 |
|
“Jest całkiem zimno, w końcu o szóstej rano
we wrześniu tak bywa. Nie wiem czy jeszcze
mieszka we mnie jakaś dusza, czy już całkiem
pusty siedzę tu i instaluję aktualizacje.”
|
|
 |
|
“Już nigdy nie będę walczyć o Twoje towarzystwo. Gdybyś chciał to byś był.”
|
|
 |
|
Mieliśmy kilka naprawdę fajnych złudzeń. Mieliśmy kilka naprawdę miłych momentów. Przez chwilę naprawdę tworzyliśmy pozornie szczęśliwy związek. Teraz? Teraz dziękuję Ci, że odszedłeś i dałeś mi szansę być z kimś, kto te miłe chwile zatrzyma na zawsze i będzie to trwało dłużej niż Twoje żałosne kilka miesięcy./esperer
|
|
 |
|
Nie boli to, że ludzie odchodzą. Boli to, że Ty musisz zostać./esperer
|
|
 |
|
O czym mamy rozmawiać? Tak, tęskniłam. Przez długi okres nie było dnia, abym o Tobie nie myślała, abym nie wylała chociaż jednej łzy. Tak, bolało mnie wszystko i nie mogłam sobie wyobrazić, że to kiedykolwiek się skończy. Tak, byłam żałosna, tak żyłam przeszłością i pierdoliłam teraźniejszość. Tak, naprawdę Cię kochałam i czekałam. Sęk w tym, że przestałam. Spóźniłeś się o to jedno więcej bolesne wspomnienie o Tobie./esperer
|
|
 |
|
Zaczął na mnie wrzeszczeć. Wbijał boleśnie palce w moje ramiona, od czasu do czasu wstrząsając mną jak kukłą. Krzyczał, że zachowuję się jak kompletna kretynka z brakiem szacunku do siebie. Mówił coś o tym, że płaczę za kimś kto jest zwykłym frajerem. Wprost wywrzeszczał pytanie czy naprawdę nie widzę tego, że jestem od niego lepsza? Miał dość moich łez, narzekań i tego, że każdy mój problem wiązał się z przeszłością. Kazał skończyć mi pierdolić i wziąć się w garść. Patrzyłam na niego w osłupieniu, ale nie, nie byłam zła. Miałam wrażenie, że nikt nie trafił tak do mnie jak w tej chwili on. Zacisnęłam pięści i syknęłam, że nigdy więcej nie ma prawa odzywać się do mnie w taki sposób, bo nigdy więcej nie będę tą samą żałosną osobą. Myśl co chcesz, w mojej definicji to jest właśnie przyjaźń./esperer
|
|
 |
|
I to zostanie nie tylko w mojej pamięci, ale także w Jego. Zalegnie Mu w serduchu mimo tego, że mi wybaczył. Zostanie tam z plakietką pierwszej rany zadanej przeze mnie. Nienawidzę siebie za to, nienawidzę siebie, bo ranię nawet Jego - człowieka, którego kocham tak cholernie mocno, a okazuję to w tak nieudolny sposób.
|
|
 |
|
Czuję wciąż przejmujący smutek, ciąży on na moich płucach, sercu, można dostrzec go nawet w moim spojrzeniu. Kwestia tego, że ludzie patrzą, a nie widzą.
Kolejny raz doznałam powtórki z atrakcji, kiedy widzę, że coś zaczyna mijać, a ja stoję w miejscu i nie potrafię nic powiedzieć. Dławię się dumą? Honorem?
Choć można to tak odebrać, ja dławię się bólem. Bólem wyrytym w mojej psychice. Nie mogę rzec, że jest słaba, bo zniosła wiele... A może zbyt mało?
Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Jedyne słowo, które siedzi w mojej głowie, każde pytanie które sobie zadaję dostaje odpowiedz " nie wiem ". Co zrobisz?
Wiesz, że wszystko od Ciebie zależy? Wiesz, że możesz wszystko stracić? Wiesz, że to Twój ruch? Co powiesz jak stwierdzisz, że podjemujsz krok? To coś zmieni?
Czego chcesz dokonać? Jest sens? Masz wiare? A jeżeli masz, to czy wierzysz? Coż, nie wiem./ CZESC DRUGA/snr
|
|
 |
|
Zaskakujący jest fakt jak łatwo wylewać słowa z siebie, a jak trudno o czyn.
Zawsze potrafiłam znakomicie doradzać drugiej osobie, postawiać się w czyjejś sytuacji, ale jeżeli chodzi o moje życie każdy krok jest czymś cięższym.
Nie przychodzi mi lekko, lecz z trudem. Potencjalnie rzecz biorąc staram się go opracować w każdym aspekcie, aby nie popełnic gafy.Uczynić wszystko aby go nie żałować.
Być może jestem zbyt uczulona na samotność, na ból. Znam te stany, uczucia, emocje zbyt dobrze, znam je jak własną kieszeń i najbardziej przeraża mnie fakt,
że znów będę musiała się z tym uporać. Zbyt wiele rzeczy biorę do siebie, docierają do mojego serca, które jest już chyba twarde jak kamień od zdarzeń, które
wywarły na mnie głęboki wpływ, pozostawiły blizny, urazy. Nie wiem co czuje, a może czuje zbyt dużo?
Może jestem ekspertką w ukrywaniu emocji, a tak naprawdę wszystko tłumię w sobie. Nikt tego nie wie, a tym bardziej ja./CZESC PIERWSZA
|
|
 |
|
Pokazałeś mi światło, a potem bezczelnie mi je zabrałeś. Zaprowadziłeś mnie do raju tylko po to, żeby następnie zamknąć mi do niego bramy przed nosem./esperer
|
|
|
|