 |
|
sztuką jest uwieść chłopaka spojrzeniem, uśmiechem, charakterem a nie odsłoniętym tyłkiem i cyckami.
|
|
 |
|
a może by takie tam zakochanie zaproponujesz?
|
|
 |
|
widzę, że nie tylko u mnie bywa źle.
|
|
 |
|
cała zakrwawiona, podbiegła do niego. - nie, nie, nie. - zaczęła krzyczeć, szczypiąc się na wszystkie możliwe sposoby. - jesteś i będziesz. tak, tak, tak. - wypowiadała pomiędzy próbami na złapanie oddechu. ręce. pokaleczone od szkła ręce. rozbijanie filiżanek z których wspólnie pijali czekoladę wymieniając się najsłodszymi pocałunkami świata. jego puste, tępe spojrzenie, utwierdzające ją w fakcie, że o dziś musi radzić sobie sama. jak dziecko oddanie do domu dziecka. jak szczeniak, oddany do schroniska. - bądź. nie rób mi tego. - błagała osuwając się z niemocy na nogach. - byłem. przepraszam, że byłem. - wypowiedział, napięcie odwracając się w drugą stronę. wiedząc, że gorszą krzywdę zrobił jej swoją obecnością niż tym, gdyby nigdy się nie pojawił. pozostawiona sama sobie z zakrwawioną koszulka, zaczęła strzepywać opiłki porcelany, które ówcześnie starała się wgniesć w swoją klatkę piersiową z nadzieją, że uda jej się dotrzeć do serca, uciszając jego krzyk. nieskutecznie.
|
|
 |
|
- nie rozumiem tylko jednego. płaczesz przez niego, a wciąż go pragniesz - szepnęła, patrząc w lustro.
|
|
 |
|
nie ma nic gorszego od zwyklego przyzwyczajenia. od zwykłego wyciągania z szafki dwóch kubków zamiast jednego i wybuchanie płaczem, na samo dno herbaty. nie ma nic bardziej toksycznego niż nadzieja, że coś trwa wiecznie. że uczucia nie przemijają, a ludzie nie odchodzą. widywanie kogoś jedynie po zamknięciu swoich oczu jest najgorszą, najbardziej prymitywną formą cierpienia. zapomnienie zapachu, dreszczy na plecach poprzedzonych dotykiem. z czasem spojrzenia, które kiedyś było wszystkim. a to wszystko odeszło, pozostawiając nas z pustymi rękami i sercem, jak okradziony ze swojego minimalnego dobytku, bezdomny. bez niczego.
|
|
 |
|
i tak się nagle wszystko urwało? nagle się nie znamy? że niby ta cienka linia między nami pękła?
|
|
 |
|
odrzuciłam wszystkie złudzenia, zaczynam żyć brutalną rzeczywistością.
|
|
 |
|
nie zawsze wygrywamy, ale za to jest radość, kiedy zdajemy sobie sprawę, że się nie poddaliśmy. / crazydream
|
|
 |
|
wyłączam się całkiem. nie wiem na ile, nie wiem po co, po prostu mam dosyć tego pieprzonego teatrzyku. niby życie takie zwykłe, a tak naprawdę nie wiadomo za co się złapać, nie wiadomo co powiedzieć, brak sił. / crazydream
|
|
 |
|
[mała informacja] właśnie blog pt. 'świat pełen zepsucia' został usunięty. przepraszamy, ale niestety życie potrafi być wredne (w zasadzie to ludzie). jeśli macie jakieś pytania, czy oczekujecie wyjaśnień, wiadomości do usług. / crazydream
|
|
|
|