 |
|
Brak apetytu, blada twarz, sine dłonie, usta nasiąknięte łzami, podkrążone, zmęczone oczy. Znasz to?/trampkiiwdroge
|
|
 |
|
Od nikogo nie otrzymuję zrozumienia ani wsparcia, więc w jaki sposób mam się podnieść na duchu i pozytywnie patrzeć na świat? Nie poradzę sobie sama./trampkiiwdroge
|
|
 |
|
Ile błędów trzeba popełnić, aby zacząć coś naprawiać? /pierdolisz.
|
|
 |
|
Boję się, że potwierdzimy stwierdzenie, że 'czasem miłość nie wystarcza'. /pierdolisz
|
|
 |
|
Wsłuchuję się w Pezeta, który spada i odnoszę wrażenie, że czuję to samo. Wiem, że spadamy. Na moment obecny jeszcze razem, ale na jak długo? Chcemy, żeby to wszystko się zmieniło, żeby jutro było jeszcze lepsze, żeby coś, co jest między nami trwało wiecznie, ale czy nie masz wrażenia, że to wymyka się spod naszej kontroli? Czy po każdej kłótni nie masz obaw, że to była już ostatnia? Czy nie zastanawiasz się czasem, dokąd to zmierza? Co wtedy widzisz? Widzisz nas razem, czy już osobno? Wytłumacz mi proszę, co się z nami stało? Potrafiłyśmy pokonywać góry, a potknęłyśmy się na prostej ścieżce. Dlaczego? Wytłumacz mi proszę, bo nie rozumiem niczego, co dzieje się od paru tygodni. /pierdolisz
|
|
 |
|
Od jakiegoś czasu większość wieczorów wygląda tak samo. Łzy cisną mi się do oczu przez parę godzin, po czym zapadam w letarg. Zwijam się z bólu i wyję bezgłośnie, aby go ukoić. Zaciskam pięści na poduszce, a zębami zagryzam wargi, powodując ich krwawienie. Mimo to, dalej powtarzam sobie, że watro. Wiem, że trzeba to przejść, aby później mogło być tylko lepiej. /pierdolisz.
|
|
 |
|
Nie obchodzi mnie co myśli ślepo hejtujący półmózg
|
|
 |
|
Boję się tego co siedzi w mojej głowie. Uwierz, że da się tam nakręcić niezły komediodramat. /pierdolisz
|
|
 |
|
Kurwa mać ona nie chce mnie znać. Wcale nie dziwie się, lecz nie mogę przez to spać. [Pezet]
|
|
 |
|
Nawet taka szmata jak on, nie ma prawa mnie zlewać. /pierdolisz.
|
|
|
|