 |
UWAGA, UWAGA NIE WIEM CZY TYLKO JA MAM TAKIE CHOLERNE SZCZĘŚCIE, ALE 17 GRUDNIA, W OLSZTYNIE BĘDZIE BEDNAREK, A 11 LUTEGO GRUBSON, JEEEJKU!
|
|
 |
pośpiesznie otworzyła drzwi swojego pokoju, dopadła piątą szufladę, jej ukochanej komody, z pod sterty czarnych koszulek, wyjęła czarną lufkę i resztkę zioła, z weekendu. zmieszała je z tytoniem, napełniła tym fifkę i zapaliła.. po całym pomieszczeniu rozniósł się magiczny zapach, wyluzowała. było trochę za mało, by ponieść się do końca, więc zadzwoniła po kumpla, który dostarczył jej, całego grama, zapłacę Ci później - obiecała. powtórzyła czynność. zapomniała o kłopotach, nieszczęśliwej miłości i dwójce z angielskiego, otrzymała chwilowe szczęście, którego jej brakowało.
|
|
 |
Przy Tobie nie da się smucić, bo wtedy wszystko jest kolorowe. Twój uśmiech działa na mnie jak magnetyczna siła, która pozwala mi odwzajemnić uczucie i pozwolić się uśmiechnąć./hipnotyzuje
|
|
 |
Czasami myślę sobie, że lepiej byłoby Ci be ze mnie...
|
|
 |
Nikt nie zasługuje na Twoje łzy, a ten kto na nie zasługuje na pewno nie doprowadzi Cię do płaczu
|
|
 |
na jednej z ulic, małego, mazurskiego miasteczka roznosił się krzyk dziewczyny, pomieszany z płaczem. ' połamałam obcasy, nikt mnie nie kocha, zostawił mnie, idiota. ' to najdelikatniejsze ze zdań, które wypowiedziała tej nocy. była kompletnie pijana. pełna litości podeszłam i zapytałam co się stało, zwierzyła mi się. chłopak zdradził ją z najbliższą przyjaciółką, więc kupiła butelkę wódki, bo miała osiemnaście lat i upiła się do cna. zrozumiałam wszystko dokładnie, chociaż byłam jeszcze dzieckiem. nie pomyślałam, że za kilka lat spotka mnie to samo, że ja będę biegać po mieście, z rozmazanym tuszem i użalać się nad swoim marnym losem.
|
|
|
|