głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika respire

Pamiętam jak się uśmiechałaś  jak zasypiałaś  delikatną grę mięśni Twojego ciała. W powietrzu parował Twój ciepły oddech. Czułem Twój smak byłaś dla mnie tak bliska. Twoje wilgotne włosy obok mojego policzka. Bezpowrotna przeszłość  dlatego mnie smuci. To wszystko minęło  nigdy już nie wróci.

bez_uczuciowy dodano: 1 września 2013

Pamiętam jak się uśmiechałaś, jak zasypiałaś, delikatną grę mięśni Twojego ciała. W powietrzu parował Twój ciepły oddech. Czułem Twój smak byłaś dla mnie tak bliska. Twoje wilgotne włosy obok mojego policzka. Bezpowrotna przeszłość, dlatego mnie smuci. To wszystko minęło, nigdy już nie wróci.

Dzisiejszy sposób na zerwanie przez faceta  to znalezienie wiarygodnego kłamstwa.

remember_ dodano: 31 sierpnia 2013

Dzisiejszy sposób na zerwanie przez faceta, to znalezienie wiarygodnego kłamstwa.

Przytulaj moje zmarznięte ciało każdego chłodnego wieczoru. I kochaj. Tak jak jeszcze nikt nigdy nie kochał. Podaruj mi całego siebie i swoje serce. Zaopiekuje się wszystkim tylko bądź.   poetkazprzypadku

poetkazprzypadku dodano: 31 sierpnia 2013

Przytulaj moje zmarznięte ciało każdego chłodnego wieczoru. I kochaj. Tak jak jeszcze nikt nigdy nie kochał. Podaruj mi całego siebie i swoje serce. Zaopiekuje się wszystkim,tylko bądź. / poetkazprzypadku

cz.3 Wysłałam i ... Długo czekałam na ruch z jego strony. Aż w końcu z nieskrywaną niecierpliwością złapałam wibrujący telefon na kuchennym stole. Nie wiem co wtedy myślał nie wiem co chciał dać mi do zrozumienia. Nie chciałam słuchać i dopytywać. Nie mogłam zacząć wątpić zacząć się zastanawiać. Jego słowa chodzą za mną jeszcze czasem wieczorami  ponurymi  zimnymi i samotnymi.   Zawsze myślałem że łączy nas coś wyjątkowego  a Ty tak po prostu każesz mi zapomnieć. Nic z tego nie rozumiem . Problem w tym że nigdy nic nie rozumiał. A ja przestałam chcieć mu wszystko tłumaczyć  Może za kilka lat w końcu dorośnie do tego by zastanowić się co zrobił nie tak   jak mnie skrzywdził i ile czasu mojego życia mi zmarnował. Będzie na nas wtedy za późno ale przynajmniej mu wybaczę.  poetkazprzypadku

poetkazprzypadku dodano: 31 sierpnia 2013

cz.3 Wysłałam i ... Długo czekałam na ruch z jego strony. Aż w końcu z nieskrywaną niecierpliwością złapałam wibrujący telefon na kuchennym stole. Nie wiem co wtedy myślał,nie wiem co chciał dać mi do zrozumienia. Nie chciałam słuchać i dopytywać. Nie mogłam zacząć wątpić,zacząć się zastanawiać. Jego słowa chodzą za mną jeszcze czasem wieczorami, ponurymi, zimnymi i samotnymi. "Zawsze myślałem,że łączy nas coś wyjątkowego, a Ty tak po prostu każesz mi zapomnieć. Nic z tego nie rozumiem". Problem w tym,że nigdy nic nie rozumiał. A ja przestałam chcieć mu wszystko tłumaczyć, Może za kilka lat w końcu dorośnie do tego by zastanowić się co zrobił nie tak , jak mnie skrzywdził i ile czasu mojego życia mi zmarnował. Będzie na nas wtedy za późno ale przynajmniej mu wybaczę./ poetkazprzypadku

