 |
|
nawet dokładnie nie wiem, kiedy to się zaczęło, lecz pozostaje ta pewność, że nie skończy się. nie pamiętam dokładnie dnia w którym została u mnie na noc pierwszy raz i tego, jak przegadałyśmy ją do samego rana. nie mam pojęcia w którym momencie moi rodzice zaczęli traktować Ją, jak swoją drugą córkę, oraz z etapu na którym siedziała u mnie z wysuszonym gardłem przeszła na ten, gdy energicznie wstaje z pytaniem czy chcę herbatę. wie, gdzie podziałam komórkę, wymiennie z pen-drivem, co chcę na urodziny, te, kolejne i jeszcze następne. zna moje uczucia, choć staram się tak precyzyjnie je tłumić. wstaje o czwartej nad ranem i odrabia polski, i to wszystko jest tak pokręcone, i te pytania czy może w końcu iść się ogarniać do szkoły, na co odpowiada mi ciche chrapanie. sprzeczki? jasne, o kołdrę. patrzę w jutro, pojutrze, w kolejny miesiąc i jakoś nie ogarniam, że mogłoby Jej tam nie być. kocham Cię mocno, krasnalu.
|
|
 |
|
Chciałabym być czasem dla Ciebie taka wyjątkowa, niepowtarzalna, taka... taka, której nikt Ci nie zastąpi. Chciałabym mieć Cię czasem na własność. Tylko czasem. Tylko wtedy kiedy jesteś ze mną i kiedy ze mną nie jesteś. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Nasze oczy przypadkowo spotkały się na szkolnym korytarzu.Tonęłam w jego spojrzeniu. A jednak -nadal kocham ./retrospekcyjna
|
|
 |
|
na pytanie 'lubisz go?' odpowiedziałam 'nie' przegryzając usta i odchodząc z myślą 'po co ja to mówię, przecież oni i tak znają prawdę ' . / paktoofoonika .
|
|
 |
|
Wstawaj o tej porze co zwykle, jedz śniadanie, wybierz się do szkoły, poodpisuj zadania domowe na przerwach, odbębnij te kilka godzin w szkole, wróć do domu dobrze znaną Ci drogą, tą co zwykle, zjedz obiad, zrób wszystko to, co musisz zrobić, co zawsze robiłeś, porozmawiaj ze mną czasem, może spotkaj. Żyj jak do tej pory. Nic nie powinno tego zakłócić. To nic, że pojawiło się coś nowego. To tylko moja miłość. Mało idealna, nie najpiękniejsza, to nic, że cholernie duża, ale nadal nie jest taka, jakiej oczekujesz. /pierdolisz.
|
|
|
|