 |
|
życie rozpierdoliło nas szybciej niż myśleliśmy.
|
|
 |
|
spojrzał na Mnie i delikatnie chwycił za rękę. przymknął na chwilę powieki oznajmiając, że przewija sobie w głowie wspomnienia. zupełnie jak na jakiejś kasecie, czy płycie. cofa i przyspiesza. widzi Nas szczęśliwych i rozdrażnionych. stęsknionych, a czasem smutnych. po chwili mruknął pod nosem, że kocha Mnie, ale czasem nienawidzi. że pragnie, a mimo to ma dość. że chciałby być, ale musi odejść. że nie może zostać, bo czeka na Niego lepsza przyszłość. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Dom.Cisza.Spokój.I ona.Siedząc przy kuchennym stole mieszała słomką drinka.Już tak od pół godziny wpatrzona w puste ściany szukała choć jednego powodu,dla którego ją zostawił.Łzy jakoś tak same się pojawiły.I nie umiała ich powstrzymać.Nie był może najlepszym przykładem wzorowego chłopaka.Ale kochała go tak mocno,że teraz ledwo mogła oddychać.Gdy pomyślała o wieczornych spacerach,wypowiadanym raz po raz 'kocham' dla oddania wyjątkowości chwili,z drżących dłoni wypuściła drinka.Szklanka rozbiła się na drobne kawałki.Wybuchnęła głośnym płaczem na widok szkieł na podłodze.Zwykłe łzy zmieniły się w szloch.Nie radziła sobie.Ot co.Liczyła się tylko utracona miłość i ból,który w tej chwili osiągnął apogeum/hoyden
|
|
 |
|
Strych...Dla innych zakurzone miejsce,pełne starych,niepotrzebnych rupieci.A dla mnie cmentarz pogrzebanych nadziei i wspomnień.Robiąc tam porządki natknęłam się na wielkie pudełko,które wyniosłam by nic,absolutnie nic mi o Tobie nie przypominało.Są tam pamiątki,prezenty,wspólne zdjęcia.Chyba nie miałabym serca gdybym się ich pozbyła.Byłeś kawałkiem mojego życia. Nie wiem co mnie podkusiło,żeby tam zajrzeć,ale na pewno nie było to zamierzone.Za pokrywą pudełka ukrył się miś.Który był ze mną zawsze,gdy wyjeżdżałaś.I cholera! patrzył mnie mnie swoimi smutnymi ślipkami.Nie chciałam go porzucać.Tak jak ty porzuciłeś mnie.Pachnie on twoją nieobecnością.To samo zdjęcia.Na nich uśmiechamy się objęci.Nasze twarze emanują szczęściem.I ten list od Ciebie.Zapewniający ,że twoje serce kochać będzie moje na zawsze.Obudziłam ducha przeszłości otwierając pudełko.Okazało się puszką Pandory. Po zakurzonej twarzy leciały łzy.Całe to zapominanie o Tobie muszę zacząć od nowa.I po co mi to było?/hoyden
|
|
 |
|
tamten czas zostawił na Mojej psychice ogromną bliznę. bolesną ranę, która do dzisiaj nie pozwala Mi spróbować od nowa. to przez nią nie potrafię z kimś innym na nowo zasmakować miłości. [ yezoo ]
|
|
 |
|
jak bardzo mogły różnić się Nasze serca w tym momencie życia, który ze sobą dzieliliśmy?
|
|
 |
|
nie wymagam dużo, po prostu Mnie nie krzywdź.
|
|
 |
|
Wszedł do mojego pokoju i zobaczywszy, ze mam zabandażowaną rękę zapytał - na miłość boską, co ci się stało?! - nic mi nie jest, chyba tylko stłuczona. - pokaż - dałam mu rękę, po czym zakomunikował - jedziemy do szpitala - ale nic mi nie jest, ja już miałam tak kilka razy, poboli kilka dni i przestanie. - Miśka, ale nie wiesz co ci jest! - nie panikuj, proszę cię... - zamknął na chwilę oczy, aby zebrać myśli i powiedział - Jezus, jak ty na mnie działasz. gdyby ci się coś stało to... - znów zamknął oczy, po chwili dodał - po prostu uważaj na siebie, okej? gdybym ciebie stracił to bym się załamał. - to tylko ręka, nic mi nie będzie. - przybliżyłam swoje usta do jego włosów i wyszeptałam - ty też na siebie uważaj, okej? / believe.me
|
|
 |
|
- chodźmy na kręgle, potem na pizze, a na końcu zahaczmy o kino. nie chcę tracić życia na siedzenie w domu. - powiedział, po czym uśmiechnęłam się będąc święcie przekonana, że sobie żartuje. On natomiast znacząco popatrzył na mnie, oczekując jakiejś mega szczęśliwej miny. - ale że teraz?! - wybałuszyłam oczy - no a co. raz się żyje! - ale ja mam miliony rzeczy do zrobienia, błagam cię... muszę posprzątać pokój, zrobić zakupy, przeczytać streszczenie, zrobić zadania z chemii. jeszcze mam na głowie psa ciotki... - Miśka, spokojnie, ja już wszystko obmyśliłem, pies zostaje z moją mamą, nie masz co się martwić, twój pokój posprzątałem jak byłaś w szkole, zakupy zrobiłem przy okazji. streszczenie zajmie ci 5 minut, a z chemią ci pomogę - po czym wstał, wziął mnie za rękę i przyciągnął do siebie mówiąc - choć raz w życiu nie martwmy się o to co będzie jutro, proszę. / believe.me
|
|
 |
|
Tak okropnie trudne było uświadomienie sobie, że już nie wrócisz, że już mnie nie chcesz.
|
|
 |
|
Był przez chwilę, ale wystarczyło Mi.
|
|
 |
|
opowiem Ci taki kawał, że aż opadną Ci cycki ! ... o, widzę że już go znasz.
|
|
|
|