głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika robin1

szłam sama leśną dróżką  otulona podmuchami wiatru  otoczona bezkresem nieba i smutkiem  jako wiernym towarzyszem. słyszałam ich głosy  które echem roznosiły się poza teren działki  widziałam w oddali jeszcze nikłe światełko lamp  które z każdym moim krokiem się oddalały. alkohol odebrał strach przed ciemnością  pozwalał iść dzielnie do przodu. jednak spowodował jeszcze jedno  kompletny chaos w głowie. tęsknota  rozżalenie  gniew  odrzucenie. wszystko to powodowało  że jedyne czego teraz pragnęłam  to znajome ciepło jego ramion. niestety  zamiast tego po prostu odpaliłam szluga i usiadłam na pobliskiej ławce. chciałam zniknąć  wtopić się w otoczenia i rozpłynąć. nie mogłam nawet płakać  jakby wszystkie łzy zostały już wylane. wiedziałam  że to nie jest mądre  siedzieć tak samej  że sytuacja z poprzedniej soboty może się powtórzyć  ale musiałam odpocząć  na chwilę pobyć w przyjemnej ciszy. przejeżdżający samochód poderwał mnie na nogi. czas wracać  czas znowu zacząć grę. poudawajmy.

cynamoon dodano: 2 maja 2013

szłam sama leśną dróżką, otulona podmuchami wiatru, otoczona bezkresem nieba i smutkiem, jako wiernym towarzyszem. słyszałam ich głosy, które echem roznosiły się poza teren działki, widziałam w oddali jeszcze nikłe światełko lamp, które z każdym moim krokiem się oddalały. alkohol odebrał strach przed ciemnością, pozwalał iść dzielnie do przodu. jednak spowodował jeszcze jedno, kompletny chaos w głowie. tęsknota, rozżalenie, gniew, odrzucenie. wszystko to powodowało, że jedyne czego teraz pragnęłam, to znajome ciepło jego ramion. niestety, zamiast tego po prostu odpaliłam szluga i usiadłam na pobliskiej ławce. chciałam zniknąć, wtopić się w otoczenia i rozpłynąć. nie mogłam nawet płakać, jakby wszystkie łzy zostały już wylane. wiedziałam, że to nie jest mądre, siedzieć tak samej, że sytuacja z poprzedniej soboty może się powtórzyć, ale musiałam odpocząć, na chwilę pobyć w przyjemnej ciszy. przejeżdżający samochód poderwał mnie na nogi. czas wracać, czas znowu zacząć grę. poudawajmy.

chcesz usłyszeć prawdę? to co widzisz  te popękane usta  te zielone oczy  te zniszczone włosy  to tylko powłoka  to iluzja  która ukrywa fakt  że od dawna  o tutaj  w środku  jestem martwa. oddycham  ale tlen nie dociera już do duszy. serce pompuje krew  która także omija tę sferę szerokim łukiem. wypaliłam się  całkowicie zatraciłam. zniszczyli mnie ludzie  którzy powinni dawać wsparcie  na których tak bardzo liczyłam. zamiast podać rękę  coraz bardziej spychali w otchłań nicości. wołałam o pomoc  ale udawali  że nie słyszą. żebrałam o okruszki uwagi  ale oni traktowali mnie jak powietrze. w końcu nie wytrzymałam  pękła we mnie tama  która spowodowała lawinę. nie miałam jak się bronić  nie mogłam sobie poradzić. umarłam  zabiłam duszę  która wydając ostatnie tchnienie  zostawiła na ziemi pustą skorupę  nie umiejącą kochać  nie potrafiącą żyć.

cynamoon dodano: 2 maja 2013

chcesz usłyszeć prawdę? to co widzisz, te popękane usta, te zielone oczy, te zniszczone włosy, to tylko powłoka, to iluzja, która ukrywa fakt, że od dawna, o tutaj, w środku, jestem martwa. oddycham, ale tlen nie dociera już do duszy. serce pompuje krew, która także omija tę sferę szerokim łukiem. wypaliłam się, całkowicie zatraciłam. zniszczyli mnie ludzie, którzy powinni dawać wsparcie, na których tak bardzo liczyłam. zamiast podać rękę, coraz bardziej spychali w otchłań nicości. wołałam o pomoc, ale udawali, że nie słyszą. żebrałam o okruszki uwagi, ale oni traktowali mnie jak powietrze. w końcu nie wytrzymałam, pękła we mnie tama, która spowodowała lawinę. nie miałam jak się bronić, nie mogłam sobie poradzić. umarłam, zabiłam duszę, która wydając ostatnie tchnienie, zostawiła na ziemi pustą skorupę, nie umiejącą kochać, nie potrafiącą żyć.