cz.2 Uśmiech mimowolnie pojawił się na mojej twarzy. Nie nie  nie z radości ani podziwu dla jego romantycznej duszy. To wszystko było tak strasznie żałosne. On był taki niezdecydowany. Liczyło się tylko to czego on chce tego jak on chce i kiedy chce. Reszta była nieważna. I właśnie wtedy poczułam że to jest ten moment. To musiał być koniec. Nie taki  o którym zawsze mówię a który nigdy nie nadchodzi. Prawdziwy i definitywny. Nie chciałam się z nim spotkać  nie chciałam patrzeć w te jego migdałowe oczy z cudowną brązową tęczówką. Wiedziałam że jego bliskość i jego oddech odczuwalny na karku zmiękczy mnie. Wzięłam do ręki telefon wybrałam jego numer.  Chwila  w której ona w jakiś sposób usunęła mnie z Twojego życia. A Ty? A Ty wyraziłeś na to zgodę. Wymazałeś mnie jak gąbką ściera się tablicę. To był kluczowy moment. Zrozumiałam że tak powinno zostać. Tak jest dobrze. Nie możemy się więcej spotykać. Żyj swoim życiem i nie psuj mi mojego. Zapomnij że istniałam.

poetkazprzypadku dodano: 31 sierpnia 2013

cz.2 Uśmiech mimowolnie pojawił się na mojej twarzy. Nie nie, nie z radości ani podziwu dla jego romantycznej duszy. To wszystko było tak strasznie żałosne. On był taki niezdecydowany. Liczyło się tylko to czego on chce,tego jak on chce i kiedy chce. Reszta była nieważna. I właśnie wtedy poczułam,że to jest ten moment. To musiał być koniec. Nie taki, o którym zawsze mówię a który nigdy nie nadchodzi. Prawdziwy i definitywny. Nie chciałam się z nim spotkać, nie chciałam patrzeć w te jego migdałowe oczy z cudowną brązową tęczówką. Wiedziałam,że jego bliskość i jego oddech odczuwalny na karku zmiękczy mnie. Wzięłam do ręki telefon,wybrałam jego numer. "Chwila, w której ona w jakiś sposób usunęła mnie z Twojego życia. A Ty? A Ty wyraziłeś na to zgodę. Wymazałeś mnie jak gąbką ściera się tablicę. To był kluczowy moment. Zrozumiałam,że tak powinno zostać. Tak jest dobrze. Nie możemy się więcej spotykać. Żyj swoim życiem i nie psuj mi mojego. Zapomnij,że istniałam."

cz.1 Zapytał tak po prostu jak gdyby nigdy nic się nie stało jak się czuję. Długo zastanawiałam się nad sensem odpowiedzi. Bo co miałam mu napisać? Że to on był przyczyną mojego wewnętrznego poczucia pustki? Że to przez niego zostałam obdarta z uczuć? Że zamiast czuć się dobrze sama ze sobą zastanawiałam się co jest ze mną nie tak? Nie chciałam dać mu satysfakcji i poczucia przewagi nade mną. Chciałam udowodnić mu że choć zajęło mi to dużo czasu to sobie poradziłam. Nie szlocham już co noc nie myślę o tym co było. Idę pod wiatr. Wzięłam się w garść i teraz chce by liczyło się tylko moje szczęście. Zawsze kiedy chce się uniknąć dalszych pytań odpowiada się  U mnie dobrze   a co u Ciebie? . Tak też zrobiłam. Wtedy on omijając zadane przeze mnie pytanie poprosił mnie o spotkanie. Niby że tyle się u niego zmieniło że ma trochę czasu i chce spędzić go ze mną. W końcu tak dawno się nie widzieliśmy. Przecież zupełnie zapomniał jak wyglądam i koniecznie musi to nadrobić.

poetkazprzypadku dodano: 31 sierpnia 2013

cz.1 Zapytał tak po prostu jak gdyby nigdy nic się nie stało jak się czuję. Długo zastanawiałam się nad sensem odpowiedzi. Bo co miałam mu napisać? Że to on był przyczyną mojego wewnętrznego poczucia pustki? Że to przez niego zostałam obdarta z uczuć? Że zamiast czuć się dobrze sama ze sobą zastanawiałam się co jest ze mną nie tak? Nie chciałam dać mu satysfakcji i poczucia przewagi nade mną. Chciałam udowodnić mu,że choć zajęło mi to dużo czasu to sobie poradziłam. Nie szlocham już co noc,nie myślę o tym co było. Idę pod wiatr. Wzięłam się w garść i teraz chce by liczyło się tylko moje szczęście. Zawsze kiedy chce się uniknąć dalszych pytań odpowiada się "U mnie dobrze , a co u Ciebie?". Tak też zrobiłam. Wtedy on omijając zadane przeze mnie pytanie poprosił mnie o spotkanie. Niby,że tyle się u niego zmieniło,że ma trochę czasu i chce spędzić go ze mną. W końcu tak dawno się nie widzieliśmy. Przecież zupełnie zapomniał jak wyglądam i koniecznie musi to nadrobić.

