 |
i to uczucie, kiedy ktoś bardzo bliski z dnia na dzień staje się zupełnie obcym człowiekiem. niby go znasz, ale to już nie ta sama osoba, co kiedyś.
|
|
 |
nie potrfię tak po prostu zastąpić Cię kimś innym.
|
|
 |
często siadała na prapecie, wsłuchując się w słowa piosenki, która opisywała Waszą znajomość po prostu płakała. wspominając wspólnie spędzone chwile rozmyślała nad tym, co zrobiła źle. brakowało Jej bliskośi Jego ciała, pocałunków, czułych słów i pierdolonej pewności, że jest obok, że trzyma Ją za ręke tak mocno, jakby miała zaraz uciec.
|
|
 |
najgorsze jest to, że spadasz na dno i nie widzisz nikogo, kto mógłby Cię stamtąd wyciągnąć.
|
|
 |
pragnęła poczuć Jego bliskość, Jego wargi przy swoich, Jego ciepły oddech na szyi, Jego dłonie, które obejmowały jej biodra z taką czułością, Jego wzrok, który przeszywał jej wnętrze, Jego bicie serca, które słyszała zawsze przytulając się do Jego klatki piersiowej, bo wiedziała, że bije dla niej. chciała Go, znowu.
|
|
 |
kiedyś była silna. dzisiaj nie ma siły wstać rano z łóżka, żeby w ogóle funkcjonować.
|
|
 |
przestałam sobie radzić z życiem. już nie jestem tą samą dziewczyną, co jeszcze kilka miesięcy temu. kiedyś umiałam sobie poradzić z najcięższą sytuacją, problemem, który wydawał się nie do rozwikłania. a teraz? teraz potykam się o byle problem. upadam, z każdym razem coraz mocniej, za każdym razem coraz ciężej mi sie podnieść. jestem słaba. każda rana zostawia blizny pod skórą, które niewyobrażalnie mnie bolą. łzy same cisną się do oczu. ta, to te gorzkie łzy bezsilności. nie wiem, co się ze mną dzieje, nie mam pojęcia, co się dzieje dookoła mnie. mam dość tego pierdolonego szajsu, który mnie otacza. pierdole, wychodzę.
|
|
 |
i najgorsze jest to, że straciłam dwa lata życia z nadzieją, że wrócisz.
|
|
 |
czasem bywa tak, że wiesz, jak skończy się znajomość, a jednak dalej ciągnie Cie do Niego, z każdym dniem chcesz więcej. chociaż wiesz, że jest skurwysynem i Cie zrani. Twoje myśli biegną tylko w jednym kierunku, w Jego kierunku. każdy dzień jest przepełniony Nim, każdy sen, każda myśl. uśmiechasz się, kiedy Go widzisz, kiedy ktoś coś o Nim powie, albo kiedy po prostu o Nim pomyślisz. daje Ci szczęście. tylko po to, żeby za jakiś czas Cie zranić. mimo tej świadomości chcesz Go mieć, chcesz być Jego, chociaż na chwile. zakochujesz się. nawet nie wiesz kiedy On staje się częścią Ciebie, której nie umiesz się pozbyć. jest każdym Twoim oddechem. każdą chwilą. jest Twoim nałogiem, bez Niego nie ma Ciebie. żyjesz dzięki Niemu. kochasz, bezgranicznie. tylko po to, żeby później zwijać się z tęsknoty, płakać z bezsilności, wkurwiać się przez swoją naiwność.
|
|
 |
dzięki Tobie monotonny dzień staje się dniem pełnym uśmiechu. nie wiem jak Ty to robisz i czemu to robisz, ale nie zmieniaj tego, prosze.
|
|
 |
' będzie dobrze ' - kurwa, jak to ironicznie brzmi.
|
|
|
|