mówiłam że znajomość z nimi zostanie definitywnie zakończona że nie wnoszą nic dobrego do mojego życia że swoją obecnością powodują jedynie zamęt i niepokój.no właśnie mówiłam.bo jak mam powiedzieć 'nie' kiedy wystarczy mi jeden wieczór z nimi a ja wracam do domu z głową pełną wspomnień i humorem który wzrasta wysoko ponad normę.jak mam wyprzeć się tych chwil które dają tyle radości.z nimi mogę płakać z nadmiaru śmiechu.z nimi mogę prowadzić poważne rozmowy gdy alkohol we krwi rozwiązuje nam języki.z nimi nie muszę bać się zimna bo mam świadomość że ktoś zawsze obdaruje mnie kurtką.z nimi mogę siedzieć nad ranem na rynku i jeść pączki które niedawno kupili w piekarni.z nimi mogę pić shot za shotem i patrzeć jak pomału odpływam.z nimi przez ten jeden wieczór mogę wszystko mogę czuć się w pewien sposób akceptowana mogę czuć się jedną z nich.tylko potem nastaje ranek i wszystkie uczucia siedzące we mnie jeszcze kilka godzin wcześniej uciekają.znowu staje się pustą w środku dziewczyną.

cynamoon dodano: 2 maja 2013

mówiłam,że znajomość z nimi zostanie definitywnie zakończona,że nie wnoszą nic dobrego do mojego życia,że swoją obecnością powodują jedynie zamęt i niepokój.no właśnie,mówiłam.bo jak mam powiedzieć 'nie',kiedy wystarczy mi jeden wieczór z nimi,a ja wracam do domu z głową pełną wspomnień i humorem,który wzrasta wysoko,ponad normę.jak mam wyprzeć się tych chwil,które dają tyle radości.z nimi mogę płakać z nadmiaru śmiechu.z nimi mogę prowadzić poważne rozmowy,gdy alkohol we krwi rozwiązuje nam języki.z nimi nie muszę bać się zimna,bo mam świadomość,że ktoś zawsze obdaruje mnie kurtką.z nimi mogę siedzieć nad ranem na rynku i jeść pączki,które niedawno kupili w piekarni.z nimi mogę pić shot za shotem i patrzeć jak pomału odpływam.z nimi,przez ten jeden wieczór,mogę wszystko,mogę czuć się w pewien sposób akceptowana,mogę czuć się jedną z nich.tylko potem nastaje ranek i wszystkie uczucia siedzące we mnie jeszcze kilka godzin wcześniej,uciekają.znowu staje się pustą w środku dziewczyną.

I nie ma go   choć czasem bywa obok   a potem znika   niepostrzeżenie   nigdy się nie żegna po prostu wychodzi a mi zawsze wtedy kraja się serce   choć tego nie widać   choć zawsze siedzę tam taka wesoła   roześmiana   uśmiechnięta jak gdyby naprawdę było mi dobrze.   nacpanaaa

nacpanaaa dodano: 2 maja 2013

I nie ma go , choć czasem bywa obok , a potem znika , niepostrzeżenie , nigdy się nie żegna po prostu wychodzi a mi zawsze wtedy kraja się serce , choć tego nie widać , choć zawsze siedzę tam taka wesoła , roześmiana , uśmiechnięta jak gdyby naprawdę było mi dobrze. / nacpanaaa

