val dodał komentarz: do wpisu |
1 marca 2011 |
 |
|
cały tydzień spędziła w łóżku ze słownikiem. nie mogła przestać, ciągle marzyła, wiedziała, że jej marzenia są kompletnie zajebiste i bez sensu, ale lubiła je spełniać do połowy.
|
|
 |
|
sonnolenta illusione, czemu jak tak cholernie to kochom !?
|
|
val dodał komentarz: do wpisu |
1 marca 2011 |
val dodał komentarz: do wpisu |
1 marca 2011 |
 |
|
a gdy usłyszę Twoje imię, odwrócę się i z uśmiechem powiem 'kretyn' ;-)
|
|
 |
|
Siedząc na parapecie bawiła się końcami włosów wyobrażając sobie, że znów jest mała dziewczynka, do której uśmiecha się słonce a księżyc śpiewa kołysankę.`
|
|
 |
|
Szła wściekła... 'jak mogłam być tak perfidnie głupia?' -powtarzała pod nosem. Po głowie krążyły jej myśli o wydarzeniu, które miało miejsce parę minut temu. 'czemu akurat mnie to spotkało, czemu założył się akurat o mnie?!' .Na te pytania nie potrafiła znaleźć odpowiedzi. Szła dalej, przed siebie. Zdruzgotana, zamyślona płakała i śmiała się ze swojej naiwności. Nagle zobaczyła dzieci bawiące się na placu zabaw. 'żałosne... Jak można być tak szczęśliwym?'-pomyślała... Usiadła na ławce spostrzegając, że skończyły jej się chusteczki. 'gorzej chyba już być nie może.' -krzyknęła, krztusząc się przy tym i łkając płaczem. 'ale może być lepiej' powiedział głos dobiegający zza dziewczyny. Obróciła się i zobaczyła małą, uśmiechniętą dziewczynkę.
'co ty możesz wiedzieć o życiu?'- zapytała, nie licząc na jakąkolwiek odpowiedź. 'więcej niż myślisz.' -odpowiedziała z przepełnionym radością uśmiechem. 'a więc będzie lepie. Dziękuję.
'życie jest piękne!' -krzyknęła.
UWIELBIAM TEN WIERSZYK !!!!
|
|
 |
|
on . przyjaciel . najcuudowniejszy , najlepszy , najwspanialszy , najwierniejszy . i gdy zobaczył mnie bez makijażu , w dresie , spiętych włosach i drżących dłoniach , które trzymały paczkę chusteczek , by ocierać wciąż lecące łzy , powiedział : mimo , że wyglądasz okropnie , to i tak cię kocham
|
|
 |
|
on . przyjaciel . najcuudowniejszy , najlepszy , najwspanialszy , najwierniejszy . i gdy zobaczył mnie bez makijażu , w dresie , spiętych włosach i drżących dłoniach , które trzymały paczkę chusteczek , by ocierać wciąż lecące łzy , powiedział : mimo , że wyglądasz okropnie , to i tak cię kocham
|
|
 |
|
- Imię ? - Alfons - pytałem o imię nie o zawód !
|
|
 |
|
jak kraść to kilogramy, jak kochać to tylko fajki .
Chciał zabłysnąć jak szlug , a zgasł jak pojaraa.
|
|
|
|