 |
|
i możesz to dziś nazwać sentymentem,
ale dla mnie zawsze będziesz miał pierwsze miejsce.
|
|
 |
|
nie możesz zapomnieć, proszę Cię przestań
masz rację, życie łamie nam wszystkim serca.
|
|
 |
|
teraz drżę gdy pachniesz, patrzę w Ciebie kiedy zaśniesz.
cicho szepczę do ucha chociaż wiem że nie słuchasz.
|
|
 |
|
coś pękło, kiedy przyszła codzienność i wiesz co? zaczeli żyć na odpierdol.
|
|
 |
|
Ty połóż się przestań wierzyć spróbuj zasnąć,
bo wiara i nadzieja częściej niż latarnie gasną.
|
|
 |
|
mam dość, jestem wyczerpany już do granic
a złość jak dreszcz opływa mnie falami.
|
|
 |
|
mam swoją ideologie, według Ciebie mam błędy
ale zadając złe pytania, słyszysz złe odpowiedzi.
|
|
 |
|
jebie mnie jak na mnie patrzą, i tak mnie nie znają
a to takie prymitywne, mówić co inni gadają.
|
|
 |
|
daj mi rękę, dam Ci serce, bo nie mam nic poza tym.
|
|
 |
|
jesteś kiepski i nawet nie wiesz ilu znam lepszych
zrób to co należy, zostawiam Ci broń i żyletki.
|
|
 |
|
gdybyś śledził mnie wzrokiem to chyba dostałbyś zeza
raz na wozie raz pod wozem, w sumie to mnie napędza
im niżej jestem na dole, tym więcej do osiągnięcia.
|
|
 |
|
czasem przeklinam to miejsce które ból ze sobą niesie,
ale to kawałek mnie, tutaj bije moje serce.
|
|
|
|