 |
|
chciałbym zrozumieć człowieka, który skacze z szesnastego piętra i w locie krzyczy: nie ma śmierci
|
|
 |
|
Możesz spać z moim wrogiem, spuszczaj wzrok, gdy mnie mijasz baw się dobrze dziewczyno, aż ci spłynie makijaż
|
|
 |
|
I choć mi serce nie klęka, to upadało hucznie i czasem myślę, że mam sztuczne .
|
|
 |
|
Pretensje, złości, smutki, które mam w sobie
Wylewam tutaj znów, by nie rozjebały mi głowy
|
|
 |
|
Nie poddawaj się. Bądż silna. Przetrzymaj wszystko to, co teraz dzieje się w Twoim życiu. Przeżyj to co jeszcze będzie się działo. Spróbuj wytrzymać każdy cios, który otrzymujesz od niego. Pokaż, że nie tak łatwo Cię złamać, że z każdym upadkiem wstajesz może coraz bardziej zmęczona, ale również wewnętrznie silniejsza. Nie zmarnuj sobie życia przez kogoś, kto nie docenił piękna i dobra, które w Tobie siedzi. Nie rezygnuj z siebie, tylko dlatego, że ktoś zrezygnował z Ciebie. Gwarantuję Ci, że przyjdzie taki czas, że odnajdziesz dobro w całym tym pożegnaniu. Nadejdzie jeszcze taki moment, kiedy i on zrozumie, że jesteś najlepszą rzeczą jaką w życiu utracił i której już nie odzyska. Wszystko się jakoś ułoży, musisz w to wierzyć. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Może kiedyś będę potrafiła Ci wybaczyć. Uśmiechnąć się na wspomnienie tych wspólnych chwil, powiedzieć na głos, że nie żałuję, bo mimo tego, że nie wyszło to byłeś cholernie ważna lekcją. Może nadejdzie dzień, gdzie pomyślę, że mogłabym dać Ci moją przyjaźń bez poczucia urazy czy rozpamiętywania dawnych win. Może, ale jeszcze nie teraz. Może, ale narazie nie potrafię wymazać z głowy obrazu jak kłamałeś patrząc prosto w moje oczy i kiedy ja dawałam Ci miłość, w zamiast dostawałam stertę śmieci./esperer
|
|
 |
|
Wolę z dobrą sztuką stracić niż z głupią suką zyskać
|
|
 |
|
Nie płaczę za żadną suką, nie płaczę za żadnym ziomem
choć mimo wszystko czasem brak mi ich.
Nie płaczę za jedną z drugą, to już czyjeś narzeczone
choć jedną powinienem przeprosić, a drugą zbić
|
|
 |
|
to był tydzień nieśmiesznych żartów, różowych neonów
więc przekraczam linię startu i wybiegam z domu
|
|
 |
|
wolę
sprawdzić dziś granice smaku przez spożycie
bo jak dr House kocham nienawidzić życie
|
|
 |
|
w jej oczach widziałem, że co ma być to będzie.
potem ona poszła w swoją stronę, ja poszedłem inną
i przez następne kilka lat świat zabił w nas niewinność.
|
|
|
|