 |
|
chyba każda dziewczyna ma taki moment, gdy chciałaby być taką zimną suką, bez uczuć, ale zwyczajnie nie potrafi, bo ma kurwa za dobre serce.
|
|
 |
|
jaki jest mój romeo ? - kochany, idealny w każdym detalu, romantyczny, nie pije, nie pali i nie istnieje. - mój istnieję ale jest 34567745678 km stąd i jest aktorem + nie wie że istnieje , ale co tam.
|
|
 |
|
gdziekolwiek jesteś moja druga połówko życzę ci miłej nocy.
|
|
 |
|
co jeśli powiem ci, że po tych kilkunastu miesiącach bólu bez ciebie, nadal zrobię wszystko by z tobą być ?
|
|
 |
|
nie zmienisz całego świata, ale możesz zmienić mój. wystarczy.
|
|
 |
|
są ludzie po których odejściu pozostaje coś ponad wspomnienia.
|
|
 |
|
cz.2...Oczy jej się zaszkliły i upadła na podłogę.Kiedy on przymierzał się do kolejnego ciosu,spojrzała na niego i z ironicznym uśmiechem powiedziała -No wal,pokaż jaki jesteś naprawdę.Zdejmij tą maskę miłego i kochanego kolesia. Każdy stał jak wryty,nikt nie wierzył w to co przed chwilą zobaczył.Po czym poczuła cios w twarz.Zainterweniowali koledzy,wyprowadzając go spojrzał tylko na nią i wypowiedział kolejne `przepraszam` .A ona tylko delikatnie skierowała oczy ku podłodze i zaczęła zanosić się płaczem..//miikii
|
|
 |
|
cz.1...Zawsze każdy postrzegał ich jako szczęśliwą parę, nikt nie wiedział jak jest naprawdę. Nikt nie wiedział że ja bił i właśnie dlatego ona wiecznie chodzi w bluzach kiedy na dworze jest 39stopni. Zawsze mu wybaczała,kiedy mówił zrób to-robiła,przynieś to-przynosiła. Wyglądali na zakochanych. Nikt nie wiedział o tym że on bierze i wtedy traci nad sobą kontrolę ,a ona wtedy obrywała. Aż na którejś z imprez opowiadał kolegom jak to bardzo ja kocha.Wtedy nie wytrzymała wyszła na środek pokoju żeby wszyscy ją widzieli i wykrzyczała -Tak,patrzcie jak ona mnie bardzo kocha. Po czym zerwała z siebie czarny sweterek,a na rękach ukazały się ogromniej wielkości siniaki. -Patrzycie.Krzyczała zrywając z siebie biały t-shirt.Wszyscy zobaczyli wielkie rany na jej żebrach. -Mam pokazywać im dalej ta Twoją miłość ? //miikii
|
|
 |
|
Siedząc na zimnym chodniku myślała co ze sobą zrobić,w pewnym momencie z kieszeni wyjęła paczkę fajek po czym starała się odpalić jednego. Jednak chłodny deszcz szybko go ugasił,W pewnym momencie wstała ,wychodząc na środek drogi krzycząc głośno-Kocham Cię,nigdy Ci nie daruje tego co mi zrobiłeś,jeszcze zatęsknisz.po czym udała się w stronę pobliskiej rzeki.Stając na barierce mostu jej łzy spadały równo z kroplami deszczu.Kiedy chciała skoczyć poczuła na swoim ciele duże ciepłe dłonie,jego dłonie. Szybko zdejmując ją z barierki,krzyczał -zwariowałaś? Czy Ciebie całkiem pogięło,masz coś z głową. Cicho zapytała tylko -Skąd wiedziałeś.-Znam Cię,to nasza ulubiona miejscówka.Po czym przytulił ją i powiedział cicho wyszeptane-Kocham Cię. //miikii
|
|
 |
|
jej drobne ciało upadło na chłodną uliczkę starego miasta. czuła przerażający ból i strach. zdarta skóra na plecach. rozcięte wargi i ostro spoliczkowana blada twarz. ból brzucha, który i tak był słabszy od tego w sercu. jej staranny makijaż zaczął spływać wraz z pojawiającymi się łzami, które spływały razem z maleńkimi kropelkami krwi na jej błękitną sukienkę. bała się. przez zapłakane oczy widziała jego. stał zaledwie krok od niej. jego klatka piersiowa unosiła się szybko i nerwowo. dłonie miał ściśnięte w pięści, na których było widać żyły. przeszywał jej każdy centymetr ciała. uspokoił się już. zrozumiał co zrobił. pochylił się nad nią. zamknęła oczy ze strachu i zagryzła już i tak krwawiącą wargę. - przepraszam.. - wyszeptał, a jego łza, która wypłynęła z jego czarnych tęczówek wylądowała prosto na jej lewej piersi. - przepraszam.. - powtórzył i uciekł w ciemną uliczkę pozostawiając ją suce o imieniu - śmierć. / [ ? ]
|
|
 |
|
A jak już umrę to napiszą na moim grobie ` zabiła ją miłość ` / lovexlovex
|
|
|
|