 |
gdybym nie potknęła się o krawężnik, nie rzuciła jakiegoś przekleństwa pod nosem, nie zaczęła szukać papierosów w torbie, z zupełną nieuwagą, czy zauważyłabym Cię, i czy Ty również zatrzymałbyś wzrok na moim spojrzeniu? może gdyby nie to roztargnienie, minęlibyśmy się, jak gdyby nigdy nic. nie poprosiłabym Cię o ogień do podpalenia fajki, a Ty zamiast zwyczajnie spełnić tę prośbę, nie zaprosiłbyś mnie na kawę, pewny, że w kawiarni na przeciwko na pewno mają jeszcze jeden wolny stolik, dla nas.
|
|
 |
czego chcę ? tego by coś wkroczyło siłą do mojego świata , by zburzyło dotychczasowe schematy i poglądy , czegoś co powali mnie na kolana, czegoś dla czego będę mogła się poświęcić czegoś co pokocham najbardziej na świecie .
|
|
 |
spójrz co się ze mną dzieje, kiedy wracasz. zobacz, jak wariuję, z dnia na dzień, gdy stajesz w moich drzwiach z uśmiechem zarysowanym na ustach, a ja mam świadomość, że za kilka dni możesz znów odejść. patrz, jak rzucam wszystko, jak omijam treningi, jąkam się przy odpowiedzi i zawalam sprawdziany na czystą logikę. dodaj do tego robienie naleśników dla Ciebie z samego rana oraz nieprzesypianie nocy, bo wtulam się w Ciebie, stęskniona, a serce znów tworzy spiżarkę z Twoją obecnością w słoikach.
|
|
 |
nagle w Naszym życiu pojawia się ta cholernie ważna osoba. ten ktoś dla kogo nawet w najbardziej pochmurne popołudnie potrafimy odnaleźć promień słońca. ktoś, z kim zaczynamy dzielić się kołdrą, i kto sprawia, że poranki stają się piękniejsze. ktoś dla kogo dzielimy jabłko na pół i robimy drugą filiżankę kawy. osoba, która sprawia, że wieczory nie są już samotne, a spacery ze słuchawkami wydają się być niczym w porównaniu do wędrówki we dwoje ze splecionymi rękoma. ktoś dzięki komu Nasze życie nabiera sensu, i dla kogo chcemy żyć
|
|
 |
mimowolnie staję na palcach, by wśród tłumu wyszukać jego sylwetki. mimowolnie uśmiecham się, kiedy wzrok odnajdzie idealne rysy twarzy. mimowolnie zatracam się w nim coraz bardziej.
|
|
 |
on nie jest doskonały , Ty też nie jesteś . żadne z was nigdy nie będzie idealne . ale jeśli uda mu się rozśmieszyć Cię co najmniej raz , powoduje , że musisz się zastanowić dwa razy . jeśli przyznaje się do ludzkich błędów , trzymaj się go i daj mu z siebie tyle ile tylko można . nie zacznie deklamować poezji . nie będzie myślał o tobie w każdej chwili . ale on da ci część siebie , o której wie , że możesz ją złamać . nie rań go , nie staraj się zmieniać i nie spodziewaj się więcej niż może Ci dać . nie analizuj ! uśmiechaj się , gdy on czyni Cię szczęśliwą . krzycz , gdy Cię wkurza i tęsknij za nim , gdy go przy tobie nie ma . kochaj mocno , jeżeli może zaistnieć miłość , ponieważ doskonali faceci nie istnieją . ale zawsze istnieje ktoś , kto jest dla Ciebie idealny .
|
|
 |
Rozlałeś na moich oczach czerwcowe wino, uwięziłeś spojrzenia w kryształowych słowach, zniknąłeś na chwilę, pomarańczowym szlakiem odgradzając się ode mnie. Znalazłam cię daleko stąd, nie byłeś już mój, byłeś obcy i nadal jesteś. Powoli zbliżamy się do końca, jeszcze kilka dni, przykryje nas mgła, zaśniemy i obudzimy się jutro./ ravennn
|
|
 |
'' - Nie mogę... nie mogę sobie przypomnieć naszego ostatniego pocałunku. Wszystko o czym mogłam myśleć, to że dzisiaj zginę, a nie pamiętam naszego ostatniego pocałunku, co jest żałosne, ale chciałam pamiętać ostatni raz kiedy byliśmy tak szczęśliwi, a nie mogę. Nie mogę sobie przypomnieć.
- Jestem szczęśliwy że dziś nie umarłaś... To było w czwartek rano. Miałaś na sobie ten brązowy t-shirt, w którym tak dobrze wyglądasz. Ten z dziurą z tyłu, na szyi. Właśnie umyłaś włosy, pachniałaś jak jakiś... kwiat. Zbierałem się do wyjścia na basen. A Ty powiedziałaś, że zobaczymy się później. Wtedy oparłaś się o mnie, położyłaś dłonie na mojej klatce...i pocałowałaś mnie. Delikatnie, szybko, coś w rodzaju przyzwyczajenia, tak jakbyśmy mieli to robić każdego dnia do końca naszego życia. Wróciłaś do czytania gazety a ja poszedłem. To wtedy po raz ostatni się pocałowaliśmy.
- Lawenda... Moje włosy pachniały lawendą, od mojej odżywki.''
|
|
 |
kiedy ostatni raz spojrzałam w Twoje oczy było tam tak głęboko i niesamowicie daleko. czasoprzestrzeń unoszona naszymi małymi dłońmi zdaje się za chwilę upaść z wielkim hukiem i nigdy, przenigdy nie powrócić. jakby jutra miało nie być. jakby wczoraj nie istniało. a dzisiaj było jedną wielką pomyłką. deszcz i burza to tęcza. ja i Ty to byłoby nieporozumienie. nigdy tego nie zrozumiesz. / ravennn
|
|
|
|