 |
|
Nie umiem mówić już o tym co mnie boli ani o tym czego pragnę, nie potrafię powiedzieć ludziom czego tak naprawdę od nich oczekuję, a potem nie umiem im wyjaśnić dlaczego na nich wrzeszczę, nie umiem przebywać już z nikim, nie umiem żyć tak naprawdę.
|
|
 |
|
uwielbiam swojego kumpla, który po złapaniu mnie za tyłek odbiega na bezpieczną odelgłość i śpiewa: 'nie, nie boję się. nie nie boję się. dziewczynom podobam się, one lubią to jak się złapie za tyłek' / veriolla
|
|
 |
|
'odpowiedz mi na pytanie' - krzyknął wkurwiony. 'nie' - odpowiedziałam, podchodząc do okna. 'czemu,kurwa?' - nadal krzyczał. ' nie będziesz mi rozkazywał. poza tym jeśli mi nie wierzysz, to chuja w to wbijam' - odwróciłam się w Jego stronę i krzyknęłam. podszedł do mnie łapiąc mnie za ręcę i potrząsając mną. 'co się z Nami dzieje do cholery?' - wyszeptał. 'puść mnie' - patrzyłam na Niego z nienawiścią. nadal trzymał moje ręce, patrząc mi prosto w oczy. wyrwałam ręce z Jego uścisku, po czym odpychając Go dodałam:' nigdy, przenigdy już mnie nie dotkniesz'. patrzył na mnie z niedowierzaniem. 'nigdy?'- zapytał,wkurwiony. 'nigdy, wyjdź' - rzuciłam w Jego stronę, po czym usiadłam na łóżku i chowając twarz w kolana zalałam się łzami. / veriolla
|
|
 |
|
złapał moje nadgarstki ignorując powtarzane z nienawiścią "nie dotykaj mnie". pchnął moje ciało na ścianę, maksymalnie się do mnie przysuwając. patrzył w oczy z całą tą swoją natarczywością, próbował zmusić do odwrócenia spojrzenia. i choć czułam się słaba, jak zawsze gdy tylko pojawiał się gdzieś w pobliżu, to siłę widział w moich źrenicach. "byłaś wyzwaniem" spuścił wzrok, rozluźnił uścisk i po głębszym wdechu kontynuował swoją tyradę. "ale cel był zbyt popierdolony. nie wiedziałem co siedzi w tej twojej małej główce. chciałbym nadal nie wiedzieć. jesteś chora. i martwa emocjonalnie. do zobaczenia w piekle. " i zniknął, zanim zdążyłam mu odpowiedzieć, że z całą pewnością będę tam na niego czekać. / smacker_
|
|
 |
|
widzę ciebie na tych cholernych zdjęciach, ten pieprzony uśmiech, przez który miękły mi swego czasu nogi, widzę jak obejmujesz mnie ramionami, wtulona w ciebie jestem prawie niewidoczna. przypominam sobie każde słowo, każdy gest. coś się z nami stało. te kłótnie, takie niepodobne do nas, zrzucanie winy na drugą stronę, wygrzebywanie coraz to mocniejszych argumentów. miesiące milczenia. i dziś obcy sobie ludzie. bo przecież już ledwo pamiętam, że kiedykolwiek nasza rozmowa nie bolała, że kiedyś mogłabym za ciebie zabić. / smacker_
|
|
 |
|
pytasz czy się w nim zakochałam. nie, skądże, nie mogłabym. tak, mam z nim więzi inne niż z przyjaciółkami, inne niż z kumplami. ale na pewno go nie kocham, nie w ten sposób. po prostu łatwiej żyje się ze świadomością, że co by się nie działo, ktoś zawsze na ciebie czeka. / smacker_
|
|
 |
|
pomyśl, pierwsze kroki, poczujesz ból upadku, przyzwyczaj się bo będzie w chuj upadków.
|
|
 |
|
rani mnie każdym czynem. przez to wszystko naukę odrzuciłam w kąt, zrobiłam się leniwa, denerwuję ludzi, nie liczę dni. mam dosyć. /rsp
|
|
 |
|
czasem masz wrażenie, że ludzie się zmieniają, ale tak naprawdę to ty poznajesz ich lepiej.
|
|
 |
|
jeśli on przyłapał cię na tym, że na niego patrzysz.. pamiętaj, że on też popatrzył na ciebie :)
|
|
 |
|
miłość czyni nas kłamcami. skłam dla mnie.
|
|
 |
|
mam wrażenie, że zaraz wybuchnę płaczem.
|
|
|
|