 |
|
spijasz prawdę z moich ust. to są krwiste słowa. każdy wers napierdala, jak po czystej głowa.
|
|
 |
|
leżymy razem żywi i cieszymy się tym życiem, chociaż tym po drugiej stronie też podobno dobrze idzie.
|
|
 |
|
w oczy patrz mi, lustro ludzkich przeżyć. wyciągnij wnioski i korzyści sobie przelicz.
|
|
 |
|
możesz mnie mieć, więc mnie weź, nie martw się o mnie.
|
|
 |
|
wrzucam luz, bo na chuj mam się spinać.
|
|
 |
|
masz moralnego kaca, popatrz sobie wreszcie na świat,
wiele rzeczy przemija tak samo jak przeminął wiatr.
|
|
 |
|
nienawidziłam uczucia, że się od siebie oddalamy. było coraz więcej milczenia w rozmowach. coraz więcej mijania się w spotkaniach, coraz mniej Ciebie w Nas.
|
|
 |
|
śmiać się wniebogłosy, niech anioły wiedzą, że na ziemi też jest zajebiście.
|
|
 |
|
powinieneś to wiedzieć, zanim otworzysz tu pysk.
oprócz zdania moich bliskich nie obchodzi mnie nic.
|
|
 |
|
jedno Ci powiem - wysoko trzeba mierzyć. dzieciaku będzie dobrze pomogę Ci w to wierzyć.
|
|
 |
|
możesz nie widzieć nic, gdy spoglądasz mi w oczy, ten syf pozbawił mnie jakichkolwiek emocji.
|
|
 |
|
to raczej historia pomyłek, albo tragikomedia.
ze szkoły wiem niewiele - więcej uczę się na błędach.
|
|
|
|