 |
|
http://wiersze.kobieta.pl/autor/makallele-47996
|
|
 |
|
Całe życie pod prąd, pod deszczową chmurą stoisz.
Możesz uciec przed deszczem, lecz miłości się boisz.
Przecież przed nią się tu schowałeś, skazałeś na mokre nitki.
Samotność cię przerasta - od biegu bolą łydki.
Skaczesz z boku na bok, miłość namierzyła twoje ukrycie
- teraz bez przerwy spadają na ciebie błyskawice.
Zmęczony opierasz rękę o kolano, drugą pociągasz za spust,
wracasz do miejsca, gdzie do snu układają cię płomienie waszych ust.
W splecionych paliczkach gotują się chrząstki,
mózg zaćmiony - każdy zakochany do serca się modli.
Czujesz strach. Wiesz, jak straszne potrafią być żony.
Plotki odsuwasz na bok, bo jesteś od tej kobiety uzależniony. / roadsweeper
|
|
 |
|
MImo zabieganych ostatnich tygodni, pamiętałam wczoraj. Najlepszego, Piękny. / roadsweeper
|
|
 |
|
"Wyluzuj. Miej dystans do życia. Bądź mądra. Ucz się. Kochaj więcej, mocniej, bardzo dziko, częściej. Jedz to,co lubisz. Cwicz. Dbaj o swoje zdrowie i ciało. Śmiej się ze wszystkiego, zwłaszcza z siebie. bądź wierna. twórz. Zacznij więcej marzyć. Głośniej słuchaj muzyki. Więcej czytaj. Dużo pracuj. Nie bój sie. Nie obiecuj. Nie jęcz i nie narzekaj. Doceniaj. Bądź szczęśliwa. Żyj."
|
|
 |
|
"Wszyscy zaczynają nowe związki, a ja nawet nie mogę znaleźć skarpetki do pary"
|
|
 |
|
Mogę zawsze otwierać folder z naszymi zdjęciami. Ale serca już nigdy nie otworzę.
|
|
 |
|
To bolało. Ale ból jest dobry co nie? Pozwala nam inaczej spojrzeć na życie.
|
|
 |
|
Nie mogę obiecać że się zmienie. Mogę obiecać, że zawsze będę kochać.
|
|
 |
|
starałam się być silna, choć ból łamał każdego dnia.
|
|
 |
|
nie trzyma mnie już nikt, a więc spadam w dół.
|
|
 |
|
[cz13] - O czym tak myślisz.? – z zamyślenia wyrwał mnie głos Roberta. – o niczym –skłamałam. Nagle auto zaczęło dziwnie burczeć. – Poczekaj . Wyjdę zobaczyć co jest nie tak. Wysiadł z wozu z taką lekkością jakby siedział w nim całe życie. – Dziwne – zaczął po powrocie – jeden kabel był uszkodzony. –Znasz się na tym co robisz nie? – Jestem mechanikiem słońce. Muszę się znać,by mieć pracę w swoim fachu. No tak . To wyjaśnia jego płynność w posługiwaniu się tym sprzętem. Przed domem złapał mnie za rękę . WRESZCIE JAKIŚ RUCH. –Dziękuję za dzisiejszy wieczór – odpowiedziałam. – To ja dziękuję. Wiesz, obiecałem twojej mamie, że wrócisz w stanie nienaruszonym, ale zastrzegłem sobie prawa do Twojej dłoni. – powiedział po czym uniósł ją do swoich ust. To było czarujące. Nie był nachalny jak inni. Sprawił, że pragnęłam wiecej. –śpij dobrze – dziękuję. No zmykaj zanim złamię obietnicę złożoną Twojej mamie. Zniknęłam za drzwiami. ...
|
|
 |
|
wypełnij moją pustkę sobą.
|
|
|
|