 |
|
2. Przecież czego się nie robi żeby miał dobre samopoczucie. Jeśli zdarzy się Wam pokłócić(a na pewno się Wam zdarzy gdyż on często nie zastanawia się nad swoim postępowaniem,tylko robi coś na spontanie. A później tego żałuje) po prostu nie przestawaj się do niego tulić. Rób to tak długo,aż złość całkowicie się z niego wyparuje i obdarzy Cię najczulszym ze wszystkich buziaków. Dlaczego mówię Ci to wszystko? I czemu tak spokojnie zdradzam Ci instrukcje na powodzenie ? Ja po prostu chcę tylko,żeby był szczęśliwy. Jeśli kiedykolwiek mam wypuścić go ze swoich rąk chcę by trafił w dobre miejsce. Dbaj o niego. Tak jak to ja na dzisiejszy moment robię. I jeśli potrafisz zrób to nawet lepiej ode mnie. W miłości nie ma miejsca na egoizm. Masz już więc wytłumaczenie mojego postępowania. Dziękuję,że będziesz przy nim w razie gdyby mnie zabrakło. Gdyby coś między nami poszło nie tak/hoyden
|
|
 |
|
"Ludzie mówią wciąż, którą drogą kroczyć masz, nie możesz się różnić, bo masz być taki sam i nie zadawać pytań i w szeregu prosto stać, uciekam stąd dopóki jest czas, o tak. Ludzie mówią wciąż na minutę tysiąc słów, a kiedy się odwrócisz, to w plecy wbiją nóż i nie zadaję pytań, odpowiedzi nie chcę znać, uciekam stąd dopóki jest czas."
|
|
 |
|
A ludzie ciągle wiedzą lepiej i mówią, bezustannie mówią o tym, jak bardzo się stoczyłam i chyba nawet coś o tym, że dostaję za dużo od życia, oh no tak, przecież dostałam tyle od życia, ale tak naprawdę to życie podstawia mi jedynie kolejne kieliszki pod nos, bo reszta jest tak krucha i chyba nawet już nie chcę przyjmować tych wszystkich ulotnych 'prezentów', bo mam już dość, mam dość, mam kurwa cholernie dość ciągłych myśli, ciągłych czarnych myśli i gdyby ktokolwiek miał wgląd do mojego umysłu to pewnie zamknęliby mnie w izolatce, albo byłabym jakimś pierdolonym eksperymentem, bo niepojęte jak można mieć tyle bólu w tak młodym ciele. I chyba nawet już chciałabym być w tej pieprzonej izolatce, niech mnie do czegoś podłączą, niech dadzą pierdolone proszki, bylebym nie musiała tyle myśleć, oh no proszę. / believe.me
|
|
 |
|
Nie liczę już strat, jest ich zbyt wiele, nie chcę o tym myśleć, nie chcę wiedzieć czy to moja wina, choć podświadomość ciągle mi o tym przypomina i chciałabym w końcu zliczyć zyski, ale wciąż ich nie widzę, bo patrzę na swoje życie i widzę tylko te ciemne strony, widzę ludzi, których nie jestem w stanie już spotkać, widzę miłość, która nigdy nie powróci, widzę przyjaźnie, które się rozsypały, widzę prochy, widzę alkohol, dużo alkoholu i te stłuczone kieliszki i milion upadków i wszystkie krzywdy i rany i stracone marzenia i kurwa mać, przecież powinnam być teraz w zupełnie innym miejscu, a dalej tkwię w tym jebanym dole i ciężko mi się podnieść, bo ilekroć próbuję to znów coś mnie spycha, znów jakaś nagła śmierć, albo samobójstwo, albo Ty, oh i już mam dość, bo boję się stąd wychodzić, boję się, że znów ktoś odejdzie, kurwa, oh kurwa mam tak zrytą psychikę i chyba, chyba dużej sama nie potrafię z tym żyć. / believe.me
|
|
 |
|
"Chcę tu z Tobą godnie żyć, nic dookoła – tylko ja i Ty, nie zabraknie nam już niczego, trzymam Cię ręką prawą i lewą. Tęsknie, gdy nie ma Cię przy mnie, jesteś żarem, bez niego stygnę, choć bywają akcje perfidne, nie zamienię Ciebie na żadne inne. Jesteś wszystkim, reszta w tle, biegnę za Tobą po skruszonym szkle, przecinam skórę, ale nie dbam o to, wykrwawiam się dla Ciebie z ochotą. Wszystko po to by z Tobą być, Ty moim a ja Twoim cieniem, dla tych chwil chce mi się żyć, coś ciągnie mnie, jak magnez do Ciebie."
