 |
"wlałem w Ciebie całe swoje serce. przestałem się bronić. przysięgam na Boga."
|
|
 |
"przyszła do mnie, otwarła serce i wyczyściła, zawsze tak robi. zjadła śniadanie z moich ust, delektując się każdym całusem, spojrzała mi w oczy, były niebieskie, patrząc na nie, zauważyłem że one nigdy nie zaznały strachu i obłudy. jej powieki się zamknęły, lekkim i cichym krokiem zaczęła przenikać przez moje ciało i umysł, tworzyliśmy już jedno. czułem w środku podniecenie jej drobna postura już wiedziała że musi mnie znać i nauczyć się na pamięć. przed oczami zobaczyłem ciemność, był to strach przed ślepotą byłem bezradny w panice zacząłem krzyczeć aż wkońcu oczy ukazały obraz. to ja i ona, płyneliśmy w obłokach raju a jej słowa jasno powiedziały- przy mnie już będziesz szczęśliwy. w tej samej chwili żal, płacz i smutek opuściły moje ciało. poczułem że żyje."-dla.niej
|
|
 |
Rozrywam pustynie chwil, by znaleźć ziarno szczęścia.
|
|
 |
"zbuduj dom na tej przestrzeni mojego serca a niebo samo się otworzy."-dla.niej
|
|
 |
"wilgotne usta, wypuszczają niemy, zbyt abstrakcyjny, bez sensowny krzyk rozpaczy, ponieważ nie ma Cię blisko."-dla.niej
|
|
 |
"nie wstane, nie podniosę się, bez Ciebie, brakuje mi tlenu, staje się chory, przyjdź, bądź, przytul, pocałuj, wylecz, Twoje ciało, jest dla mnie jak terapia, zagraj, melodie naszego życia, Twoje wargi nadal mnie uwodzą, urzeknij mnie, delikatnością swego ciała, mów, oddaj mi każde słowo, Twój głos, rytmem mojego szczęścia, zatrzymaj, mnie, mój gniew, zakładając koc radości, zamknę, powieki, duszę, serce, tylko po to, by Ci się oddać bez reszty."-dla.niej
|
|
 |
A od tamtego dnia, moje życie polega tylko na wdechu i wydechu.
|
|
 |
Ona dała mu wystarczająco dużo szans, on dał jej wystarczająco dużo rozczarowań i nauczyła się być obojętna.
|
|
 |
Narowistość zbiegów wydarzeń, chaosu zamienionego w zgodę harmonii, deszcz zalewa ulice niczym myśli ogarniające moją głowę, rodzicieli ma się jednych nie ważne jacy by nie byli,
naiwność wzmacnia siłę do walki, serce wciąż biję mocno niczym wykurwiony feniks z popiołów zła,
trzymaj poziom i czekaj będąc sobą nikim innym, idź przez drogę cierniową biorąc krzyże innych i zmierzaj się z ciemnością świata... Ratunek jest w nas samych, wystarczy chcieć. obłuda, kłamstwa, brutalność, wszystko zniknie... Z bagna przeznaczenia wyjdziesz na polanę swoich marzeń...
Wystarczy naiwnie wierzyć i czekać.
|
|
 |
jestem powątpiewaniem w sens, formą ponad treść . Bywam protestem, planem B i wlepką w metrze.
|
|
 |
Chciałbym zamknąć się w pokoju , pogrążyć powieki w pełnej ciemni . Łącząc się z jej zmysłami , zamykać swoje oczy ,lecz obudzić się już w jej skórze . I tego dnia który był pomyłką , dla niej , ominąć chłodnego chłopaka przez którego tak się pogubiła . Chciałbym , przepraszam ...
|
|
|
|