to nie chodzi o to  nie wiem co do niego czuję i nie wiem kim dla mnie jest i kurwa no po prostu nie potrafię go określić i wiem że nigdy nie będziemy razem   nie będzie moim chłopakiem   mężczyzną   narzeczonym mężem czy kochankiem. Wiem że nie będę z nim miała dwójki dzieci i białego ślicznego domu z ogródkiem. Nigdy nie zrobię mu porannej kawy i nie zjem z nim obiadu. Wiem że nigdy nie będę się z nim kochać i pewnie też nawet go nie pocałuję ale lubię   tak bardzo lubię być w jego ramionach. Lubię czuć jego dłonie na mojej tali i to jak prosi bym spojrzała w jego zielone przepite już oczy. I lubię spać wtulona w jego ciało   nikt tak nie przytula jak on   nikt nie jest jak on. I wiem   wiem że nie powinnam   że wszyscy wokoło mnie ostrzegają   wiem że nie jest dobry   że nie jest dla mnie ale wiem też że cholernie go potrzebuję.   nacpanaaa

nacpanaaa dodano: 1 maja 2013

to nie chodzi o to, nie wiem co do niego czuję i nie wiem kim dla mnie jest i kurwa no po prostu nie potrafię go określić i wiem że nigdy nie będziemy razem , nie będzie moim chłopakiem , mężczyzną , narzeczonym mężem czy kochankiem. Wiem że nie będę z nim miała dwójki dzieci i białego ślicznego domu z ogródkiem. Nigdy nie zrobię mu porannej kawy i nie zjem z nim obiadu. Wiem że nigdy nie będę się z nim kochać i pewnie też nawet go nie pocałuję ale lubię , tak bardzo lubię być w jego ramionach. Lubię czuć jego dłonie na mojej tali i to jak prosi bym spojrzała w jego zielone przepite już oczy. I lubię spać wtulona w jego ciało , nikt tak nie przytula jak on , nikt nie jest jak on. I wiem , wiem że nie powinnam , że wszyscy wokoło mnie ostrzegają , wiem że nie jest dobry , że nie jest dla mnie ale wiem też że cholernie go potrzebuję. / nacpanaaa

boję się tego wieczoru. boję się co może ze sobą przynieść. kolejny raz będę blisko niego  kolejny raz jego widok  sama obecność zniszczą resztki dobrego samopoczucia. nie wiem jak sobie radzić  jak bronić się przed jego osobą. teraz mogę obiecać sobie wiele. mogę dać słowo  że nie będę przez niego płakać  mogę przyrzec  że jego słowa i sztuczki nie zrobią na mnie wrażenia. ale po co to? przecież za te kilka godzin  obietnice teraz złożone  nie będą miały żadnego pokrycia. wszystkie przestana się liczyć  bo nie należę do silnych i stanowczych osób.

cynamoon dodano: 1 maja 2013

boję się tego wieczoru. boję się co może ze sobą przynieść. kolejny raz będę blisko niego, kolejny raz jego widok, sama obecność zniszczą resztki dobrego samopoczucia. nie wiem jak sobie radzić, jak bronić się przed jego osobą. teraz mogę obiecać sobie wiele. mogę dać słowo, że nie będę przez niego płakać, mogę przyrzec, że jego słowa i sztuczki nie zrobią na mnie wrażenia. ale po co to? przecież za te kilka godzin, obietnice teraz złożone, nie będą miały żadnego pokrycia. wszystkie przestana się liczyć, bo nie należę do silnych i stanowczych osób.

Staje w drzwiach i trzyma serce na dłoni. Jej uśmiech jest tak promienny  że odbija się w oknach  a ciepło bijące z owego organu  trafia wprost w moją duszę. Uśmiecham się i wpuszczam ją do środka. Wtula się w moje ramiona  a ja znów mogę zaciągnąć się zapachem jej włosów  który zawsze działa na mnie kojąco. Jej dłonie drżą  a ja szepczę jej do ucha  że kocham ją ponad wszystko  że to co złe  minęło i czekają nas tylko dobre chwile. Zauważam łzę w jej oku  czuję  że to łza szczęścia  która pozwala jej odetchnąć z ulgą. Wiedziałem  że wszystko się ułoży  wiedziałem  że wróci i podaruje mi swoje serce wraz z duszą. Wiedziałem to tak samo jak ona wiedziała o tym  że ją przyjmę. Przecież zawsze nasza miłość była wzorem dla wszystkich  przecież każdy zazdrościł mi tak wspaniałej kobiety. Wiem  że jutro zabiorę ją tam  gdzie słońce wschodzi każdego dnia wraz z moją miłością  rośnie z każdą minutą jak moje serce  kiedy znajduje się przy Niej  bije blaskiem jak jej oczy  kiedy jest szczęśliwa. mr.lonely

