 |
|
I na co ci to? Że przy towarzystwie pokażesz jaką jesteś dobrą mamusią? Skoro i tak obie wiemy, że nie masz dla mnie za grosza szacunku. Przecież twoim zdaniem pale, pije, ćpam i się puszczam prawda? Dziękuję. Tylko szkoda że nie wiesz że papierosy i alkohol są dla mnie odcięciem od tego pierdolonego świata i ciebie! uważasz że ćpam? Nigdy nie miała lufki, blanta i niczego innego w ustach. Tak samo mylne jest twoje zdanie o tym, że się puszczam tylko szkoda, że nie wiesz że jestem nadal dziewicą. / j.
|
|
 |
|
Tak bardzo chciałabym przejść za rękę z facetem, którego kocham, przy którym jestem szczęśliwa i przy którym czuje się bezpieczna jak w domu. Przejść perfidnie obok tego palanta, który mnie zawiódł, złamał serce, zdradził i wykorzystał, widząc w jego oczach zazdrość i cholerny żal. Żałujesz? Być może, ale to i tak nie ma teraz najmniejszego znaczenia dla mnie. / j.
|
|
 |
|
Teoretycznie, każdemu mówiła że ma go gdzieś. Że on już jej nie obchodzi i nie jest nikim ważnym w jej życiu. Ale kiedy, przechodziła obok niego miała łzy w oczach. A Kiedy usłyszała jego imię, przegryzała wargi do krwi. / j.
|
|
 |
|
Stan zakochania - kiedy nawet zwykłe "cześć" sprawia ci cholerną radość. / j.
|
|
 |
|
Tkwię całkowicie wyodrębniona z tego świata, tej rzeczywistości, zawieszona gdzieś pomiędzy jednym, a drugim światem, nie mogąc czuć nic, eliminacja moich myśli, kreślenie na kartce słów, nie wypowiem ich. Nieprzenikalna pustka tkwiąca w oczach, odbijająca wszystkie twarze i spojrzenia innych ludzi, chcących wyczytać uczucia z moich źrenic, brak szans. Kształt zaróżowionych ust niezmienny, nadal obojętny na uśmiech, czy grymas, neutralność. Moje roztrzęsione ciało otula kolejna dawka zimna, otwarte okno. Wsłuchuję się w niespokojny puls serca, cichutko wspominam Twój głos, odbija się między myślami, zatarty. Twoje słowa, widzę je, pamiętam. Z Twoim imieniem na ustach zamykam oczy, biorę wdech i próbuję postawić ten krok, który zaprowadzi mnie tam, gdzie moje miejsce. Albo tu, wśród roztargnionych ludzi kompletnie zbędna, bądź gdzieś tam, nie znając co mnie czeka, inna droga. Na niej ja, szukająca swego serca - zabranego gdzieś, nie mogąc mieć go dziś, w swojej klatce piersiowej, brak.
|
|
 |
|
Nie ma nas, tylko smak goryczy.
|
|
 |
|
Dopiero teraz zobaczyłam jakich przyjaciół miałam w okół siebie. Najlepiej jest się wygadać, wyżalić a resztę mieć w dupie. Nikt by nie pomyślał że ja też czasem potrzebuje wygadać komuś ten cholerny smutek jaki we mnie tkwi. Każdy patrzy i martwi się tylko i wyłącznie o swój tyłek. Egoizm. / j.
|
|
 |
|
Znów mi nie wyszło. Mam płakać? ŚMIESZNE. To już nie miałoby kompletnego sensu, przyzwyczaiłam się do bólu wbijanego w plecy noża. A wszystko przez jebaną naiwność. Najlepszym rozwiązaniem jest wypić ćwiartkę cytrynówki i odciąć się od tego chorego psychicznie świata. / j.
|
|
 |
|
Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź
|
|
 |
|
Czy cie nadal kocham? Nie wiem, pewnie tak. Ale pogodziłam się już z tym, że nie jest pisane nam być razem. Nie jestem najszczęśliwsza na świecie, ale też nie siedzę w kącie i płacze. Próbuje żyć dalej. Przynajmniej próbuję. / historiamojegozycia.
|
|
 |
|
Trace głowę kiedy jest obok.
|
|
|
|