 |
|
404 Not Found . No love. No You.
|
|
 |
|
Każdy czeka na kogoś, kto już nigdy nie wróci.
|
|
 |
|
Czasami przeglądasz masę tekstów i nagle trafiasz na jeden, dwa, może nawet trzy, które dotyczą Ciebie. Wiesz, dokładnie, konkretnie, jesteś zajebiście pewny, że to o Tobie. Bezradność kryje się wszędzie.
|
|
 |
|
ŻADNA WIELKA MIŁOŚĆ NIE UMIERA DO KOŃCA. MOŻEMY DO NIEJ STRZELAĆ Z PISTOLETU LUB ZAMYKAĆ W NAJCIEMNIEJSZYCH ZAKAMARKACH NASZYCH SERC, ALE ONA JEST SPRYTNIEJSZA- WIE JAK PRZEŻYĆ. POTRAFI ZNALEŹĆ SOBIE DROGĘ DO WOLNOŚCI I ZASKOCZYĆ NAS, POJAWIAJĄC SIĘ, KIEDY JESTEŚMY JUŻ CHOLERNIE PEWNI, ŻE UMARŁA, ALBO, ŻE PRZYNAJMNIEJ LEŻY BEZPIECZNIE SCHOWANA POD STERTAMI INNYCH SPRAW.
|
|
 |
|
Dlatego tak ważne jest, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Uwolnić się od nich. Odciąć. Zamknąć cykl. Nie z powodu dumy, słabości czy pychy, ale po prostu dlatego, że na coś już nie mam miejsca w twoim życiu. Zamknij drzwi, zmień płytę, posprzątaj dom, strzepnij kurz. Przestań być tym, kim byłeś. Bądź tym, kim jesteś.
|
|
 |
|
Ludzkie ciało regeneruje się co sześć miesięcy.
Prawie każda komórka włosa, skóry,
czy kości umiera i zostaje zastąpiona przez nową.
Nie jesteś już tym, kim byłeś pół roku temu.
|
|
 |
|
Właściwie nie boję się nieznanego. Tylko trochę szkoda mi tracić to, co znam.
|
|
 |
|
Jak każdy przeciętny człowiek mam czasem ochotę zwyczajnie wstać, wyjść i pierdolnąć drzwiami.
|
|
 |
|
Jak każdy przeciętny człowiek mam czasem ochotę zwyczajnie wstać, wyjść i pierdolnąć drzwiami.
|
|
 |
|
Moja babcia powiadała: wyjdź za mąż za kogoś, kto kocha cię bardziej, niż ty jego.
|
|
 |
|
Tak właśnie wyglądało chyba całe moje życie: wszyscy, wszyscy, wszyscy. Tylko nie ja. Nigdy nie miałam dość sił na to, żeby zająć się rozwiązywaniem swoich problemów. Nie mogłam nawet zrozumieć swoich lęków, a co dopiero z nimi zwyciężyć. Nie miałam szans uciec przed złem czy uniknąć bólu. Zawsze byłam tylko słabym człowiekiem i jedyną rzeczą, jaką naprawdę umiałam, było przeczekiwanie. Podczas gdy wybawiałam innych z opresji, zaciskałam zęby i jakoś tak wytrzymywałam do końca, starając się nie zwariować. Wciąż żyję. Więc chyba nie jest tak źle?
|
|
|
|