 |
|
Zabawa człowiekiem - lubię, szanuję vs przyzwyczajam, niszczę.
|
|
 |
|
Przyjaciel? To taki moment w życiu kiedy Twój mózg ma omamy
mając wrażenie, że komuś można ufać. Znajduje przypadkowego
człowieka przekazując mu tajemnice ciążące na duszy. Tą
przypadłość leczy czas, sprowadza na ziemie i roztrzaskuje serce.
- Przypadłość " przyjaciela" nie jest śmiertelna.
|
|
 |
|
Może jestem nieco tobie niewierna. Prostytuuje się w myślach
ze wspomnieniami, momentami z życia, które przepadły na zawsze.
Trochę wzdycham, tęsknie i może minimalnie Cię zdradzam.
W tych myślach rzecz jasna.
|
|
 |
|
Zakochani ludzie nie lubią spać, bo
rzeczywistość jest dla nich o wiele lepsza niż
to, co mogłoby im się przyśnić.
|
|
 |
|
ON: wiesz gdzie chcę cię pocałować?
ONA: w usta?
ON: nie.
ONA: w policzek?
ON: nie.
ONA: w szyję?
ON: nie.
ONA: no więc gdzie?
ON: w kościele, kiedy przed twoją rodziną
powiemy sobie 'tak'.
|
|
 |
|
I mogę powiedzieć ze jestem w pełni
szczęśliwa, kiedy mam go obok, kiedy
wygłupiamy się jak dzieci, kiedy mnie mocno
przytula, gdy zasypiam na jego piersi, kiedy
czule szepce do ucha ze kocha i długo by
jeszcze wymieniać ale najważniejsze że jest.
|
|
 |
|
- Wiesz co lubię najbardziej ? - No ?
- Leżeć na łóżku z słuchawkami w uszach i
patrzeć w sufit.
- Czemu akurat to ?
- Bo kiedyś jak to robiłam, on zawsze pisał..
|
|
 |
|
Znowu płakała przeze mnie. Kurwa,
obiecałem sobie tyle razy, że na jej twarzy
nigdy nie zagoszczą łzy, obiecałem sobie, że
nie będę jej ranił. Kurwa, znowu
spieprzyłem. Jeszcze teraz mam w uszach
huk zatrzaskujących się za nią drzwi.
Jeszcze do teraz, kiedy zamknę oczy, widzę
jej załzawioną twarz, i jej wyraz, z którego
można było wyczytać tak wiele. Kurwa,
dlaczego jestem taki beznadziejny?
Dlaczego nie potrafię dać jej tego czego
oczekuje? Ona jest idealna. Znowu mi
wybaczyła. Nie wiem czy nie powinienem
odejść. Może beze mnie będzie w końcu
szczęśliwsza? Kurwa, jest dla mnie Aniołem.
Doskonale wiem, że nie przeżyje bez Niej
nawet dnia, ale nie mogę jej krzywdzić. Nie
mogę zadawać ran tak dobremu sercu. Ona
mnie kocha, wiem to, mówiła mi to nawet
dziś rano, kiedy stałem przed nią hamując
łzy. Wiedziała, że żałuję. Nie mogłem jej
obiecać, że się zmienię. Nie mogłem
okłamać jej kolejny raz. Nie zasługuję na jej
miłość, a ona wciąż mi ją daje. Jest
wszystkim. Tracę wszystko.
|
|
 |
|
2.Wydawałoby się na początku, że to Ty byłeś bezgranicznie zakochany we mnie a co się okazuje twoja miłość najwidoczniej nie była prawdziwa. Bo to ja teraz żyje i cierpię z miłości do Ciebie .. Dodatkowy ból sprawiają mi nieświadomie ludzie... A wiesz czemu bo jest impreza i przychodzą ludzie zakochani w sobie. Siedzą razem wpatrzeni w siebie z miłością .. To boli.. Pamiętasz ? Powiedziałeś mi na ostatnim spotkaniu, że samobójstwo popełniają te osoby, które są chore psychicznie, że to choroba i powiedziałam ci wtedy, że skąd wiesz ,że nie jestem chora.. Ja też chyba jestem chora .. Moje słowa się sprawdzają. Żegnaj ukochany …/cz.2lokoko
|
|
 |
|
1.Straciłam Cie. Tęsknie...Ty chyba nigdy nie czułeś nic więcej do mnie.Przecież gdybyś czuł nie zostawiłbyś mnie samej. Wszystko inaczej by się potoczyło, bez względu na wszystko chciałbyś być ze mną , a na sto procent nie byłbyś teraz z inną. Nie radzę sobie bez Ciebie, pisząc to płacze, chociaż nie wiem czy można określić to płaczem bo łzy same spływają mi ciurkiem po policzkach. Nasilają się jeszcze bardziej bo w głośnikach zaczyna się piosenka 'Goodbye my lover'. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że mogę się w Tobie zakochać i kochać Cię bez wzajemności. / cz.1 lokoko
|
|
 |
|
Jeśli tylko chcesz uwolnie Cię od poddańczego uczucia i kregu naszego związku. Warunek jest jednak jeden. Gdy zdecydujesz się z niego zerwać jak z nielubianej lekcji już nigdy skruszony nie pukaj do moich drzwi.Pozwalam Ci wyruszyć na obcy ląd. Z bólem serca zwalniam Cię od Twojej obietnicy naszej wiecznej miłości.Możesz zmierzyć świat wzdłuż i wszerz..Poznać wszystkie jego uroki i tajemnice. Cieszyć się tym co nowe i ekscytujące. Wiem jednak,że w niedługim odstępie czasu zatęsknisz do mierzenia wzrokiem mojej niewysokiej postaci kręcącej się boso po kuchni podczas przygotowania Ci posiłku. Zapragniesz ogarnąć wzrokiem choć ten jeden jedyny raz moje ciało. Tak ciepłe i dobrze Ci znane. Zabraknie Ci każdego centymetra jego powierzchni. Będziesz przeklinał podjęta przez siebie decyzję. Więc jak? Zaryzykujesz?/hoyden
|
|
|
|