 |
I tylko przyjdź.
Dotknij mnie czule, i przytul tak, abym zapomniała o wszystkim.
Pocałuj tak, abym na przekór samej sobie poczuła się szczęśliwa.
A wtedy pójdę za tobą na koniec świata.
|
|
 |
To w porządku, że się boisz, ale nie pozwól, by strach postawił przed tobą mur, przez który nikt nie zdoła się przedrzeć.
|
|
 |
Jeśli coś ci nie wychodzi, nie traktuj tego jak porażki, ale jak kolejną lekcję, która czyni Cię mądrzejszym.
|
|
 |
Nie wierzę w miłość. Wierzę w chemię, która trwa kilka miesięcy i nazywa się zakochaniem. Potem wszystko znika. Nawet najpiękniejsze ciało powszednieje, pożądanie przygasa i wkrada się rutyna. Ludzie są ze sobą z przyzwyczajenia, ale lubią sobie wmawiać, że jest inaczej. W końcu cały świat jest zbudowany na kulcie miłości. Od dziecka wpaja się nam, że to najpotężniejsze i najważniejsze uczucie. Przyznać się do tego, że miłość między tobą a partnerem się skończyła, to tak, jakby przyznać się do porażki. Dlatego tak wielu ludzi tkwi w beznadziejnych związkach.
|
|
 |
Kiedy cierpisz, czujesz, że istniejesz. Bo pozostała część życia jest wyprana z jakichkolwiek uczuć. Ból zabarwia je choć na chwilę i daje namiastkę poczucia czegokolwiek.
|
|
 |
Bo tylko osoba, którą się kocha, może naprawdę zranić.
|
|
 |
Możecie się kłócić, godzić, rozchodzić i schodzić, ale dopóki są w tym emocje, ta cała pasja, to jest dobrze. Jak jeden zobojętnieje na drugiego, jak zniknie zazdrość, jak przestanie zależeć, to ogień zgaśnie i już go nie rozpalicie.
|
|
 |
Znowu wszystko było kompletnie rzeczywiste, czyli kompletnie beznadziejne.
|
|
 |
Byłam niesamowicie dobra, jeśli szło o problemy innych. Tylko z własnymi nie umiałam sobie poradzić.
|
|
 |
Boję się, że tylko niemożność posiadania mnie czyni mnie w twoich oczach pożądaną.
|
|
 |
Jak to jest, że ludzie, w których życiu chcemy coś znaczyć, przechodzą obok, wymykają się, odchodzą?
|
|
 |
Kochałam do granic wytrzymałości, do obłędu, do śmierci.
|
|
|
|