jestem pewna. wybrałam odpowiedniego kandydata. mogę w połowie otwrzyć moje serce. druga połowa tak na wszelki wypadek...pusta. żeby kiedyś mniej bolało.
-jak ci się podobają moje perfumy?-zapytałam nadstawiając szyje. pochylił się delikatnie przyciągając mnie do siebie. głośno wciągnął powietrze.-mmm cudowne takie właśnie uwielbiam.-powiedział całując mnie w szyje.
' nawet nie wiesz jak dobija mnie fakt, że
jestem na tym cholernym gadu i nie piszesz do mnie, a tym bardziej boli mnie fakt, że ja po prostu nie umiem do ciebie napisać, nie umiem.