Daj mi ciepło  otul szeptem Twojego ciała  pozostaw swoje linie papilarne na każdej komórce mojego ciała i kochaj  kochaj tak  że każdy oddech będzie naszą wspólną przyszłością.

skejter dodano: 31 sierpnia 2013

Daj mi ciepło, otul szeptem Twojego ciała, pozostaw swoje linie papilarne na każdej komórce mojego ciała i kochaj, kochaj tak, że każdy oddech będzie naszą wspólną przyszłością.

Pozostał nam już tylko niesmak  po tych kłamstwach ukrytych w dyskretnych gestach.

psychomiszcz dodano: 31 sierpnia 2013

Pozostał nam już tylko niesmak, po tych kłamstwach ukrytych w dyskretnych gestach.

Moim największym marzeniem jest możliwość zasypiania przy Tobie i budzenia się  widząc Twoje rozłożone ciało na śnieżnej pościeli obok mnie  już zawsze codziennie  móc wpatrywać się w Ciebie bez opamiętania i głaskać zapamiętany zapach skóry. Budzić się nawet w nocy kilka razy  aby sprawdzać czy jesteś i czuwać nad Tobą  robić sobie śniadania do łóżka  łaskotać się nad ranem i budzić sąsiadów nieopanowanym śmiechem szczęścia  kochać się nocą najprawdziwszą miłością  udowadniać sobie na każdym kroku  że to jest naprawdę to  czego szukaliśmy i odnaleźliśmy w swoich sercach  łapać Cię za dłoń kiedy się boję i wtulać się w Ciebie gdy coś mnie boli. Wspierać się a w kłótniach trzaskać drzwiami  by zaraz wrócić i całować się namiętnie rozrzucając wszystkie ciuchy po całym mieszkaniu.   longing kills

ciamciaramciaa dodano: 31 sierpnia 2013

Moim największym marzeniem jest możliwość zasypiania przy Tobie i budzenia się, widząc Twoje rozłożone ciało na śnieżnej pościeli obok mnie, już zawsze,codziennie, móc wpatrywać się w Ciebie bez opamiętania i głaskać zapamiętany zapach skóry. Budzić się nawet w nocy kilka razy, aby sprawdzać czy jesteś i czuwać nad Tobą, robić sobie śniadania do łóżka, łaskotać się nad ranem i budzić sąsiadów nieopanowanym śmiechem szczęścia, kochać się nocą najprawdziwszą miłością, udowadniać sobie na każdym kroku, że to jest naprawdę to, czego szukaliśmy i odnaleźliśmy w swoich sercach, łapać Cię za dłoń,kiedy się boję i wtulać się w Ciebie gdy coś mnie boli. Wspierać się a w kłótniach trzaskać drzwiami, by zaraz wrócić i całować się namiętnie rozrzucając wszystkie ciuchy po całym mieszkaniu. [ longing_kills ]

Szłam ulicą  wiatr rozwiewał poły mojego swetra. Próbowałam się nim owinąć ciaśniej  ale w końcu dałam za wygraną i pozwoliłam  by wirował wraz z powietrzem. Chciałam tak jak on wyrwać się i odlecieć gdzieś daleko. Czułam się nikim w tym wielkim świecie  kolejnym nic nie znaczącym istnieniem  które nie umie się cieszyć z każdego daru zsyłanego z nieba. Zamiast tego woli przeklinać zły los  płakać w poduszkę  pogrążać w rozpaczy. Nie każdy odpowiednio przystosował się do życia  niektórzy po prostu nigdy nie pasowali do tego świata  gdzie każde cierpienie jest jak ciężar na plecach  który przygniata do ziemi i nie pozwala oddychać. Przeszłam przez drogę nawet nie patrząc  czy coś jedzie. Było mi to obojętne. Dawno temu przestałam wierzyć  że gdzieś za rogiem czeka mnie szczęście. Zmierzałam donikąd.   dustinthewind

