 |
|
zrozumiałem wtedy, że przed obłędem uratowało mnie absolutne zmęczenie, absolutnie dokładne wycieńczenie. po prostu nie miałem sił na obłęd, na to, by rzucać się skądś, gdzieś, pędzić, biegać, krzyczeć, wyć, śmiać się, płakać i tak dalej, i tak dalej. nie miałem na to sił. bezsilny byłem i tylko dzięki temu, myślę, nie oszalałem.
|
|
 |
|
"teraz budzi mnie uśmiech
krew pulsuje mi w żyłach
dzięki Bogu sam jakoś chodzę o własnych siłach
Ty skreśliłaś mnie wtedy i odeszłaś bez słowa
dziś rozumiem i nie zamierzam z tym dyskutować."-Chada
|
|
 |
|
kiedy ona cię kochać przestanie, zobaczysz obcą własną twarz, jakie wielkie oczy ma strach, zobaczysz wszystko to samo co ja.
|
|
 |
|
naprawdę razem można się tylko rozstawać
|
|
 |
|
to chore. jakbym do szczęścia stał tyłem.
|
|
 |
|
kaleczą się i dręczą milczeniem, i słowami jakby mieli przed sobą jeszcze jedno życie. czynią tak jakby zapomnieli, że ich ciała są skłonne do śmierci, że wnętrze człowieka łatwo ulega zniszczeniu
|
|
 |
|
to wszystko zaczyna się właśnie w nocy. jestem jedynym człowiekiem, który ma własne kino, ale z tego kina nie może wyjść. i to są właśnie moje noce.
|
|
 |
|
Cz.4 Boli podobnie, tęsknię tak samo, a może i mocniej, bo poświęciłam mu jeszcze więcej czasu, serca i starań. Tylko po doświadczeniach z przeszłości jestem już na tyle mądrzejsza, że wiem, że nie mogę kolejny raz się załamać i odpuścić sobie swoje życie, dlatego się staram żyć dalej. Zauważyłam jednak, że bez względu czy ktoś odchodzi od nas pierwszy raz, drugi czy kolejny, jeśli się kogoś kocha zawsze czeka się na jego powrót i ma się nadzieję, że zawróci, bo stwierdzi, że czegoś ważnego mu brakuje. Skrzywdził mnie tak wiele razy, odszedł znowu z taką łatwością, a ja mimo wszystko wciąż czekam na cud i na to, że zorientuje się, że nie chce beze mnie żyć i o mnie zawalczy. Nie wiem czy kiedykolwiek pozbędę się tych złudzeń, ale naprawdę chciałabym przestać już na niego czekać . / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Cz.3 To głupie, że nie umiem być bez niego szczęśliwa, ale nie potrafię tego zmienić. Wciąż pamiętam tą radość, spokój i ogromne szczęście, gdy wiedziałam, że danego dnia pojawił się przy mnie i poświęci mi swój czas. Wtedy naprawdę potrafiłam cieszyć się z życia. Był takim moim motorem, dodawał energii, napędzał do życia. Niedługo mija miesiąc odkąd ponownie zniknął z mojego życia i choć powinnam być już gotowa na życie bez niego, zahartowana, bo przecież już raz ze mnie zrezygnował to wcale nie jestem.
|
|
 |
|
Cz.2 Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie umiem go znienawidzić, może wtedy byłoby mi łatwiej zapomnieć o nim i tym wszystkim co minęło.Jestem tak strasznie na niego zła, tak bardzo wściekła, tak mocno nim rozczarowana,że wydaję mi się, że jestem już o krok od nienawiści,że już go nienawidzę i że teraz będzie tylko lepiej zacząć od nowa żyć.Tylko, że wciąż przez tą złość i wszystkie negatywne emocje przebija się wytrwale tęsknota, ogromna, tak wielka, która niszczy pozostałe odczucia, a przynajmniej tłumi je na jakiś czas. Czasem boję się, że przez niego pogubię się w tym życiu. Obawiam się, że pójdę nie w tym kierunku co trzeba, że zaufam byle komu, żeby tylko przestać czuć tą całą pustkę, albo że co gorsze nie będę w stanie uwierzyć już nikomu i przeoczę swoją prawdziwą miłość ciągle żyjąc tą niespełnioną.Nie wiem co jest ze mną nie tak, że nie potrafię skreślić go ze swojego życia. Nie umiem tego zrozumieć,przecież tak wiele razy mnie zranił i doprowadzał do łez.
|
|
 |
|
Cz. 1 Czuję się taka zagubiona, rozczarowana i strasznie samotna i to wszystko spowodowane jest brakiem Jego osoby. Tak wielu jest wokół mnie cudownych i kochających ludzi, ale wciąż kogoś mi brakuje. Tak bardzo chciałabym o Nim zapomnieć, poczuć się choć przez chwilę tak jakby nigdy nie istniał i nie skradł mi serca. Chciałabym znowu być w stanie dać szansę komuś innemu, z kimś innym wyjść na spacer, przy obecności kogoś innego szczerze się śmiać i w jego ramionach znależć wsparcie i ukojenie. Tak strasznie chciałabym zapełnić tą pustkę, którą on zostawił w moim sercu i życiu. Tylko, że nie wiem jak mam to zrobić. Tak naprawdę przy nikim nie czuję się tak jak przy nim. Być może przeceniam to co dostawałam od niego, ale nie zmienia to faktu, że próbując poznawać kogoś innego, myśląc, że jestem na to gotowa, zaczynam czuć się jeszcze samotniej, bo pojawia się wrażenie, że już przy nikim nie poczuję się tak samo i w sumie to bez sensu.
|
|
|
|