|
|
 |
|
Mam tysiąc fantastycznych wspomnień związanych z Tobą. Im więcej czasu upływa, tym bardziej jestem zakochany. Myślałem, że mocniej już nie można. Kocham Cię, kiedy się śmiejesz. Kocham Cię, kiedy się wzruszasz. Kocham Cię, kiedy jesz. Kocham Cię w soboty wieczorem, kiedy idziemy do pubu. Kocham Cię w poniedziałki rano, kiedy jesteś jeszcze śpiąca. Kocham Cię, kiedy śpiewasz do zdarcia gardła na koncertach. Kocham Cię rankiem, kiedy po wspólnie przespanej nocy nie możesz znaleźć swoich kapci, żeby iść do łazienki. Kocham Cię pod prysznicem. Kocham Cię nad morzem. Kocham Cię w nocy. Kocham Cię o zachodzie słońca. Kocham Cię w południe. Kocham Cię teraz. | Federico Moccia
|
|
 |
|
Bo miłość to nie jest i nie może być zwykłe uczucie. To nie przyzwyczajenie ani życzliwa troska. Miłość to szaleństwo, to serce, które wali jak szalone, światło, które spływa wieczorem wraz z zachodem słońca, chęć poderwania się z łóżka nazajutrz, tylko po to, by spojrzeć sobie w oczy. | Federico Moccia
|
|
 |
|
Widzę jak w Twoich oczach czai się strach i maluje się w nich smutek. Wiem,że to ja jestem tego powodem.Chciałabym z taką łatwością jak wywołałam to sprawić,żeby odeszło. Ale nie umiem. Wyryłam w twoim sercu małą ryskę. Ona zawsze będzie widoczna,choć z czasem będzie bledła. Nie chciałam tego. To przecież był wypadek. Nieszczęśliwy splot wydarzeń. Znaleźliśmy się w nieodpowiednim czasie i w niewłaściwym miejscu. Jeśli tylko mi pozwolisz usunę wszystkie ostre narzędzia,które mogłyby zranić Twoje serca. Już nigdy nie użyję żadnego przeciwko Tobie. Przecież tak bardzo Cię kocham. Nie chciałam wyrzec się naszej miłości/hoyden
|
|
 |
|
Naradźmy się jak ocalić nas .Śmiejmy się ze wszystkich sytuacji,które wcześniej wydawały nam się śmiertelnie poważne,a były tylko maleńką kropelką w oceanie codzienności. Powspominajmy nasze pierwsze spotkanie.Pamiętasz jak momentami robiło mi się niezręcznie kiedy tak się mi przypatrywałeś? Nie wiedziałam czemu tak intensywnie się we mnie wpatrujesz. Ale dziś to już mamy ustalone. Po prostu nie mogłeś się powstrzymać. Porozmawiajmy o wrażeniach jakie na sobie zrobiliśmy. Ustalmy kiedy odbył się nasz pierwszy pocałunek.Dajmy ożyć tym wszystkim wspomnieniom. Wzniećmy ogień w naszych sercach. Na nowo. Od początku iskierka,po iskierce. On wskaże nam drogę do naszego ocalenia. Oświetli ścieżki uczucia,które kiedyś nas połączyło. Musi nam się udać wyjść z tego mroku.Gdy przebywaliśmy razem stawaliśmy się ślepi i głusi na otaczający nas świat. A dziś mamy oczy szeroko otwarte i rozszerzone źrenice byleby tylko dostrzec i wytknąć sobie błąd. Kochanie co się z nami stało?/hoyden
|
|
 |
|
Będzie bolał. Będzie wymagał poświęcenia. Będzie czasochłonny. Będzie wymagał zaangażowania. Będzie wymagał silnej woli. Będzie trzeba podejmować trudne decyzje. Będzie dużo pokus. Będzie trzeba sięgnąć swoich granic. Jednak, obiecuje ci, jeśli osiągniesz swój cel, zobaczysz, że BYŁO WARTO.
|
|
 |
|
marzłam - a On przyszedł, i mnie ogrzał. spadałam - a On podciągnął mnie ku górze. stałam w miejscu - a On sprawił, że biegnę. egzystowałam - a dzięki Niemu teraz żyję na prawdę. || kissmyshoes
|
|
|
|