ciamciaramciaa dodano: 30 sierpnia 2013

Szłam ulicą, wiatr rozwiewał poły mojego swetra. Próbowałam się nim owinąć ciaśniej, ale w końcu dałam za wygraną i pozwoliłam, by wirował wraz z powietrzem. Chciałam tak jak on wyrwać się i odlecieć gdzieś daleko. Czułam się nikim w tym wielkim świecie, kolejnym nic nie znaczącym istnieniem, które nie umie się cieszyć z każdego daru zsyłanego z nieba. Zamiast tego woli przeklinać zły los, płakać w poduszkę, pogrążać w rozpaczy. Nie każdy odpowiednio przystosował się do życia, niektórzy po prostu nigdy nie pasowali do tego świata, gdzie każde cierpienie jest jak ciężar na plecach, który przygniata do ziemi i nie pozwala oddychać. Przeszłam przez drogę nawet nie patrząc, czy coś jedzie. Było mi to obojętne. Dawno temu przestałam wierzyć, że gdzieś za rogiem czeka mnie szczęście. Zmierzałam donikąd. [ dustinthewind ]

Ślepo ufamy złudzeniom które prowadzą nas krętą drogą bez końca. Przemyśl każdą decyzje setki razy.. Jeśli przestaniesz mieć wątpliwości próbuj.  Buziaki kochana !:  teksty poetkazprzypadku dodał komentarz: Ślepo ufamy złudzeniom,które prowadzą nas krętą drogą bez końca. Przemyśl każdą decyzje setki razy.. Jeśli przestaniesz mieć wątpliwości,próbuj./ Buziaki kochana !:) do wpisu 28 sierpnia 2013
Siedzę przed dużym lustrem i dokładnie przyglądam się swojemu odbiciu. To co widzę nie przyprawia mnie o uśmiech na twarzy. Nie chodzi tu o brak makijażu bo lubię swoją naturalność. Nie mają tu także znaczenia ciuchy. Widzę dwudziestoletnią dorosłą kobietę  która w swoim życiu przeszła już nie jedno piekło. Kobietę która mimo każdego niepowodzenia walczy. Owszem zdarza jej się usiąść i płakać z bezsilności  z braku siły  która przecież kiedyś się kończy. Ale to nie czyni jej słabą. Osobę  która każdego dnia traci z prędkością światła kolejne kilogramy. Która traci zdrowie   nadzieje i bezwarunkową radość. Nigdy jeszcze nie czułam się taka zmęczona życiem. Walczyłam dzielnie kiedy efekt końcowy zależał ode mnie. A teraz? Jak mam pomóc swojemu umierającemu organizmowi? Pozostawiona sama sobie  odcięta od świata nadziei i ludzi cierpię. Ale nie znam żadnej innej drogi by nie zarażać swoim smutkiem i bólem innych.Wybieram więc samotność.   poetkazprzypadku

poetkazprzypadku dodano: 28 sierpnia 2013

Siedzę przed dużym lustrem i dokładnie przyglądam się swojemu odbiciu. To co widzę nie przyprawia mnie o uśmiech na twarzy. Nie chodzi tu o brak makijażu,bo lubię swoją naturalność. Nie mają tu także znaczenia ciuchy. Widzę dwudziestoletnią dorosłą kobietę ,która w swoim życiu przeszła już nie jedno piekło. Kobietę,która mimo każdego niepowodzenia walczy. Owszem zdarza jej się usiąść i płakać z bezsilności, z braku siły ,która przecież kiedyś się kończy. Ale to nie czyni jej słabą. Osobę ,która każdego dnia traci z prędkością światła kolejne kilogramy. Która traci zdrowie , nadzieje i bezwarunkową radość. Nigdy jeszcze nie czułam się taka zmęczona życiem. Walczyłam dzielnie kiedy efekt końcowy zależał ode mnie. A teraz? Jak mam pomóc swojemu umierającemu organizmowi? Pozostawiona sama sobie, odcięta od świata,nadziei i ludzi cierpię. Ale nie znam żadnej innej drogi by nie zarażać swoim smutkiem i bólem innych.Wybieram więc samotność. / poetkazprzypadku

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć