 |
|
obudziła się w jego ramionach , jaskrawe promienie słońca sprawiły , że nieśmiało otworzyła oczy i oto ujrzała tego na którego czekała całe życie . była tego pewna jak niczego innego , bo wszystko w tym szalonym świecie było chwilą za wyjątkiem miłości , której teraz pozwoliła sobie oddać całą siebie ..
|
|
 |
|
Nie wiem, jak powiedzieć Ci, jak bardzo mnie boli, kiedy nie mogę Cię zobaczyć. Nie wiem, jak wytłumaczyć Ci to, co mam w głowie. Jak wyrazić słowami swoje uczucia. Tyle razy układałam kolejne scenariusze naszych rozmów w głowie, ale za każdym razem, kiedy tylko przyszedł moment na rozmowę nie potrafiłam wydusić z siebie słowa. Chciałabym opowiedzieć Ci siebie, ale kiedy tylko na Ciebie spojrzę, coś mnie paraliżuje. Czuję napływające do oczu łzy i nie chcę już mówić, nie potrafię tego zrobić. Już tyle razy chciałam powiedzieć Ci, dlaczego taka jestem, żebyś mnie zrozumiał, ale umiałam tylko wyrzucić z siebie jakieś żałosne strzępki słów. Nie wiem, czy to ja mam jakąś dysfunkcję, czy to Twoje oczy mnie tak hipnotyzują.
|
|
 |
|
Tęsknota jest jak choroba, która niszczy cię od środka. Powoduję ze oczy ci łzawią, serce łamię się na pół, a w głowie rodzą się myśli samobójcze
a jednym lekarstwem na to jest powrót ukochanego ♥
|
|
 |
|
Mogłabym Ci powiedzieć wszystkie moje najskrytsze tajemnice, które staram się ukryć nawet przed sobą samą, mogłabym wyznać Ci wszystkie najbardziej wstydliwe uczucia, wyobrażenia i obrazy, albo opowiedzieć Ci czego boję się najbardziej, tak naprawdę najbardziej, powiedzieć Ci co nie daje mi zasnąć i dlaczego nie chcę wstawać rano, mogłabym Ci powiedzieć czego nie chciałabym nigdy zobaczyć na oczy i do czego nie chciałabym wracać, powiedzieć jakie jest moje najbardziej chore marzenie, czego najbardziej potrzebuję... mogłabym...
|
|
 |
|
Samobójstwo - Jedyna zła decyzja której nie będziesz żałować
|
|
 |
|
Przyłożył, chłodne dłonie do jej tętnicy szyjnej. puls, był coraz mniej wyczuwalny. jej rozczochrane, włosy, rozszerzone źrenice, i ostatnie spływające, łzy były dowodem, na to, że to jest koniec. a papieros, tylko symbolizował fakt, że miłość, odebrała jej życie. zacisnął, wargi i się do niej przytulił. przestała oddychać. słusznie umierała z satysfakcją. słysząc, ustającą, pracę jej serca, zrozumiał, ile była dla niego warta.
|
|
 |
|
Znamy się czy nie? Kogo teraz to tak naprawdę obchodzi? Mamy własne życie, nie myślimy o sobie. Tylko jeszcze czasem, gdy przypadkiem wpadniemy na siebie na ulicy serce zaczyna pękać, a w naszych oczach można zobaczyć tą cholerną tęsknotę, za tym co było kiedyś. Jednak wszystko i tak sprowadza się do krótkiego, oschłego : cześć.
|
|
 |
|
Bo przyjaźń jest jak powietrze. Nie zniknie bez powodu, a dla mnie jest wszystkim. Nie przekreślę przyjaciela z powodu paru sprzeczek, bo przyjaciel to ktoś komu ufam. I mogę ufać.
|
|
 |
|
niby jedno, krótkie słowo "siema" od odpowiedniej osoby, a potrafi doprowadzic człowieka do takiego stanu, że cieszy tą michę przez reszta dnia.
|
|
 |
|
Czy to nie dziwne? Poznajesz kogoś . Na początku nie wiesz czy w ogóle zdołasz tą osobę polubić . Po pewnym czasie uświadamiasz sobie, że nie potrafisz bez niej życ . Gdy odejdzie smutek rozrywa ci serce . Mijają dni . Tygodnie . Miesiące . Lata . Dalej pamiętasz . Zaczynasz zastanawiac się czy było warto . Po czasie uświadamiasz sobie że masz wspomnienia . Tylko to zostaje .
|
|
 |
|
moja obecność na lekcjach matematyki ma funkcję jedynie dekoracyjną ;)
|
|
 |
|
Była na imprezie. Wiedziała, że przyjdzie więc już na początku zaczęła pić. Po godzinie stała nawalona pod ścianą i krztusiła się dymem z papierosa. Wszedł do kuchni nie wiedząc, że ona tam jest. Odwrócił się, spojrzał na jej oczy, które się zaszkliły i podszedł bliżej. Zaczęła się śmiać. 'Tylko sobie nie myśl, że to przez Ciebie. Dymem się zakrztusiłam i tyle.' Złapał ją za łokieć. 'Chodź. Wyjdziemy na zewnątrz.' Spojrzała na niego wściekła i pijana. 'Chyba sobie kpisz.' Odwróciła się i kończyła swoje piwo. Wyrwał jej butelkę z dłoni i wziął na ręce przekładając przez ramię! 'Cholera! Puść mnie. Puść mnie, no!' Wyszli na zimne powietrze. Postawił ją na ziemi i odwrócił się plecami. 'Coś Ty sobie, kurwa, myślał? Że przyjdziesz i będziesz udawał bohatera? Po jakiego chuja mnie wyprowadzałeś? No po co pytam?! Nie ma już nas. Sam o tym zdecydowałeś i guzik powinno Cię obchodzić, co się ze mną dzieje!' Biła go pięściami po plecach. 'Kocham Cię.' Powiedział. Uderzyła mocniej...
|
|
|
|