 |
|
mogę być nie wiadomo jak zarozumiała, pewna siebie i arogancka, ale gdy patrzysz mi w oczy, z tą nieskrywaną nienawiścią, kolejny raz wybucham płaczem, jak małe dziecko, zupełnie jakby dwa miesiące leczenia serca z ciebie, nie istniały. / smacker_
|
|
 |
|
i mam nadzieję, że będziesz wiedział, że kiedy mówię "ogromnie lubię", to tak naprawdę mam na myśli "kocham", ale po doświadczeniach ostatniego roku, zwyczajnie boję się konsekwencji tego słowa. / smacker_
|
|
 |
|
twoje ramię, oplatające mnie w talii, kusząca świadomość błędu i bezwstyd, otaczający nas oboje. / smacker_
|
|
 |
|
ty chyba nadal nie pojąłeś, że dla niektórych "na zawsze", może nie znaczyć "do końca tygodnia" / smacker_
|
|
 |
|
obejmujesz mnie w talii, mam wrażenie, że twój dotyk parzy. / smacker_
|
|
 |
|
minął rok. bardzo ciekawy rok. i dopiero teraz zaczynam dochodzić do wniosku, że tak naprawdę bardziej mnie irytujesz, niż pociągasz. / smacker_
|
|
 |
|
wyjeżdżam, na zawsze, z mała walizką wspomnień i paczką chusteczek. / smacker_
|
|
 |
|
nawet idiotyczna wróżba z bzu, nie mogła się zdecydować, czy mnie jeszcze kochasz, czy już nie. mam wrażenie, że masz identyczny dylemat. / smacker_
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę wyrazu twojej twarzy, gdy stałam przed tobą, w furii uderzając w twoją pierś, a ty spokojnie patrzyłeś na mnie cicho szepcząc "już dobrze". / smacker_
|
|
 |
|
chyba nigdy nie wyzbędę się tego pierniczonego przyzwyczajenia. nigdy nie przestanę bić cię z całej siły, tylko po to, byś mocno mnie objął i pozwolił wykrzyczeć się w twoją pierś. / smacker_
|
|
 |
|
najgorsze przy tym wszystkim jest to, że mimo tego, że wiele razy cholernie mnie krzywdziłeś, nawet fizycznie, ja wciąż potrafię myśleć tylko o tym, jak bezpiecznie czułam się będąc w twoich ramionach. / smacker_
|
|
|
|