mr.lonely dodano: 1 maja 2013

Staje w drzwiach i trzyma serce na dłoni. Jej uśmiech jest tak promienny, że odbija się w oknach, a ciepło bijące z owego organu, trafia wprost w moją duszę. Uśmiecham się i wpuszczam ją do środka. Wtula się w moje ramiona, a ja znów mogę zaciągnąć się zapachem jej włosów, który zawsze działa na mnie kojąco. Jej dłonie drżą, a ja szepczę jej do ucha, że kocham ją ponad wszystko, że to co złe, minęło i czekają nas tylko dobre chwile. Zauważam łzę w jej oku, czuję, że to łza szczęścia, która pozwala jej odetchnąć z ulgą. Wiedziałem, że wszystko się ułoży, wiedziałem, że wróci i podaruje mi swoje serce wraz z duszą. Wiedziałem to tak samo jak ona wiedziała o tym, że ją przyjmę. Przecież zawsze nasza miłość była wzorem dla wszystkich, przecież każdy zazdrościł mi tak wspaniałej kobiety. Wiem, że jutro zabiorę ją tam, gdzie słońce wschodzi każdego dnia wraz z moją miłością, rośnie z każdą minutą jak moje serce, kiedy znajduje się przy Niej, bije blaskiem jak jej oczy, kiedy jest szczęśliwa./mr.lonely

Kochałem Cię  kiedy miałaś swoje ataki zazdrości i nie potrafiłaś niczego zrozumieć. Kochałem  kiedy cały świat spiskował przeciwko Tobie i miałaś masę problemów  a kiedy było coś nie tak byłem przy Twoim boku  by pocieszać Cię i kochać. W czasie kłótni  które kończyły się płaczem   starałem się wycierać Twoje łzy i powtarzać Ci  że kocham Cię bardziej  niż cały świat. Kiedy byłaś chora  dbałem o Ciebie  opiekowałem się Tobą i kochałem. Kochałem Cię w Boże Narodzenie  Nowy Rok  Wielkanoc  a nawet w setki innych świąt i zwykłych dni. Kochałem od stycznia do grudnia  aż do teraz. Podczas każdego pocałunku i objęcia  podczas każdej sekundy z Tobą pomiędzy moimi ramionami   kochałem Cię. Gdy nie miałaś humoru przytulałem Cię do siebie tak bardzo  że nawet gdyby cała ziemia drżała  a wulkany eksplodowały nigdy bym Cię nie puścił  a nadal trzymał Twoją dłoń i kochał chociażby miałaby zniknąć cała planeta. Kochałem i kocham Cię wciąż tak bardzo  że wszyscy zauważyli  oprócz Ciebie.

przypadkowy dodano: 1 maja 2013

Kochałem Cię, kiedy miałaś swoje ataki zazdrości i nie potrafiłaś niczego zrozumieć. Kochałem, kiedy cały świat spiskował przeciwko Tobie i miałaś masę problemów, a kiedy było coś nie tak byłem przy Twoim boku, by pocieszać Cię i kochać. W czasie kłótni, które kończyły się płaczem - starałem się wycierać Twoje łzy i powtarzać Ci, że kocham Cię bardziej, niż cały świat. Kiedy byłaś chora, dbałem o Ciebie, opiekowałem się Tobą i kochałem. Kochałem Cię w Boże Narodzenie, Nowy Rok, Wielkanoc, a nawet w setki innych świąt i zwykłych dni. Kochałem od stycznia do grudnia, aż do teraz. Podczas każdego pocałunku i objęcia, podczas każdej sekundy z Tobą pomiędzy moimi ramionami - kochałem Cię. Gdy nie miałaś humoru przytulałem Cię do siebie tak bardzo, że nawet gdyby cała ziemia drżała, a wulkany eksplodowały nigdy bym Cię nie puścił, a nadal trzymał Twoją dłoń i kochał chociażby miałaby zniknąć cała planeta. Kochałem i kocham Cię wciąż tak bardzo, że wszyscy zauważyli, oprócz Ciebie.

