 |
|
Jego wspaniałe Marlboro cicho dopala się między wargami które tak kocham .
|
|
 |
|
Myślałam , że ucieknę przed światem . Okazało się jednak , że on całkiem szybko biega .
|
|
 |
|
Ucięłabym sobie drzemkę ale nie wiem gdzie schowałam nożyczki .
|
|
 |
|
Gryzły ją komary , materac i wspomnienia .
|
|
 |
|
Nie montowała dzwonka do mieszkania bo czekała , aż miłość zapuka do jej drzwi . Naiwna .
|
|
 |
|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.
|
|
 |
|
Czasami rano wstaję z łóżka pełna życia, podekscytowana, radosna, a czasami nie chce mi się wstawać... Czasami zaraz po przebudzeniu spędzam dwie godziny przed lustrem i pięć w łazience, a czasami spojrzę tylko raz, sprawdzając, czy jestem czysta. Czasami cały wieczór szykuję ubrania dopasowując te lepsze do najlepszych, a czasami wkładam to, co pierwsze nawinie mi się pod rękę.
|
|
 |
|
Chcę zagiąć swoja małą czasoprzestrzeń.
Żyć wiecznie.
Pod granitową płytą.
|
|
 |
|
Bóg tworzy.
Człowiek niszczy.
Artyści reperują.
Ludzie przekształcają.
Uczeni prostują.
Człowiek plącze.
Bóg rozcina węzeł.
Ludzie giną.
|
|
 |
|
Tylko deszcz może obmyć mnie z grzechów , które popełniałam dla ciebie . Słońce może je najwyżej zarumienić ze wstydu .
|
|
 |
|
A jeśli nie jestem tym kim powinnam być?
Sprawiono, że spleśniałam nie dając mi szansy dojrzeć.
Uwięziona, ślepa i słaba!
Ofiara cudzych przyzwyczajeń.
|
|
 |
|
Staram się zakrywać półsłówka, niedomówienia , kłamstewka wyryte na nagim ciele.
|
|
|
|