 |
|
Ciekawe , czy on też czasami czeka , żebym do niego napisała .
|
|
 |
|
zanim nadejdzie chwila ta, zanim się skończy cały świat, chcę
jeszcze dotrzeć do tych miejsc, gdzie czeka na mnie lepszy dzień.
|
|
 |
|
kurwa, ile z tych planów poszło się pierdolić. to znak, że już jest późno,
czas wszystko zniszczył. tacy ludzie, jak ja i ty, tacy jak wszyscy wśród
buntu miłości realizmu i bajek.
|
|
 |
|
z czasem wszystko sie psuje i w końcu znika.
|
|
 |
|
zaczynamy tak samo ale kończymy różnie,
bo życie sypie się nam z rąk niczym puzzle.
|
|
 |
|
Pustka nigdy nie jest bezdomna. Wdziera się przez otwarte okna samotności.
|
|
 |
|
Zniknąłeś tak nagle , nie miałam tego w planach , nigdy nawet nie odważyłam się o tym myśleć . Zabolało , wiesz , boli nadal . | dzyndzelek
|
|
 |
|
Czas przemija , pamięć nie . | dzyndzelek
|
|
 |
|
I pomimo tego , że wylałam przez niego wiele łez , to jednak nigdy nie przestało mi zależeć . | dzyndzel
|
|
 |
|
Nie. W moim przypadku było odwrotnie. Nigdy nawet przez głowę by mi nie przyszło, żeby zwrócić na ulicy uwagę na kogoś takiego jak on, a jednak… Nie mogłam powiedzieć, że go kocham, ale czułam, że gdyby ktoś wziął ogromny ołówek z różową gumką na końcu i wymazał jego postać z kart mojego życia, już nigdy nie byłabym szczęśliwa. Było to z jednej strony przygnębiające, ale z drugiej podsycało dodatkowo uczucia, które budził we mnie sam tembr jego głosu. Najpierw poczułam jego zapach. Później dopiero dotyk dłoni na ramionach, delikatny, ciepły oddech na policzku i jego usta, muskające moją skórę. Westchnęłam i otworzyłam oczy. Wszystko zniknęło, a ja poczułam, że całe moje życiowe szczęście odlatuje właśnie ostatnim samolotem do przeszłości. 2/2
|
|
 |
|
Siedząc na krześle, podkuliłam nogi pod brodę. Objęłam je ramionami i oparłszy policzek na kolanie, przymknęłam oczy, rozkoszując się zapachem kawy, który unosił się w przestrzeni nad stołem. Nigdy, w całym swoim życiu, nie wypiłam łyka tego napoju, jednak uwielbiałam ten zapach. Zawsze kojarzył mi się z nim.Przymknęłam oczy, a do mojej głowy momentalnie zaczęły wdzierać się wspomnienia. Jego silne ramiona. Skóra pachnąca deszczem. Delikatne dźwięki piosenek Eda Sheerana, ulatujące ze starego radia w kuchni. Smak porannej kawy w jego oddechu i w pocałunkach. Nigdy nie pomyślałabym, że coś takiego może mnie spotkać. Pewnie większość dziewczyn na moim miejscu powiedziałoby ze łzami wzruszenia w oczach coś w stylu, że „tacy faceci jak on, nie zakochują się w takich dziewczynach jak ja”. 1/2
|
|
|
|