 |
|
Lubie przynosić wstyd moim znajomym. / facebook
|
|
 |
|
Noc. Pełnia. Wychodzę na balkon. Bosymi stopami dotykam zimnych płytek. Patrzę na puste ulice. Wdycham zapach pieczonego chleba, która uwalnia się z pobliskiej piekarni. Miasto już śpi. Lubię to.
|
|
 |
|
często nieumyślnie zakładam bluzkę na lewą stronę. mama mówi, że to przynosi szczęście.
|
|
 |
|
SIEDEMNASTY KWIETNIA 2011. Dołączyłam tu dokładnie rok temu. Dużo? Mało? Trudno określić. Nie wiem jakim cudem przeżyłam tyle w te trzysta sześćdziesiąt sześć dni. Nie przypuszczałam, że tak wiele osiągnę, że tyle osób doceni to co piszę. Daliście mi niesamowicie wiele i... Dziękuję. Po prostu dziękuję. Jednak coś się kończy, coś się zaczyna. To koniec mojego pobytu tutaj. Muszę zacząć sobie radzić z tym wszystkim inaczej, zacząć nowe życie. Odchodzę. Nigdy nie zapomnę tego co tu przeżyłam. Jesteście niezwykli, niezastąpieni - pamiętajcie. Po raz ostatni, definicjamiloscii.
|
|
 |
|
pokaleczona jestem trochę. tak od środka
|
|
 |
|
przyśniłeś mi się . to znaczy, że tęsknisz czy że będziesz mój tylko w snach ?
|
|
 |
|
Skasowałam numer. nie pisz więcej. usunęłam archiwum. nie pisz już. widzę mrugającą wiadomość. nie, nie, nie. powiedziałeś, że nie będziesz się narzucać więcej. nie chcę tego czytać. dobrze wiem, co chciałeś mi powiedzieć. nie odczytuję. chcę zapomnieć, choć to takie trudne. przeszłość mnie boli. spadam pionowo w dół, głowa pracuję na wysokich obrotach, już oddech się wyrównuje, a serce nie wali tak, jakby miało zaraz przebić się przez ciało. odejdź już. klikam 'zakończ'
|
|
 |
|
wiedząc, że jutro nie nadejdzie pocałowałbyś mnie dziś na pożegnanie, prawda?
|
|
 |
|
szkoda, że już dwudziesta trzecia dwadzieścia cztery. minutę wcześniej bym uśmiechała się od ucha, do ucha, nie ukrywając wewnętrznej radości.
|
|
 |
|
jestem teraz tu, na nowej stronie, rozpoczynam nowy rozdział. choć nadal zaglądam na poprzednią kartkę, gdzie nad literką 'i' widniały serduszka. niekontrolowany płacz. nie umiem zacząć od początku. nie potrafię budować wszystkiego od podstaw. brakuje mi odwagi by postawić grubą, czarną kreskę, która definitywnie odłączy mnie od dnia wczorajszego. ale..ale co jeśli nie jestem gotowa? jeżeli nie chcę?
|
|
 |
|
bywa też tak, że nie ma szczęśliwych zakończeń.
|
|
|
|