 |
|
Nie pozwala palić, dużo pić, uciekać ze szkoły. Dba o mnie, budzi mnie rano żebym nie zaspała. Krzyczy jak nic nie robię na lekcjach, jak jestem cienko ubrana. No ale przecież jej nie zależy, prawda ?
|
|
 |
|
A Ty jak sądzisz, jesteśmy przypadkiem czy przeznaczeniem?
|
|
 |
|
[cz.2] Łzy napłynęły jej mimowolnie do oczu. A potem leciały po policzkach. Spadały po twarzy jak małe krople deszczu w cholernie mglisty dzień. Tak, to było łzy szczęścia. Niepohamowana radość sprawiła, że postanowiła zadzwonić do niej. W momencie kiedy nacisnęła zieloną słuchawkę nie było już odwrotu. - Tak? - odezwał się głos w telefonie. - Ja Ciebie też bardzo kocham. Miałaś rację siedzę teraz na dachu i marzę o tym, że siedzisz obok mnie i całujesz. - Wierzysz w to, że marzenia się spełniają? - Po tym jak Ciebie straciłam, już nie wierzę - odpowiedziała, po czym osoba po drugiej stronie telefonu dołączyła się. Nagle rozległ się dźwięk otwieranych drzwi na poddaszu. - To zacznij wierzyć na nowo, Skarbie. - powiedziała po czym przywitała dziewczynę namiętnym pocałunkiem.
|
|
 |
|
[cz.1] Siedziała na dachu domu słuchała muzyki. Myślami była jednak całkiem gdzie indziej. Szybowała po wspomnieniach i z bólem myślała o tym, co przeminęło. Tak, myślała jak wspaniale jej była z Nią. Nagle wibracja telefonu. Na wyświetlaczu zobaczyła jakiś numer, wcześniej niezapisany w kontaktach. Wiedziała jednak, że to Ona. Świadomość tego, że napisała do niej dziewczyna, którą nadal tak bardzo kocha, sprawiła, że serce waliło jak oszalałe. Nie wiedziała czego ma się spodziewać, a ze swoim pesymistycznym nastawieniem spodziewała się najgorszego. Odsunęła klapkę telefonu i nacisnęła "odczytaj". Na wyświetlaczu pojawiła się w końcu wiadomość od ukochanej. "Wiem, że siedzisz teraz na dachu bo zawsze tak robisz gdy niego ozdabiają tak piękne gwiazdy. Nie wiem czy mam jeszcze jakiekolwiek prawo do Ciebie pisać i wpierdalać się w Twoje prawdopodobnie już idealnie ułożone życie, ale chciałam Ci tylko powiedzieć, że bardzo Cię kocham. Dobranoc".
|
|
 |
|
Cholerne zróżnicowanie w jednej postaci. Raz miła i uprzejma, albo kurewsko uparta i chamska. Raz szczery uśmiech i zajebisty humor, a potem smutek i łzy. Raz kocha, innym razem nienawidzi. Raz czarna, idealnie dopasowana sukienka, raz szare dresy. Raz spokojna muzyka, następnym Chada w głośnikach. I jak ja mam się w tym wszystkim odnaleźć.
|
|
 |
|
Czekam na jednoznaczną informację, która potwierdziłaby, że to wszystko jest skierowane do mnie. I tylko do mnie. Chciałabym wiedzieć, że to ja jestem tą, na którą czekałaś, tą która tylko Ciebie powinna całować, obejmować. Obok której chciałabyś budzić się każdego dnia.
|
|
 |
|
A ona?. Ona mimo wszystkiego mogłaby całować mnie w usta, z których zlizywałaby zdradę.
|
|
 |
|
A teraz czuję wewnętrzny strach.
|
|
 |
|
"Powiem Ci jaki smak ma zdrada" / Diox - Zdrada
|
|
 |
|
"Życie to gonitwa, swoją prędkością podcina nam skrzydła" / Młody M - Chcemy wygrać II
|
|
 |
|
Mam do Ciebie tylko jedno pytanie. Chciałam Ci je zadać dzisiaj, ale to chyba nie był odpowiedni moment. A miało ono brzmieć następująco. Czy kiedykolwiek jeszcze obudzę się obok Ciebie ?. Obudzę się i poczuję, że obejmuje kogoś kogo kocham. Otworzę oczy i zobaczę Ciebie, leżącą z niewinna miną na mojej poduszce i spokojnie oddychającą.
|
|
 |
|
"Przecinają Ciebie, mnie, na pół, na dobro i zło". To właśnie ja gram w tym całym teatrze ten czarny charakter. To ja jestem tym upadłym aniołem, który Tobą zawładnął. Prowadzę Cię przez życie, ale nie do końca dobrym torem. W momencie kiedy mnie poznałaś zboczyłaś ze swojej jasno wytyczonej drogi, która miała bez problemów prowadzić Cię do marzeń i obranego celu. Jednak na Twoim szlaku pojawiła się postać, która sprawiła, że wszystko co miało potoczyć się tak idealnie trochę się skomplikowało. Teraz wiesz co to znaczy cierpieć po nocach z bólu, z miłości, z pragnienia pożądania. Wiesz co to znaczy kochać.
|
|
|
|