 |
|
Nigdy nie chciała go stracić. Robiła wszystko, żeby zatrzymać go przy sobie. Była skłonna dać mu cały świat, chociaż nie należał do niej. Bardzo go kochała. Może nawet wciąż go kocha. -... I czeka? - Czeka. Zakochana dziewczyna zazwyczaj ma w głowie zakodowane, że kiedy odchodzi od niej największy skarb, nie szuka innego, tylko bezczynnie czeka na jego powrót. - ... Znam ją? - Właśnie jej słuchasz. - Dlaczego mówisz w 3 osobie? - ... to pozwala mi zachować dystans. Czuję, jakbym to nie była ja. Jakbym to nie ja to przeżyła. Jakby nie mnie opuściła nadzieja. Jakbym nie ja czekała. I nawet zaczynam wtedy myśleć o sobie "kolejna nieszczęśliwie zakochana" ...
|
|
 |
|
Przestań - szepnął. Nie płacz. Ale oczywiście zapłakała. Musiała.
|
|
 |
|
Wyciągały się przed nią bruzdy zroszone, sypiąc perłami poranka
|
|
 |
|
Dobrze wiesz, że możesz ze mną zrobić co tylko chcesz.
|
|
 |
|
dotykamy się gorącymi duszami, niegrzecznymi umysłami.
|
|
 |
|
a więc płacz, póki czas może cos zmieni łza
|
|
 |
|
żeby żadne serce nie cierpiało tak jak moje, gdy sięgałam po własne marzenia.
|
|
 |
|
gdy pisałam CV, w rubryce 'zainteresowania' chciałam napisać o Tobie.
|
|
 |
|
Miłość bez cierpienia, zapomina się jak wiersz, który kiedyś przez krótki czas zachwycał, ale dzisiaj.. dzisiaj nie pamięta się nawet jego tytułu. Prawdziwe szczęście osiąga się jedynie przez cierpienie.
|
|
 |
|
Serce bije dalej, ale ile jeszcze zniesie?
|
|
 |
|
Utrudniam to sobie. Najprościej byłoby nie myśleć, nie chcieć, nie czuć.. Zapomnieć.
|
|
 |
|
Miło byłoby marznąć na deszczu z Nim. Stać bez parasola. Przemoknięte ubrania. Włosy, przylepiające się do twarzy. Stać tam i marznąć. Marznąć i stać. Ona ukryłaby twarz w jego szyi, a on opatuliłby ją ramionami, przytulając mocniej do siebie. Położyłby swój podbródek na jej głowie i szeptał, że nie musi się już niczego bać.
|
|
|
|