 |
|
na nic puste słowa z których chwiejesz się na wietrze
|
|
 |
|
zawsze w przód o jeden ruch, pozdrawiam konkurencję
|
|
 |
|
więc pomóż sobie, ziombel, bo niewiele mamy dziś,
poza miłością i życiem, by je szanować i czcić
|
|
 |
|
dziś wybrani, to sekta, więc jestem taki jak ty,
prostym elementem tłumu, gdzie zabrakło wyobraźni
|
|
 |
|
"alkoholowi mówię stanowczo 'no dobra polej'.."
|
|
 |
|
tak, wyszedł i nie wrócił. nie pamiętam już jaki ma kolor oczu, odcień włosów. nie odnajduję go wśród innych ludzi. wyszedł, zostawił na stole zimną już teraz kawę, nadgryzionego pączka i do połowy zużyte perfumy w łazience. wyszedł, nie wrócił, bez niego żyć nie mogę się nauczyć. / marna własna interpretacja Onara.
|
|
 |
|
ZAWIESZAM . {nie to nie przez te spiny ,dziękuje, dobranoc } .
|
|
 |
|
- masz chłopaka? - CHŁOPAKA?! POJEBAŁO ?! A SZKOŁA?!
|
|
 |
|
Wiesz i niektórzy mogli życzyć by mi smacznego widząc jak pożeram Cię wzrokiem , niektórzy mogli by składać kondolencje moim rodzicom widać jak umieram w torturach bez Ciebie , niektórzy poddali by mnie leczeniu kardiologa , bo przecież bez serca żyć nie można , zabrałaś je , nie pytając nawet o moje zdanie . [chcialbym]
|
|
 |
|
nie to, że nie mogę bez ciebie żyć. przecież chodzę, rozmawiam, piję hektolitry kawy i czasem się śmieję, co jakiś czas nawet szczerze. szkopuł w tym, że nie chcę tak dalej. nie bez ciebie. / smacker_
|
|
 |
|
chyba wróciłam do życia. z całkiem nową nadzieją i uśmiechem, którego wcześniej nie znałam. więc zapraszam, zniszcz to kolejny raz, to twoje ulubione zajęcie. / smacker_
|
|
|
|