 |
|
role się w końcu odwróciły. teraz to ty będziesz cierpiał jak głupi, przeze mnie. tak długo wyczekiwana chwila w końcu nadeszła. cierp, gnojku.
|
|
 |
|
ludzie, którzy chcą pozostać w twoim życiu znajdą na to sposób, a ty czekaj.
|
|
 |
|
nie wiedziałam czego chcę, dopóki nie zobaczyłam tego u niej.
|
|
 |
|
życie jest dziwką, nie czekaj, ty nią jesteś.
|
|
 |
|
nie przepraszaj, mam to w dupie, przeproś siebie.
|
|
 |
|
on nawet jak na mnie krzyczał, zdrabniał moje imię.
|
|
 |
|
miałam dzisiaj wenę twórczą i narysowałam jego portret. rysowanie penisa, zwanego potocznie "chujem", nie jest wcale takie trudne.
|
|
 |
|
pamiętasz, kiedyś uczyłeś mnie kochać. co jest? dziś sam nie potrafisz?
|
|
 |
|
Nie wierz mi, to zmęczenie sypie frazesami, to umysł bełgocze coś przez sen, szukam zdań aby oddać ten stan, zupełnej bezsilności wobec przemijania z fanfarami porażek, z dudnieniem błędów. Nie potrafię, skasowałem zbyt wiele zdań aby się dalej oszukiwać, że można wyrazić pustkę będąc jej źródłem.
|
|
 |
|
Jeszcze wczoraj wierzyłem w dziś, ale dziś nie ma mnie z wczoraj, bo patrzę w jutro i nie widzę kim będę, skoro dziś jestem nikim.
|
|
 |
|
Mogę wszystko, zrobię wszystko, będę szeptał do ucha kiedy dreszczem biec będzie przyjemność po żyłach, wybuduję dom albo zrezygnuje jeszcze z czegoś co daje mi ostatnią radość ale zrozum, że już nie czuję nic kiedy na zewnątrz jest tak ciemno jak w tej puste we mnie.
|
|
|
|