 |
|
Bo wiedz, że miłość nikomu nie jest dana jako łaska, nie wystarczy jej pragnąć, aby mogła cię nawiedzić, trzeba ją w sobie dopiero zbudować. To gmach przekraczający często nasze siły, naszą cierpliwość, naszą wyrozumiałość, nawet mądrość naszą
|
|
 |
|
Nie lubię, kiedy jesteś i milczysz, bo Twoje milczenie rozprasza mnie bardziej niż słowa. (...) Cisza wywołuje emocjonalny chaos. Nie milcz, bo w środku uwiera mnie serce. Nie milcz, bo bez Ciebie nie wiem, po co tu jestem.
|
|
 |
|
Ale kiedy chciał odejść, mówiła, żeby jeszcze został. A gdy odchodził naprawdę, mówiła, żeby przyszedł jutro.
|
|
 |
|
wiekszości nie ma dziś, którzy mieli być zawsze....
|
|
 |
|
Nocami świeci ekran, pustkami świeci metraż,
Usta mi zamknij, ustami swymi odeszłaś,
Pękają ramki ze szkła, spadają klamki,
Szczękaja zamki we drzwiach, za nimi chwile w pętlach,
Za nimi bicie werbla, co podtrzymuje bicie serca, który bije póty ten gra,
Za nimi drugi jest świat, który tuli w objęciach,
Ta ciemna noc bezsenna, którą wciąż rozświetla ekran.
Życie poczuło zazdrość, życie mi Cię wydarło...
|
|
 |
|
Upadłam, fakt. Były momenty, kiedy rozpadałam się tysiąc razy i każdego jebanego razu misternie składałam od nowa. Pamiętam rozmyte od łez obrazy, nie pamiętam co pokazywały. Pamiętam, że bolało, że ból był tak wielki, że ledwo mogłam to znieść. Nie wymarzę z głowy tego jak rozpaczliwie machałam rękami,a to tylko sprawiało, że tonęłam szybciej. Byłam na dnie, przecież wiem. Teraz patrzę na moje blizny, na moje poranione ręce i idę do przodu z podniesioną głową, bo nieważne, że przegrałam sto razy, kiedy sto jeden wygrałam./esperer
|
|
 |
|
Drogi grudniu, jesteś jednym z najpiękniejszych miesięcy. Łączysz ludzi w święta, dajesz nadzieję na lepszy rok, sprawiasz, że dzieci szaleją, gdy dajesz im śnieg... Wiesz, grudniu... wszystkie miesiące zasypywały mnie złymi wieściami, nieprzyjemnymi zdarzeniami i niechcianymi pożegnaniami. Jak co roku piszę do Ciebie list, obiecuję, że w tym nie będzie dużo tekstu. Wiem, że jesteś w stanie zrobić wiele, wiem, że potrafisz, proszę, ześlij człowieka, który będzie mnie potrzebować. Już od dawna układam drugą poduszkę w łóżku, wypatruję przez okno człowieka, który by biegł do mnie, nawet obiady robię dla dwóch osób. Powiesz, dlaczego wciąż nikt nie puka do drzwi? Grudniu, zmień to, proszę.
|
|
 |
|
Nie potrafię się zakochać. Nie dlatego że stałam się wredną suką po wielkim zranieniu, wręcz na odwrót. Zimna suka po zranieniu dostała zbyt wiele uczuć. A mimo to nie potrafię się zakochać. Dlaczego? Może po prostu dlatego że boję się kolejnego zranienia, a może już nie wierzę w miłość.
|
|
 |
|
Patrzą na kolejną parę, w końcu do mnie dotarło że ja już nigdy nie będę kochać. W końcu zrozumiałam że miłość nie jest dla mnie, że do końca moich dni będę samotnie żyć. Już zaplanowałam zakup kota. Amen
|
|
 |
|
W moim innym świecie jest inna prawda.
Tu ciebie nie ma, to tylko wyobraźnia.
I może dobrze, że los nie postawił na nas.
W tym czego szukam nie ma nic prócz rozczarowania.
Choć w moim innym świecie jest inna prawda.
Tu ciebie nie ma, to tylko wyobraźnia.
I nawet jeśli miałem rację to już poszłaś.
I nigdy się nie dowiem, bo nigdy cię nie spotkam.
|
|
 |
|
Więc może jednak na jakiś czas
Weźmiesz mnie do siebie
W zasadzie tak daleko
Przez dwanaście godzin
Nie chcę lecieć
Pamiętam że u ciebie tak
Od zawsze jest bezpiecznie
U ciebie nie czuć
Żadnych żadnych żadnych
Ruchów tektonicznych
|
|
|
|