli wieczorem na ławce na blokach . z pozoru zwykli przyjaciele , którzy wieczorami spotykali się na fajkę . nie zdawali sobie sprawy z tego jak wielkie uczucie jest między nimi . podawaj jej fajkę dotykając jej ręki podniósł głowę do góry . zrobiło mu się strasznie ciepło , a przez jego ciało przeszły przyjemne dreszcze . tej chwili nikt nie mógł im zabrać i tego co wtedy czuli . patrząc sobie głęboko w oczy zaczeli się do siebie zbliżać .
|
|
 |
|
powiedziała ' nie spierdol tego ' patrząc mu głęboko w oczy . chwycił ją za szyję , przyciągnął do siebie i zbliżając się powoli do jej ust dodał ' nie spierdolę . ' odepchała go i patrzą mu w oczy wyszeptała ' nie wierzę ' spuszczając głowę w dół . silnie złapał jej ręcę i zaczął ją namiętnie całować , ręką przeplatał jej włosy w swoich palcach a drugą trzymał ją za szyję . ' teraz wierzysz ? '
|
|
 |
|
przeszklone oczy, szybsze bicie serca, powaga słów i jego dłoń tak silnie trzymająca moją. pamiętam tak doskonale tamten wieczór, jak lekko przepitym i drżącym głosem, bez omijania faktów wyjawiał swe uczucia, tak wiarygodnie obiecując siebie na wieczność.
|
|
 |
|
siedziała na ławce czując na policzkach chłód jesiennego wiatru. w pokręconych włosach i popękanych od zimna wargach zastanawiała się, dlaczego tak pilnie chciał się z Nią zobaczyć. spojrzała na zegarek, który sygnalizował Jej 21:22. zaśmiała się , chwilę później dostrzegła Go zbliżającego się z jakąś laską. oboje szczęśliwi, szli dumnym krokiem trzymając się za ręce. wstała patrząc mu głęboko w oczy. ' więc to jest ten powód, dla którego ostatnio nie miałeś czasu? dla którego urywałeś się ze szkoły, twierdząc, że masz badania? dla którego wydawałeś ostatnie oszczędności, by tylko zrobić Jej małą przyjemność? więc to Ona jest powodem, dla którego zburzyłeś mi cały świat? ' . zapytała Go na jednym oddechu. milczał, tak bardzo zabolały Go Jej słowa. zdejmując srebrną obrączkę wcisnęła Mu ją w rękę. spojrzała Jej prosto w oczy szepcząc ' mam nadzieję, że będziesz w stanie zastąpić Mu mnie ' . po czym odeszła, a niebo momentalnie zaczęło cierpieć z Nią.
|
|
 |
|
Bo tak niewiele potrzeba, wystarczy mały gest, uśmiech i kilka słów, by na nowo odzyskać radość, by być szczęśliwym. Już nie szukam. Nie potrzebuję tego, bo wiem że jesteś. A przecież paradoksalnie miało nie być, ciebie ani mnie, Mieliśmy stać się chwilą, która w momencie swego spełnienia zgaśnie. A jednak jesteśmy i to mi w zupełności wystarczy. Twoja obecność, czuły dotyk silnych ramion, i to poczucie które mi ofiarowujesz, to właśnie daje mi pewność, że moje poszukiwania dobiegły końca.
|
|
 |
|
Po 30 sekundach od naszego pożegnania, mam ochotę wyciągnąć telefon i już do Ciebie zadzwonić. To niesamowite, jak łatwo człowiek uzależnia się od drugiej osoby.
|
|
 |
|
Zaboli, gdy uświadomisz sobie, że tak naprawdę nikt na Ciebie nie czeka.
|
|
 |
|
Tu tak naprawdę garstka ludzi doznała szczęścia. A reszta dusi z całej siły łzy i gorycz w pięściach
|
|
 |
|
osoba godna Twoich łez nigdy Cię do nich nie doprowadzi.
|
|
 |
|
zmobilizowałam się w końcu i stwierdziłam, że najwyższy czas usunąć z pamięci telefonu sms'y, których nadawcą był on. zlekceważyć musiałam napływające do oczu łzy oraz ból łamiącego się serca. lecz czas iść na przód, nie rozpamiętywać tego co było, i niestety nigdy nie wróci. to ta chwila, w której muszę zrobić krok do przodu. | nessuno
|
|
 |
|
Faceci nie czują motyli w brzuchu, tylko ucisk w spodniach :D
|
|
 |
|
A wiesz , że gdybym mogła cofnąć czas , nie znałbyś nawet mojego imienia . ?
|
|
|
|