 |
|
czasem dochodzimy do takiego momentu w którym robi się tak źle, że można uczynić tylko jedno z dwojga; śmiać się albo oszaleć, dzisiaj trzecią możliwością jest taniec
|
|
 |
|
chcesz zrozumieć sens czegoś co sensu nie ma,
|
|
 |
|
tylko wariaci są coś warci
|
|
 |
|
że tylko ja i więcej nikt,
|
|
 |
|
zastanawiam się, w którym momencie przestanie mi zależeć, a zacznie wkurzać.
|
|
 |
|
myśl przez głowę przeszła, że czekają mnie głowy zawroty, intuicja podpowiada że wpakuję się w kłopoty
|
|
 |
|
lubię zapach Twoich perfum wymieszany z delikatnym dymem papierosowym czasem,
|
|
 |
|
pieprzony świat nieistniejących ideałów.
|
|
 |
|
żeby wszystko było chociaż raz jak ze snu..
|
|
 |
|
ale uśmiech to jeszcze nie szczęście,
|
|
 |
|
i nie powiem Ci znów, jak bardzo nie ma Cię tu
|
|
 |
|
skasowałam z pamięci Twoje ego, wiesz dobrze dlaczego
|
|
|
|