Wyszeptała: 'Czy uświadomiłeś sobie  że nie możemy wyzbyć się tego uczucia  nawet jak byśmy bardzo tego chcieli?'.   Próbowałem  i nie udało się. Odparłem bez zastanowienia. Bo jak cholera można wyzbyć się czegoś  co każdego dnia dawało mi szczęście? Nawet gdybym mógł się tego wyzbyć to jestem pewny  że bym nie chciał. Myślę o Niej ciągle. Kiedy jadę tramwajem   myślę o Niej. Kiedy wstaję rano   myślę o Niej. Kiedy jem obiad   myślę o Niej. Kiedy piję kawę   myślę o niej. W każdej sytuacji wyobrażam sobie  że jest obok mnie  że trzyma moją dłoń i wszystko jest jak dawniej.  Wyobrażam sobie  jak siada na moich kolanach i szepcze mi do ucha słowa  ktore sprawiają  że nie chcę obok nikogo innego  które sprawiają  że jest tą jedyną  z którą chcę kroczyć przez życie. Było wiele złych chwil. Było wiele rozstań  po których cisza wkradała się w nasze serca i mówiła  że to koniec  bo duma nie pozwalała nam zrobić pierwszego kroku  ale wiem  że przy niej będę spełniony. Tylko przy Niej. mr.lonel

mr.lonely dodano: 30 kwietnia 2013

Wyszeptała: 'Czy uświadomiłeś sobie, że nie możemy wyzbyć się tego uczucia, nawet jak byśmy bardzo tego chcieli?'.- Próbowałem, i nie udało się. Odparłem bez zastanowienia. Bo jak cholera można wyzbyć się czegoś, co każdego dnia dawało mi szczęście? Nawet gdybym mógł się tego wyzbyć to jestem pewny, że bym nie chciał. Myślę o Niej ciągle. Kiedy jadę tramwajem - myślę o Niej. Kiedy wstaję rano - myślę o Niej. Kiedy jem obiad - myślę o Niej. Kiedy piję kawę - myślę o niej. W każdej sytuacji wyobrażam sobie, że jest obok mnie, że trzyma moją dłoń i wszystko jest jak dawniej. Wyobrażam sobie, jak siada na moich kolanach i szepcze mi do ucha słowa, ktore sprawiają, że nie chcę obok nikogo innego, które sprawiają, że jest tą jedyną, z którą chcę kroczyć przez życie. Było wiele złych chwil. Było wiele rozstań, po których cisza wkradała się w nasze serca i mówiła, że to koniec, bo duma nie pozwalała nam zrobić pierwszego kroku, ale wiem, że przy niej będę spełniony. Tylko przy Niej./mr.lonel

wiedziałam  ze jest gdzieś w pobliżu. czułam jego obecność  słyszałam znajomy śmiech i charakterystyczną barwę głosu. nie musiałam nawet widzieć jego twarzy  po prostu moje serce wyłapywało każdy jego ruch. z zaciśniętymi szczękami starałam się skupić na rozmowie ze znajomymi  starałam się zająć czymś myśli  które non stop uciekały w kierunku jego osoby. ignorowałam  unikałam  udawałam. jednak wystarczył tylko moment  jeden jego ruch  jeden niby przelotny dotyk  a wszystko we mnie runęło. nie mogłam tam dłużej zostać  po prostu wstałam i wyszłam. na spacer  na przechadzkę  która miała otrzeźwić myśli  oczyścić umysł z jego osoby. skąd mogłam przypuszczać  że przyniesie tyle złego? że pogorszy sytuację?

cynamoon dodano: 30 kwietnia 2013

wiedziałam, ze jest gdzieś w pobliżu. czułam jego obecność, słyszałam znajomy śmiech i charakterystyczną barwę głosu. nie musiałam nawet widzieć jego twarzy, po prostu moje serce wyłapywało każdy jego ruch. z zaciśniętymi szczękami starałam się skupić na rozmowie ze znajomymi, starałam się zająć czymś myśli, które non stop uciekały w kierunku jego osoby. ignorowałam, unikałam, udawałam. jednak wystarczył tylko moment, jeden jego ruch, jeden niby przelotny dotyk, a wszystko we mnie runęło. nie mogłam tam dłużej zostać, po prostu wstałam i wyszłam. na spacer, na przechadzkę, która miała otrzeźwić myśli, oczyścić umysł z jego osoby. skąd mogłam przypuszczać, że przyniesie tyle złego? że pogorszy sytuację?

