 |
niech wszystko kończy się dziś. nieważne.
|
|
 |
on. był najlepszym przyjacielem. rzadko się widywaliśmy, fakt. ale był szczery. kiedy mu pisałam, że jest w porządku, on jedyny nie wierzył w te moje bajeczki i odpisywał, żebym nie ściemniała, tylko pisała, co się dzieje. i mimo tego, że już między nami nie jest tak, jak dawniej on jedyny napisał mi, żebym uśmiechnęła się szczerze na święta. jednak ja nie potrafię, nie potrafię już ot tak szczerze się śmiać.
|
|
 |
i kiedy patrzę, jak wszystko mi się jebie, myśl, że wszystko znów jest zależne od ciebie.
|
|
 |
i nie będzie go obchodzić, że ci życie pieprzy wzdłuż i wszerz.
|
|
 |
przepraszam cię, że mnie zawiodłeś.
|
|
 |
o kurwa, zdałam mature z matmy! ;o
|
|
 |
z kolejną wybitą godziną wpajałam sobie, że tak właśnie miało być. że nawet gdybym wtedy się postawiła, bieg zdarzeń by się nie zmienił. szukałam wymówki, wytłumaczenia dla tamtego dnia, który zostawił po sobie trwały ślad na mojej duszy, psychice, sercu, umyśle. nie radziłam sobie. życie, które pachniało dosłownie jego perfumami, wyglądało jak on, tętniło jego głosem i uśmiechało się dosłownie jak on, nagle wypadło z obiegu. zatraciło się gdzieś w ósmej butelce.
|
|
 |
czasem kobiecie wybacza się przeklinanie, palenie i nadmierne picie. czasem przymyka się oko, gdy dziewczyna obraca się w tłumie mężczyzn, gdy kompletnie pijana ląduje na białym dywanie. czasem nawet mężczyzna zrozumie, że kobieta zakochała się w nieodpowiednim frajerze.
|
|
 |
musimy poważnie o nas porozmawiać.
|
|
 |
nie chce go spotykać, bo nie może go mieć. to boli bardziej niż zgaszony papieros na sercu.
|
|
 |
idealny facet ? on jest jak koniec świata. każdy o nim mówi, nikt go nigdy nie widział, mało kto w niego wierzy.
|
|
|
|