 |
|
Nigdy się tak nie wybiegałam jak dzisiaj. To wszystko przez wynalazek, którego nazywają WaveBoard i siedmiolatkę nie mającą nigdy niczego dość. "Trzymaj mnie, szybciej, biegnij, zawracamy, no teraz możesz iść, ja kieruję, szybciej, pomóż mi, nie puszczaj..." Ale było zabawnie i przynajmniej nie musiałam z nią rozmawiać o innych ludziach. A o niektórych nawet dzięki niej nie myślałam. Do tego jeszcze badminton i szczere uśmiechy... Takie wieczory mogłyby być zawsze, no ale bez komarów. A w ciągu dnia? Rozmawianie z B i M, i "fontanna K" oraz kilku chłopców na boisku... Dzień zaliczony do udanych. Gdybym prowadziła kalendarz lub coś na podobę, śmiało mogłabym zaznaczyć ptaszkiem całą cyfrę osiemnaście w tym miesiącu. Nie byłaby ta cyfra jedyna taka oznaczona na stronie czy kilku, ale jedna z bardzo niewielu [!] na cały miesiąc. Na 31 dni..
|
|
 |
|
Ma twarz pokerzysty, a emocje chowa za kamienną maską. Nigdy nie wiadomo o czym myśli. Czasem się wydaje, że dobrze się go zna. Czasem, niestety, bywa całkiem odwrotnie..
|
|
 |
|
Zbyt duża ilość wolnego czasu ożywia wspomnienia i budzi obawę o przyszłość..
|
|
 |
|
~ Szacując ryzyko oceniasz też zyski..
|
|
 |
|
~ Jakie to głupie, pokładać nadzieje w obietnice, których nikt nie złożył. -dds ..
|
|
 |
|
~ Nie mogę odejść. Nie mogę zostać. Co komu po mnie? -Droga do szczęścia ..
|
|
 |
|
Nieustępujący, mordujący mnie od wewnątrz, cholerny obłęd..
|
|
 |
|
" Tylko w książkach ludzie, których wszystko różni, status społeczny, finansowy, potrafią pokonać przeszkody, w prawdziwym życiu to się rzadko udaje. " dp, sp ..
|
|
 |
|
" Szczerość popłaca. Poza tym nie trzeba tracić czasu na wymyślanie kłamstw. " Diana Palmer, Sąsiedzka przysługa ..
|
|
 |
|
To jedno spojrzenie było cudowne. Właściwie to dwa. Nie, nie dwa. Było ich znaczenie więcej. Wszystkie spojrzenia tych pięknych oczu były zjawiskowe. Nie spodziewałam się wtedy niczego przyjemnego. A jednak. Słowa kluczowe do wspominania: dziewiątka, 15:55, "wnuczka", blondyn. No właśnie. Blondyn. Blondyni ranią najmocniej. Niech nasze oczy już nigdy się nie zetkną, bo nie zdołam się oprzeć temu błękitnemu spojrzeniu. I wcale nie robię niczego wbrew sobie..
|
|
 |
|
Godzina 14:52, opalony brunet na rowerze, przyśpieszone bicie serca i zaswędzenie nogi. Nie wiem co to miało być, ale ok. Czemu, jak już chcę pomóc losowi, to nie daje mi możliwości? Przez to nie wiem na czym stoję i nie mogę/nie chcę robić niczego, co mogłoby mi to przy najbliższej okazji uniemożliwić. Oczywiście, chodzi mi jak zwykle o NN. Jeśli nic się nie zmieni, to chyba nie wytrzymam, przez ogrom ładnych chłopaków przypadkowo spotykanych i zrobię coś, czego w tej chwili się wystrzegam, jak tylko mogę..
|
|
|
|