 |
|
"Przyjdź do mnie później w celu ustalenia daty zajęć wyrównawczych".. Jeśli istnieje bardziej skuteczny sposób na wyssanie duszy to boje się go poznać. | slackerbitch
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałam być dziś w domu. Usłyszeć Twój głos choćby w słuchawce. Chciałabym abyś był gdzieś tutaj bliżej. Chciałabym obudzić się w nocy i słyszeć Twój oddech. Widzisz, dziś nie mam już piętnastu lat. Dzisiaj rozumiem... To wcale nie o seks chodzi, nawet nie o pocałunek. Chodzi o sposób w jaki na mnie patrzysz, rozmawiasz ze mną, całujesz mnie w czoło, przytulasz na powitanie. Sześć lat to za dużo dla nas, pięćset kilometrów, cztery lata milczenia - za dużo... A ja i tak nie chcę nikogo innego... W sobotę jadę do Krakowa...może spotkamy się przed snem...
|
|
 |
|
zapomnij o mnie, nie ma mnie od teraz.
|
|
 |
|
"Don't run from a sniper, you'll only die tired.
Peek-a-boo, I see you. You can't see me, but I see you and my spotter can too. I pull the trigger, the bullet flies. Commies watch as one of their own dies."
|
|
 |
|
Mało czasu jakoś ostatnio. Na czułość, na sen, na seks. Odciski czerwonych ust zostawiam na białej filiżance, z której kawa ratuje mnie każdego poranka. Bywam zmęczona. świat nie pozwala odpocząć. Dlaczego teraz stajesz w moich drzwiach. Dzisiaj? Kiedy właśnie muszę wyjść w pogoni za życiem. Kiedy nie mam czasu liczyć kropel straconego czasu. Próbujesz chwycić mnie za dłoń - nie możesz. Zakładam w tym czasie kolczyki. Zobacz to te od Ciebie... Cienie mi pozostały, cienie które prześladują mnie gdy zwalniam.
|
|
 |
|
"If you don't have time to do it right, will you have time to do it again?"
|
|
 |
|
Za nami dom, przed nami świat, i ścieżki, których nasz zaznaczy ślad.
Przez cień i mrok, po nocy brzask,
aż gwiazd na niebie zalśni blask.
Mgła i zmierzch,
chmurny dzień,
rozwieją się...
Rozwieją się...
|
|
 |
|
Mam małe łóżko, takie jednoosobowe - ale to chyba o niczym nie świadczy
|
|
 |
|
Proszę Pana, bardzo mnie Pan rozczarował. Nie było Pana w żadnym z naszych miejsc. Błądziłam w tylko naszych zakamarkach świata i wierzyłam, że płatek śniegu przyniesie Pana zapach, wiatr Pana głos, a stukot obcych butów, okaże się Pana krokami. Chodziłam tak i zmarzły mi dłonie. Pamięta Pan jak zawsze miał Pan dla mnie rękawiczki ? Nie było Pana. I te wszystkie miejsca wydały się obce. Szczęścia Panu życzę, mój Panie... Niech tylko los zrządzi abyśmy w tych miejscach zbłądzili kiedyś jeszcze razem...
|
|
|
|