 |
|
moja przeszłość to oglądanie Jedyneczki, zajawka na bycie Kulfonem, nieodparta ochota zagrania w Hugo i starte kolana minimum raz w tygodniu. moja przyszłość - otworzenie jakiegoś lokalu, gdzieś w okolicach gór, wieczory pełne walki z bólem głowy z kompanami w postaci zielonej herbaty i dobrej książki. teraźniejszość? po prostu: On.
|
|
 |
|
niewątpliwie jest kreatorem uśmiechu / maagiaaa
|
|
 |
|
im więcej się usmiechala tym większy był jej optymizm , który stopniowo się w niej na nowo odradzal / maagiaaa
|
|
 |
|
zachwiales jej rzeczywistość , której tak kurczowo się trzymała / maagiaaa
|
|
 |
|
uwielbiałam Jego twarz zarysowaną blaskiem księżyca i nikłą przestrzeń między nami, która wielokrotnie uniemożliwiała mi oddychanie. nie przeszkadzały mi ani te poniedziałkowe worki pod oczami po weekendowych nocach spędzonych na rozmowach z Nim, ani wyjedzone z lodówki jogurty, które pochłaniał podczas niedzielnych poranków. zabijało mnie jedynie to przekonanie, że wkrótce to wszystko zniknie, czego nie zniosę. teraz? nie ma Go. po cichu, w kącie pokoju, wbijając w dłonie paznokcie, umieram.
|
|
 |
|
lubie go, bardziej niż truskawki latem / maagiaaa
|
|
 |
|
mój twardo ukształtowany obraz świata był do tej pory niemalże nezniszczalny , tak, do tej pory , tak wiele się zmieniło / maagiaaa
|
|
 |
|
Miał 'to coś' , czego nie miał nikt inny / maagiaaa
|
|
 |
|
bicie Jego serca szeptało melodię Jej życia.
|
|
 |
|
postoję. popatrzę, jak wchodzisz. udam, że nie czuję, jak witasz mnie pocałunkiem po czym kierujesz się do kuchni, robisz sobie herbatę, mówisz coś, a pod wieczór znów zostawiasz mnie samą. ukryję, jak stopniowo burzysz mój rzekomo poukładany świat.
|
|
 |
|
chciałam śnieg- mam śnieg. pierwszy śnieg z tobą, przy tobie, od ciebie. szkoda tylko, że do rana zniknie. tak jak to, co jest między nami. / smacker_
|
|
 |
|
Mimo wszystkich przeciwności kocham życie, nie mogłabym go zostawić, ot tak / maagiaaa
|
|
|
|