 |
Malowane słowami Twoje portrety w mojej głowie, pochłania mnie sentyment, nie ma Ciebie, upaja mnie już tylko dym tytoniowy i powietrze duszącej rzeczywistości.
|
|
 |
"miłość jest w życiu potrzebna. służy do tego by pokazać jakie piękno kryje w sobie druga osoba i do czego została stworzona."-dla.niej
|
|
 |
"nie przestanę już kochać, nigdy nie wykonam tej czynności. zbyt trudne to się wydaje dla mnie. chce pogłębiać moje szczęście topiąc się w naszych marzeniach. odczytywać z Twoich oczu najskrytsze marzenia, pragnienia i na zawsze przy tym zamknąć Cię w sercu. karmisz mój organizm słodkimi słowami, dodając łakocie Twojego ciała i ust, nie tyjąc przy tym wogóle. moje myśli zaczynają się gubić, nie potrafią odróżnić ziemi od nieba."-dla.niej
|
|
 |
"spotykając Ciebie raz w życiu udało mi sie narysować swój portret życia, nie szukając niczego więcej."-dla.niej
|
|
 |
Uciekamy , biegnąc na oślep . Ciągle potykamy się o wspomnienia , a strach zasłania nam rzeczywistość . Nie masz szans, ślizgasz się po kałużach łez a gwoździe cierpień wbijają się w kruche serce , Przecież z zamkniętymi oczami do celu dojdzie jedynie ślepiec .
|
|
 |
"Twoje serce było warte wszystkiego, zasługiwało na jego odkrycie i rozgłos. to było już dawno, odkryłem i poczułem to wszystko jakby w formie szczęścia mi pokazałaś w formie nowego Edenu. nie mogłem się najeść Tobą, nie mogłem zaznać uczucia najedzenia. chciałem pić Twój nektar z ust Twoich słodkich i smakować Twojego ciała ponieważ rozgrzewało mnie jak słońce jak ognisko w letni wieczór przy Tobie topnieje jak lód w gorącym miejscu. po tym wszystkim nie mogę się pozbierać nie mogę wyjść z groty podniecenia."-dla.niej
|
|
 |
"nawet najdroższy prezent od rodziców nie da mi tyle radości i szczęścia co Ty."-dla.niej
|
|
 |
Może wystarczy pokochać ból . Przecież on tak przeważa nad wszelkimi pozytywnymi uczuciami , jest wszędzie ... stanę się jego kochankiem , może mnie również obdarzy sympatią . Zatańczymy w deszczu , zapominając o chwili .Przy nim nie trzeba się martwić o jutro . Dla niego liczy się tylko to co było , lubi zawracać w głowie , lubi przypominać o sobie i zatracać w czeluści wspomnień .
|
|
 |
Tak , poddaliśmy się . Stoimy tu na skale obfitej w cierpienia . Dlaczego na mnie nie patrzysz Proszę spójrz na mnie . Nie patrz w przód , wiem że nie skoczysz. Ja wciąż stąpam dalej . Jestem już blisko zguby , a Ty dalej patrzysz monotonnie przed siebie . moje stopy zsuwają się . Co mam zrobić byś mnie zauważyła , co się stało z nami . ? Proszę skończ , to boli .
|
|
 |
Nie widzisz mnie . Znikam , czy może już dawno Twoje oczy przeniknęła obojętność . Mgła , tak ona zawsze była między nami , ale wystarczył ruch ręką , może nawet lekki podmuch i znów byłaś mą myślą .
|
|
 |
Obfitości działają na skrajności, rzecz niewyjaśniona
brakiem poczciwości zachowań, sen mży w pigułkach,
spojrzenie nadal to samo, chwytaj oddech jeden za
drugim nie zwracając uwagi na barykady i ciernie
którymi jesteś otoczony, nie trzymaj się z
dala od pokus, kochaj to co kochałeś, walcz nie
poddając tchu, zapędy odstaw w każdy możliwy dół,
czekanie morduje świadomość... wciąż czekam i
czekam i kurwa czekam... organizm wycieńczony do granic
możliwości, szpital się już powoli kłania, nie
wchodź w umysł bo z niego nie wyjdziesz już nigdy,
czas na kolejny nocny narkotrip, pływające muzyki
fale otaczające i unoszące mnie ponad skurwiałość
naszego świata, czas znów coś namalować...
może namaluje Ciebie. znów.
|
|
 |
Dzień dobry z sensem istnienia walki,
brak sygnału z wiadomego powodu, powolny
brak sił i chęci, otaczające śmieci, cyftysz kiftysz
puftysz woda z dupy, ścierwo nie obraz, bajzel nie jutro,
jedno wielkie śmierdzące gówno, milion parafraz,
sarkazmu ironia, malbak do pyska, chwilowy czas na sen.
|
|
|
|