 |
|
pytam dlaczego lecz znów odpowiedzi nie ma żadnej
wiem tylko jedno - że zawsze wstanę gdy upadnę
|
|
 |
|
Bo jesteś osobą, której nigdy nie powinnam stracić.
|
|
 |
|
jutro znów wrócę do rzeczywistości - z samego rana obejrzę mecz naszych siatkarzy z Iranem, potem ruszę na pierwszą lekcję ówcześnie ogarniając się niezdarnie i wsuwając miskę płatków. kolejny świetny dzień, bezcenne zastępstwa, godzinne powroty do domu, zajawki na coraz to głupsze akcje. jutro będzie tak samo, jak było tydzień, czy miesiąc temu. tylko dziś jest inaczej, bo tęsknię jakoś bardziej i rozpruwa mi się serce.
|
|
 |
|
dwa lata temu mówiłam, że jestem najszczęśliwszą osobą jaka w ogóle istnieje. bezwzględnie upajałam się szczęściem zawartym w Jego słowach. wzbudzałam podejrzenia mamy, bo chodziłam z dziwnym bananem na twarzy, i po raz pierwszy lekcja matematyki nie miała sensu, kiedy wyczekiwałam tylko dzwonka i kolejnej cudnej przerwy z Nim. nic się nie składało. Jego 'kocham' nie do ogarnięcia, moje mocno bijące serce - podobnie. dwa lata temu, dwudziestego trzeciego listopada był. był mój.
|
|
 |
|
w tym momencie nie umiałabym Ci chyba juz wybaczyć , byłaś moją podporą i to właśnie Ty najbardziej mnie zawiodłaś / maagiaaa
|
|
 |
|
cieszyło mnie każde spojrzenie w Jego oczy / maagiaaa
|
|
 |
|
tak wiele razy starałam się Ci pomoc, tak wiele razy to odrzuciłaś / maagiaaa
|
|
 |
|
boję się, boję się, że sama nie udźwignę tego wszytskiego / maagiaaa
|
|
 |
|
kolor bladego różu na moich paznokciach oznaczał nadzieję, tak, gdzieś w znikomych ilościach jeszcze się tliła / maagiaaa
|
|
 |
|
ja już chyba nie zniosę więcej rozczarowań, mam serce pełne dziur od tego / maagiaaa
|
|
 |
|
cholernie mocno upominało się to egoistyczne serce o odrobinę miłości / maagiaaa
|
|
|
|