czuję się bezsilna  bezradna na jej ból i cierpienie. widzę jak cierpi  jak to wszystko ją przytłacza  wysysa całą radość  która kiedyś emanowała z niej na każdym kroku. widzę przygaszone oczy i wymuszony śmiech. widzę wychudzone ciało i bladość skóry. widzę zmęczenie i cienie pod oczami  które są oznaką bezsenności. widzę to wszystko i nie mogę nic zrobić. nie mogę pomóc  nie mogę choć w minimalnym stopniu zabrać jej bólu  który ciąży na barkach. wszystko spoczywa w jej rękach  wszystko zależy od jej jednej decyzji. i wiesz  jestem pewna  że podejmie tę właściwą  tę która poprowadzi ją wprost do bram szczęścia. jest w końcu mądrą dziewczynką  moją dziewczynką  a ja nie pozwolę na to  by zbłądziła  by straciła z oczu właściwy kierunek.

cynamoon dodano: 30 kwietnia 2013

czuję się bezsilna, bezradna na jej ból i cierpienie. widzę jak cierpi, jak to wszystko ją przytłacza, wysysa całą radość, która kiedyś emanowała z niej na każdym kroku. widzę przygaszone oczy i wymuszony śmiech. widzę wychudzone ciało i bladość skóry. widzę zmęczenie i cienie pod oczami, które są oznaką bezsenności. widzę to wszystko i nie mogę nic zrobić. nie mogę pomóc, nie mogę choć w minimalnym stopniu zabrać jej bólu, który ciąży na barkach. wszystko spoczywa w jej rękach, wszystko zależy od jej jednej decyzji. i wiesz, jestem pewna, że podejmie tę właściwą, tę która poprowadzi ją wprost do bram szczęścia. jest w końcu mądrą dziewczynką, moją dziewczynką, a ja nie pozwolę na to, by zbłądziła, by straciła z oczu właściwy kierunek.

wesołe  zielone oczy. długie blond włosy. promienny uśmiech i kruche ciało. ta oto dziewczyna  w jedną sekundę  w jedną minutę  potrafi wyciągnąć mnie z najgłębszego smutku i wznieść wysoko  w objęcia radości. to ona zawsze służy pomocną ręką  gotowa podnieść przy każdym upadku. to ona daje niezliczone pokłady szczęścia  powody do uśmiechu. to ona biegnie za mną  gdy pijana po raz kolejny urządzam sobie spacery. to ona ociera łzy  gdy niezliczony raz z rzędu moje serce pęka z winy tego skurwiela. to ona klnie ze mną na świat  który tak strasznie gniecie biorąc przy okazji głębokiego bucha w płuca. to ona krzyczy  gdy zachowuję się irracjonalnie i doprowadza do pionu  gdy zamroczona nie myślę racjonalnie. to ona  jedna z nielicznych  zdobyła moje stuprocentowe zaufanie i tę pewność  że skoczę za nią w ogień  bez względu na wszystko. jest moją kruszynką i zawsze nią będzie.

cynamoon dodano: 30 kwietnia 2013

wesołe, zielone oczy. długie blond włosy. promienny uśmiech i kruche ciało. ta oto dziewczyna, w jedną sekundę, w jedną minutę, potrafi wyciągnąć mnie z najgłębszego smutku i wznieść wysoko, w objęcia radości. to ona zawsze służy pomocną ręką, gotowa podnieść przy każdym upadku. to ona daje niezliczone pokłady szczęścia, powody do uśmiechu. to ona biegnie za mną, gdy pijana po raz kolejny urządzam sobie spacery. to ona ociera łzy, gdy niezliczony raz z rzędu moje serce pęka z winy tego skurwiela. to ona klnie ze mną na świat, który tak strasznie gniecie biorąc przy okazji głębokiego bucha w płuca. to ona krzyczy, gdy zachowuję się irracjonalnie i doprowadza do pionu, gdy zamroczona nie myślę racjonalnie. to ona, jedna z nielicznych, zdobyła moje stuprocentowe zaufanie i tę pewność, że skoczę za nią w ogień, bez względu na wszystko. jest moją kruszynką i zawsze nią będzie.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć